Wigilia w Miejskiej Radzie Seniorów

PDF pageEmail pagePrint page

Seniorzy… a na ziemi pokój…

                                                                                  Ewangelia (Łk  2, 1-14)

Podobno na wszystko jest określony czas. Praca, odpoczynek, modlitwa… Grudniowa Sesja Miejskiej Rady Seniorów w Łodzi to właśnie czas odpoczynku, ale i refleksji nad minionymi dniami. A była to refleksja pouczająca. W wigilijny i przedwigilijny czas wybaczamy sobie wzajemne żale. Nasze wybaczenia zbiegły się z okresem kiedy nowa grupa działania jaką jest Rada dotarła się i przeszła wszystkie okresy napięć, zgodne z resztą, z prawami socjologii i psychologii. Teraz nastał czas zrozumienia i wspólnej pracy i to niełatwej, bo każdy przedstawiciel Rady ma „na głowie” – statystycznie – około 12 tysięcy Łodzian 60+, których problemy powinien znać i reprezentować. Taką ilość osób (każdego wieku) posiada np.: całe miasto Brzeziny…

Wróćmy jednak do naszej Wigilii. Uroczystość była bardzo wzruszająca. Odczytano Ewangelię, odśpiewano kolędy, podzielono się opłatkiem, życząc sobie nie tylko zdrowia i radości, ale wytrwałości w działaniach na rzecz innych osób.

{igallery id=7606|cid=311|pid=1|type=category|children=0|addlinks=0|tags=|limit=0}

Przemawiał najstarszy z Radnych – Marian Papis. Życzenia złożyli Radzie: Krzysztof Piątkowski – wiceprezydent Miasta Łodzi i Iwona Iwanicka – wicedyrektor Wydziału Zdrowia i Opieki Społecznej. Były refleksje na temat tych, którzy samotnie spędzać będą święta…

Tę oficjalną uroczystość zakończył punktualnie o dwunastej hejnał, grany właśnie z okna Małej Sali Obrad, gdzie się odbywała.

Częścią drugą, mniej oficjalną było skromne, ale uroczyste otwarcie nowej siedziby Redakcji Magazynu rzeczy różnych KAMENA przy ul. 6 sierpnia 7, gdzie swoje miejsce do działania znalazła również Fundacja ZIELONA SZKOŁA i gdzie gościnnie mieści się redakcja ZIELONYM na PRAWO.

Lokal obok pomieszczeń biurowych ma salkę, w której schronienie znajdą komplety wyrównawcze dla gimnazjalistów, nieformalny klub seniora, szkółka sztuk samoobrony dla najmłodszych oraz kursy i szkolenia wynikłe z bieżących społecznych potrzeb.

Tu atmosfera była lżejsza, ale za to uczestnicy co rusz wracali do tematów pracy Rady w następnym roku. Marzenia przeplatały się z rzeczywistością, dowcipy z informacjami na temat projektów, konkursów, spraw do szybkiego załatwienia.

Cicho brzmiące z głośnika kolędy dodawały nastroju. Zapomnieliśmy na chwilę, że w świecie za oknem, u sąsiadów bliższych i dalszych, często zamiast odgłosów fajerwerków, pięknych sztucznych ogni, słychać odgłosy bomb spadających na głowy niewinnych ludzi.

Przypomniała nam o tym wizyta przyjaciół z Ukrainy, którzy tu w Łodzi chcą znaleźć swoje miejsce na ziemi…

Życzenia „dosiego roku…” nabrały teraz zupełnie innych barw…

                                                                  Stanisław Andrzej Średziński

P.S.

Pozwólcie państwo że w ramach świątecznego upominku prześlę Wam wiersz napisany w poniedziałek przed Wigilią w Spółdzielni Socjalnej SZANSA, na którą jechałem, ale awaria MPK nie pozwoliła mi dotrzeć.

Stanisław Andrzej Średziński

 

Chrystusiki

 

                 Przyjaciołom z SZANSY

 

Na ulicy Betlejemskiej,

Albo innej.

W Mieście Łodzi, albo w innym

Kątku świata,

Wciąż przychodzą, na ten padół,

Chrystusiki.

W dzień i nocą, gdy na ziemię

Gwiazda pada.

Płaczą z zimna. Nie w stajence,

ale w domu,

Bo na opał Józef nie dał,

Przepił wszystko…

A Maryja uciułała,

po kryjomu

Coś, by z głodu umrzeć zimą,

Im nie przyszło

I wędrują Chrystusiki

Zimą, wiosną,

Z sierocińca do rodziny,

I na opak.

Ciała rosną,

Ale dusze im nie rosną,

Kiedy słyszą:

To skaranie, taki chłopak.

Nie wędrują głosić prawdy

Do świątyni,

Bo ich prawdy, to nie słowa

Do słuchania.

Ludzie mówią: ulepieni oni

Z innej gliny

To wygodne i wyrzutów

Nas pozbawia

Nie królami są, hersztami

Swojej nacji.

Nic im serce i nic miłość:

Puste słowa.

Nie daliśmy im pokochać,

Nie bez racji więc,

Budują świat od nowa.

Świat szalony, świat przemocy,

Świat cierpienia.

On hartuje ten organizm,

Jeszcze młody,

Oni cierpią chociaż nie chcą,

Życie cenią,

Ale cierpią nie za siebie,

Za narody.

Za egoizm nasz codzienny,

Małostkowość,

Brak litości, zrozumienia

I pokory.

Spójrz dokoła: takie życie

To nie nowość.

My sprawiamy, że wciąż

Rodzą się upiory.

A gdy przyjdzie taka chwila

I spotkamy

Poniszczonych, postarzałych,

W ciele młodym

Powzdychamy, bo to łatwo,

Powzdychamy:

Życie tracić i to w wieku

Chrystusowym?

Może dzisiaj na ulicy Betlejemskiej,

Lub gdzie indziej…

Znów Chrystusik pośród nocy

Się narodzi…

Kto do serca go przytuli,

kto uściśnie…

———————————————–

Wszystkiego najlepszego: Wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia oraz sukcesów i radości w Nowym Roku 2016

życzy Fundacja KAMENA Łódź

oraz Magazyn rzeczy różnych KAMENA

Łódź, grudzień 2015

Zdj. Jerzy Dauksza

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Accessibility
Zamknij