Zamieszanie wokół domów pomocy społecznej

PDF pageEmail pagePrint page

DPSJesteśmy zaniepokojeni…

Takimi słowami określiła Miejska Rada Seniorów w Łodzi zamieszanie, jakie wywołała sesja Miejskiej Rady w Łodzi dotycząca domów pomocy społecznej.

Ponieważ to już nie pierwszy alarm dotyczący zmian, które w ostatecznym rozrachunku mogą godzić w seniorów, postanowiliśmy sprawdzić sprawę na miejscu, wpraszając się na wizytę do 5 DPS przy Podgórnej.

Placówka ta, jak i całe osiedle Dąbrowa, powstała w czasach gierkowskich jako dom dla przewlekle chorych. Przy zmianie przepisów dotyczących opieki nad osobami chorymi przewlekle psychicznie, została przemianowana na taką właśnie placówkę opiekuńczą, a ilość jej mieszkańców poprzez obowiązkowe standaryzacje uległ zmniejszeniu. Nadal jest to jeden z większych domów w Łodzi.

Dodać należy, iż 5 DPS był pionierem w łamaniu barier pomiędzy osobami chorymi psychicznie a społeczeństwem. To tu, niemal przed dwudziestu laty, powstały pierwsze koncepcje prezentacji dorobku artystycznego podopiecznych oraz takie znane wszystkim Łodzianom imprezy integracyjne jak FESTIWAL SZTUK WSZELAKICH[1] Osób Niepełnosprawnych, WIOSNA ARTYSTYCZNA Osób Niepełnosprawnych, czy Koło Pisarzy i Poetów KAMENA[2]. To tu też powstała znana pracownia RZEŹBY KUTE W PAPIERZE oraz poradnik OPIEKUN w DOMU POMOCY SPOŁECZNEJ[3], który przekształcony został w poradnik dla wszystkich OPIEKUN OSOBY NIEPEŁNOSPRAWNEJ.

010203

 

Dziś w placówce zastaliśmy dzieci ze szkoły podstawowej, które przyniosły podopiecznym w prezencie spektakl: JASEŁKA

Pani dyrektor – Urszula Wasik, uspokoiła nas nieco. Projektowane zmiany dotyczą jedynie dwóch domów pomocy na Bałutach, które i tak wcześniej były jedną placówką. Mowa tu o domu kombatanta na Przyrodniczej i domu dla seniorów na Dojazdowej. Podobno były i inne koncepcje łączenia domów mające na celu ograniczenie ilości pracowników administracyjnych, ale pozostały one w sferze rozważań.

Oby tak było. Jeszcze niedawni takie rozważania o mało nie doprowadziły do likwidacji kuchni przy domach dziennego pobytu. Świeżo i za grube pieniądze wyposażone kuchnie zostałyby zlikwidowane na rzecz cateringu. Kto był choć raz w szpitalu obsługiwanym przez catering, to wie czym to pachnie…

I tu narzuca się nam, gościom 5DPS taka refleksja: dlaczego nasze władze nazywając dumnie placówki opieki „domem” robią równocześnie wszystko, by zlikwidować te elementy wspólnego życia, które tę „domowość” posiadają.04

Na Podgórnej jest domowo, może nawet trochę kiczowato i gęsto, ale domowo. Co prawda w hymnie festiwalu mówi się że „dom to nie meble, tapety…”[4]ale przytulne wnętrza to marzenie każdego człowieka.

– Wigilia będzie u nas – uspokaja ponownie Urszula Wasik, bo my przytaczamy wieść z miasta o wielkiej wieczerzy na Starym Mieście, wieść która tak bardzo zbulwersowała bywalców domów dziennego pobytu.

I my rozumiemy te rozterki. Wigilia ma charakter domowego, rodzinnego święta, a nie zlotu motocyklistów. Swoja drogą, jeśli miasto chce wielkiej społecznej integracji to pięknym jej aktem byłaby ekumeniczna pasterka zorganizowana na jednym z łódzkich placów albo stadionów. Ale skoro nawet ekumeniczna droga krzyżowa przeszła już do historii, to trudno mówić o społecznej integracji i realizowanie pseudointegracji za pomocą spędu staruszków i mniej sprawnych osób wydaje się raczej niesmaczne.

Wróćmy jednak do naszej wizyty. W drodze do placówki mijaliśmy więzienie na Kraszewskiego.

– Tam wigilia będzie bogatsza – mówimy trochę z przekąsem – stawka więźnia jest większa od stawki mieszkańca domu pomocy społecznej.

Pani dyrektor nie komentuje. My swoje wiemy. Chyba wszystkie domy, ale ten na pewno, pracowicie robią przetwory, kiszą kapustę, dołują warzywa, by tylko, przy niewielkiej stawce żywieniowej, jedzenie było smaczne i zdrowe.

Wspominamy jeszcze działania wychodzące poza placówką. Zespoły wokalno- teatralne 5 Domu nie raz umilały i umilać będą czas seniorom w innych domach, klubach, świetlicach, bibliotekach. I to nie tylko w Łodzi. Są wszędzie tam, gdzie ich zapraszają. Kiedyś obserwowałem taki koncert. W małej sali smutne twarze, jakby nic do nich nie docierało. Zespół „Na Piątkę” robi wszystko, aby choć ktoś się uśmiechnął. Nic z tego. Zniechęceni kłaniają się i ruszają do wyjścia… I nagle odzywa się cichy głos: Już idziecie? Było tak ładnie…

Wracają. Koncert trwa kolejną godzinę…

Dziś jest inaczej. Zespół ma coraz lepsze spektakle. Są wspaniali. Tylko niech – na Boga – nie czytają nieudolnie długich tekstów (dialogów) satyrycznych! Ta nieudolność niszczy cały efekt. A przecież są krótkie gagi, czy vice, które łatwo przyswoić i przekazać.

Kończymy wizytę w Domu Pomocy Społecznej przy Podgórnej. Przypominają się czasy, gdy robiliśmy wszystko, by takie domy stały się prawdziwymi domami i prawie się to udało. Dlatego gdy słyszymy o nowych koncepcjach i nie opartych na dokładnej analizie rozważaniach, chwytamy za pióro i dajemy wyraz obawom. Jesteśmy zaniepokojeni …

                                                                


[1] Festiwal realizowany jest od 1998 roku i posiada obecnie rangę międzynarodową

[2] Koło przekształciło się w nieformalna grupę twórców i animatorów kultury i obecnie stało się fundacją społeczno – kulturalną skupiającą twórców z krajów słowiańskich.

[3] Poradnik, który w zamierzeniu twórcy – Stanisława A. Średzińskiego – miał uzmysłowić pracownikom domów pomocy społecznej , że „opiekunem” jest w tej placówce każdy, bez względu na pełnioną funkcję czy piastowane stanowisko, na skutek ogromnego zainteresowania przekształcony został w poradnik ( 2005 – I wydanie; 2011- II wydanie) , który dostarczony do łódzkich bibliotek, stał się nawet pomocniczym podręcznikiem dla studentów i praktyków.

[4] Fragment poematu Wiktora Woroszylskiego stał się hymnem Festiwalu Sztuk Wszelakich

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Accessibility
Zamknij