Zapomniana broń Drugiej Rzeczypospolitej cz. 3

PDF pageEmail pagePrint page

Polska arteria samobieżna

Początki polskiej artylerii samobieżnej sięgają 1925 roku.

 

W założeniach pojazdy tego typu miały poruszać się w dowolnym terenie, by wspierać piechotę oraz kawalerię. Początkowo pod uwagę wzięto francuską konstrukcje działa z 1918 roku na podwoziu Holt o nazwie FAMH. Jako uzbrojenie przewidywano armatę wzór 1902, tak zwaną prawosławną. Armata miała być wtaczana na podwozie czołgu FT 17 TSF od przodu i po zamocowaniu prowadzić ogień z platformy, lub po sprowadzeniu jej na ziemię prowadzić ogień jako zwykła armata polowa (do koncepcji tej powrócono w 1936 roku w czołgu TKS-D). Powstała nawet drewniana makieta, lecz ponieważ ujawniała się wada zbyt małej stabilności konstrukcji, koncepcją zarzucono. Niestety nie zachowały się plany ani rysunki.

W 1929 roku ponownie powrócono do tematu. Jako platformę transportową przyjęto francuski czołg FT 17. Tym razem jednak w założeniach konstrukcyjnych poddano go znacznym modyfikacjom. W projekcie kadłub wydłużono z przodu do 4 metrów 70 milimetrów, zdemontowano wieże i część pancerza górnego, a z przodu założono tarczę osłonową, w której miała być montowana armata lub haubica. Boki i góra pojazdu nie były osłonięte pancerzem. Dla osłony przed warunkami atmosferycznymi góra i boki miały być przykrywane brezentem na stelażu. Załoga miała liczyć trzy osoby: dowódcę, który był również celowniczym, ładowniczego i kierowcę. Zakładano, że działo będzie wyposażone w armatę 75 milimetrów lub haubicę. Kierownictwo wojskowe postawiło warunki, by armata mogła poruszać się w pionie od -5 do 23 stopni, a w poziomie 20 stopni. Już w fazie projektu wystąpiły jednak mankamenty konstrukcyjne: pierwszym był niewielki zapas amunicji zaledwie 16 sztuk, drugim, poważniejszym, brak odpowiedniej armaty. W 1930 roku wykonano kartonową makietę w skali 1:10 (w 1939 roku trafiła ona wraz ze szkicami w ręce sowieckie). Ostatecznie pod koniec roku 1930 prace nad projektem zarzucono.

Według pana Gmyri na modelu kartonowym zachował się napis w języku polskim ” GNOM” i być może tak nazwano by tę armatę samobieżną.

1
Szkic udostępniony przez Włodzimierza Aleksandrowicza Gmyrię

 

W 1932 roku wraz z pracami nad tankietką TK 3 powrócono do koncepcji artylerii samobieżnej. Choć tankietka była zbyt słaba, to posłużyła jako baza projektowa. Powstały trzy założenia programowe i trzy linie rozwojowe: „armata dywizyjna”, „M1”; JUST i „Tedek” oraz 7TPD. W latach 1932-1935 pierwszy wiceminister spraw wojskowych, a właściwie Dowództwo Broni Pancernej* przedłożyło zadania, jakie ma wypełniać artyleria samobieżna. Miała ona stanowić aktywne uzupełnienie artylerii motorowej, jako że należy zapewnić piechocie wsparcie broni pancernej w celu zwiększenia jej efektywności. Tak w ataku, jak i w obronie. W kawalerii miała stanowić ruchomy odwód artyleryjski, a w brygadach pancerno-motorowych samodzielne jednostki wsparcia ogniowego.

 

Armata dywizyjna – W projekcie była zwykła armatą kalibru 75 milimetrów wzoru francuskiego, która miała być mocowana bez osłony dla obsługi na podwoziu tankietki. Wykonano platformę z drewna, na której testowano ustawienie działa. Platforma tankietki okazała się jednak zbyt krótka. Dopiero po ponad roku możliwa okazała się konstrukcja nosiciela – miał nim być zmodyfikowany TKS-D. Modyfikacja (według informacji rosyjskich) polegała na zabudowaniu i całkowitym osłonięciu pancerzem stanowiska kierowcy, podwyższeniu burt pancernych i zamontowaniu centralnie za stanowiskiem kierowcy podstawy pod działo. Także przekonstruowano tył pojazdu wydłużając cały pojazd do 390mm. Wkrótce wykonano drewnianą makietę, lecz przetestowano na niej działo piechoty 47 mm wz.25 z zakładów „POCISK” S.A. Zwrócono się także do profesora Politechniki Lwowskiej dr. Ludwika Ebermana, by zaprojektował niższy i bardziej płaski silnik wysokoprężny. Rozważano także montaż skróconej armaty 75mm wz. 1897. Ostatecznie na przełomie 1937 i 38 roku inż T. Mazur zwrócił się do mjr. R. Gundlacha, który skrytykował projekt zarzucając mu szereg uchybień technicznych i zaproponował, by nosicielem działa był produkowany już od 1936 czołg 7TP.

2

rysunek przedstawia najprawdopodobniej koncepcję z działem 75mm (charakterystyczne skrzydełka na końcu lufy) dane rosyjskie

Ostatecznie w pod koniec 1938 roku przystąpiono do prac projektowych dla podwozia 7TP, lecz nie ukończono ich do wybuchu wojny. W założeniach projektowych załoga miała liczyć sześć osób w tym kierowcę, a liczba przewożonych pocisków co najmniej 24 (dalsze miały być przewożone na przyczepce). W założeniach użycia bojowego zakładano posiadanie na stanie dywizji piechoty co najmniej dwóch cztero-działowych baterii.

 

M1 – był w założeniach średnim działem samobieżnym armatą o kalibrze 75 milimetrów z własnym podwoziem i napędem. Do jego zdań należało wpieranie piechoty oraz zwalczanie środków ogniowych przeciwnika i jego broni pancernej. Do połowy 1938 roku powstało kilka szkiców koncepcyjnych, lecz nie wyszły one poza ramy studyjne i dopiero prace nad Pzinż 160 przyspieszyły prace projektowe. Dla ułatwienia ewentualnej produkcji założono szereg unifikacji z Pzinż 160. Armata samobieżna miała być montowana na podwoziu Pzinż 160, posiadać jego napęd i niemal takie same zawieszenie, dla rekompensaty większego ciężaru armaty 75mm zrezygnowano z pancerza górnego, a boki i wieżę artyleryjską miał chronić pancerz zaledwie 20 milimetrowy. Stanowisko kierowcy było też częściowo odkryte. Przywidywano wagę na około 5 do 5,5 tony – w warunkach bojowych do 6 ton.

3

Szkic niepewny – według danych rosyjskich,

Załoga miała liczyć pięć osób wraz z kierowcą. Zakładano, że pojazd będzie zabierał do 40 pocisków na swój pokład, a dalsze 60 przewoził na holowanej przyczepce. Jako armatę pojazdu przewidywano działo 75 milimetrów typu 75/32 model 37 produkcji włoskiej. W kwietniu 1939 roku jednak postanowiono, że będzie to działo produkcji polskiej (najprawdopodobniej wz 1897). Przewidywano także, że zostanie ono wkrótce zastąpione którymś z prototypów haubicy 100 lub działem 75 mm. W rozważaniach był także moździerz 120 mm wz. 40 ST. Makieta i prototyp miały powstać w 1940 roku. W strukturach organizacyjnych dla Wojska Polskiego przewidywano dla dywizji piechoty zmotoryzowaną kompanię pepanc oraz kompanię artylerii zmotoryzowanej. Niestety w chwili wybuchu II Wojny Światowej żadna nie miała przewidywanej planem rozbudowy zmotoryzowanej kompanii ppanc. Jako ciekawostkę można podać, że pierwsze jednostki nowej artylerii zmotoryzowanej miały stacjonować w Zgierzu oraz Uniejowie. Nazwa M1 wywodzi się od nazwiska projektanta inżyniera T. Mazura

 

JUST – Powstał jako koncepcja uniwersalnego działa samobieżnego zdolnego zwalczać wrogą broń pancerną oraz wpierać własna piechotę jak i burzyć nieprzyjacielskie fortyfikacje. Od początku przy jego planach brano pod uwagę czołg 7TP. Już w 1937 roku przy projektowaniu wykonano próby demontując z wersji dwu wieżowej 7TP jego wieże i zakładając w miejsce nich drewnianą makietę pancernej barbety.

4
Ponieważ pociski kalibru 37 milimetrów praktycznie nie nadawały się do zwalczania czy to piechoty czy to ziemnych fortyfikacji, jako uzbrojenie podstawowe wytypowano działo wzór 1897. Ponieważ jednak armata okazała się za długa, skrócono lufę. Ostatecznie projekt zarzucono, gdyż obliczenia wskazały na niecelność, a samo działo szturmowe było zbyt wysokie i przez to stanowiłoby dogodny cel dla nieprzyjaciela. Ostatecznie projekt i prace nad nim zarzucono, a zgromadzone dane i obliczenia wykorzystano przy projektowaniu 7TPD.

* Najwyżej w hierarchii było Dowództwo Broni Pancernych. Dowództwo Broni Pancernych Ministerstwa Spraw Wojskowych (D-two Br. Panc. M.S.Wojsk.) było organem pracy I wiceministra spraw wojskowych właściwym w sprawach broni pancernych Wojska Polskiego w okresie II RP. Zostało sformowane 23 września 1930 w miejsce wcześniej istniejącego Szefostwa Broni Pancernej. Dowództwo Broni Pancernych funkcjonowało na prawach departamentu.

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Accessibility
Zamknij