Pozostało, pozwoli nam lepiej kształtować otoczenie wokół nas. Las pierwotny w dużym stopniu był lasem niskim, kwietnym z ogromną przewagą roślin pokarmowych (m.in. drzew owocowych). Rośliny pokarmowe zostały przeniesione do obszaru rolnego, a ekosystemy zostały ich w zasadzie pozbawione. Najsilniej tę zmianę odczuwają zwierzęta dziko żyjące, pozbawione pokarmu. Każdy typ środowiska roślinnego musi mieć w sobie silne grupy roślin pokarmowych, które są bazą żywieniową dla zwierząt i ludzi. Redukcja roślinnego pożywienia odbija się na całym łańcuchu pokarmowym, także na drapieżnikach i ludziach. Powinniśmy zatem, sadzić drzewa i krzewy owocujące wszędzie, gdzie to możliwe. Nie zapominajmy przy tym o roślinach dzikich. Działanie takie nie tylko podnosi możliwości pokarmowe, ale także korzystnie wpływa na bioróżnorodność i estetykę krajobrazu. Drzewa dzikie, mające malutkie owoce (niezjadane przez ludzi), są niezwykle urokliwe, a zioła podnoszą zdrowotność siedlisk. Sadźmy drzewa i krzewy owocowe przed domami, w parkach, na nieużytkach, w lasach. Odstąpmy od pustyni pokarmowej (monokultur roślinnych) i jałowości genetycznej krajobrazu. Roślina owocowa jest piękna i cieszy dobrym jedzeniem. A miasta, zwłaszcza duże, w których nie zrywamy owoców z drzew, powinny być matecznikami gatunków dzikich. Zwiększy to bioróżnorodność i roślin i zwierząt. Wiele ginących gatunków tu może przeżyć chemizację rolnictwa, zachowując rezerwę genetyczną, na wypadek wybuchu epidemii wśród roślin hodowlanych. Wiejskie, intensywnie uprawiane łąki już nie kwitną.

Przyszła do mnie dziś królewna

Śliczna ale cała z drewna

I serduszko jej nie biło

Nawet kiedy było miło

Zaraz po przemianach 89 roku pieniądze wciąż były państwowe, my byliśmy solidarni, zakłady pracy padały jak muchy, a bezrobocie zaskoczyło wszystkich. Kto tylko czuł się źle, pędził do ZUS-u po pieniądze. W świadomości społecznej prawo do pracy (której nie było) zastąpiło prawo do renty. Gdy ktoś jej nie dostał, głośno lamentował: „za co będą żył/a”. Zjawisko stało się tak masowe, że staliśmy się krajem, o największym procencie rencistów w Europie. Do dziś, gdy na pytanie o zawód, odpowiemy rencista, wpisują to do akt. Zapomniano, że renta, to nie zawód ani pomoc społeczna. To dopłata do utraty zdrowia, które ma ułatwić normalne życie ludziom niepełnosprawnym. Wsparcie znaczne, ale nie jedyne. Są jeszcze szkolenia mające dostosować wiedzę do zapotrzebowania rynku pracy i umiejętności poruszania się po nim, dopłaty PFRON do pensji oraz wsparcie psychologiczne, które ma aktywizować niepełnosprawnych do wzięcia życia w swoje ręce, aby wykorzystali te wsparcia.

Wbrew temu, co często podają media, pieniędzy unijnych jest bardzo mało i bardzo trudno je zdobyć. Dlatego stosuje się system oceny wniosków. A właściwie dwa systemy.

Świat stale się zmienia i organizmy, które na nim żyją muszą się do tego przystosowywać. Przyroda wymyśliła na to sposób. Błędy genetyczne, którymi jest obarczona niewielka część populacji. Większość błędów powoduje niepełnosprawność dotkniętego nimi potomstwa, ale niektóre cechy są niezwykle korzystne. Przekazywane dalej tworzą nowe, lepiej przystosowane do zmieniających się warunków osobniki, a nawet gatunki. To w wyniku kolejnych błędów genetycznych z bakterii powstał człowiek.

Organizacje pozarządowe zakładają z reguły prawdziwi społecznicy. Do skutecznej pracy potrzebni są im jeszcze ludzie, lokal i metoda. Z reguły znają się na tym, co chcą robić. Skoro założyli organizację, to znaleźli też ludzi. W Łodzi gorzej jest z lokalem. Ale najtrudniej jest z metodą działania. Mało który społecznik radzi sobie w gąszczu przepisów, sprawozdawczości, konkursów, dotacji, rozmów z urzędnikami.