Tańcowały dwa Michały

PDF pageEmail pagePrint page

Wbrew temu, co często podają media, pieniędzy unijnych jest bardzo mało i bardzo trudno je zdobyć. Dlatego stosuje się system oceny wniosków. A właściwie dwa systemy.

Pierwszy, stosowany w WUP-ie, jest bardzo obiektywny. Polega na ocenie malutkich fragmentów wniosku i sumowaniu punktów. Pieniądze są przyznawane w kolejności ocen. Wymyślił go zapewnie ktoś, kto nienawidził swojej matematyczki, gdyż w praktyce taka fragmentaryczna ocena wyłapuje błędy, które na końcu się sumuje. Nie ma nic wspólnego z oceną wniosku, jako całości. Jak łatwo się domyśleć, faworyzowane są wnioski proste, wciąż się powtarzające. Zwłaszcza, że niezwykle istotnymi punktami w ocenie są: posiadanie doświadczenia w realizacji tego samego typu wniosku i potencjał, który się zyskuje przy realizacji wniosków.

Drugi, stosowany w RPO, nie jest obiektywny. Ocena jak wyżej służy tylko sprawdzeniu, czy wniosek został dobrze napisany (zły wniosek pociąga złą realizację). Pieniądze przyznaje Zarząd Województwa, po analizie aktualnych potrzeb.

Prosty przykład mechanizmu obu ocen. Jedna gmina składa trzeci wniosek na budowę drogi, druga pierwszy (POKL nie przyznaje pieniędzy na drogi, ale jakoś trzeba te mechanizmy porównać).

Przy ocenie punktowej prawie na pewno pieniądze dostałaby pierwsza gmina. Zapewne kolejny wniosek napisałaby lepiej, ma doświadczenie w realizacji i pisaniu sprawozdań. Miód dla sprawozdawczości dyrektora WUP, pana Roberta Jakubowskiego i Departamentu POKL, pana Bartosza Rzętkiewicza. Mogą ująć w sprawozdaniu, że np. 84% wniosków przeszło ocenę formalną, gdyż Urząd stosuje właściwe formy szkolenia beneficjentów, zwłaszcza małych z naszego województwa. Tylko wąska grupka zainteresowanych będzie wiedziała, że ocena formalna polega na prostym klikaniu w komputer, co nie jest żadną rewelacja. Szympansy w bardziej złożonym testach uzyskiwały wyniki wysoko powyżej 90%. Właściwą ocenę skuteczności pracy WUP i Departamentu POKL Urzędu Marszałkowskiego daje dopiero analiza wyników oceny merytorycznej, a ta wygląda zupełnie inaczej. Np. w ostatnim konkursie 2/POKL/7.2.1/2010 przeznaczonym wyłącznie dla niepełnosprawnych, z 67 wniosków, które przeszły ocenę formalną, tylko 8 było dobrze napisanych. A to stanowi 11,94%. Jeżeli po tylu latach 88% nie umie poprawnie napisać wniosku, to albo jest żenująco niski poziom szkoleń, albo jest żenująco niski poziom ocen, albo nie wiadomo o co chodzi.

Przy drugiej metodzie prawie na pewno dotację dostanie druga gmina, gdyż Zarząd będzie się starał odpowiadać na najbardziej aktualne potrzeby mieszkańców województwa, a tymi są m. in. zajmowanie się nowymi obszarami i nowymi tematami. Jednak taka nieobiektywna ocena naraża panią wicemarszałek Elżbietę Hibner i dyrektora Departamentu RPO, pana Marcina Podgórskiego, na ciągłe ataki. Oni nie mogą ukryć się za bezmyślną statystyką. Niedawno przeżyli nagonkę mediów, za brak obiektywizmu w ocenie i przyjęcie innej kolejności przyznawania środków, niż wynikało z oceny punktowej wniosków. I nikt im nie podziękował za narażanie swojej reputacji, aby to, co robią, miało sens.

Urząd może mieć dwa oblicz. Logiczne i przyjazne lub tępe, statystyczne i bezkarne. Wszystko zależy od mechanizmów wprowadzonych przez ludzi i od ludzi, którzy te mechanizmy wdrażają. I od naszego przyzwolenia na takie metody. Mnie osobiście najbardziej nie bulwersuje wiadomość, że ktoś coś źle zrobił, bo od tego jest policja, prokuratura, lub zwyczajne prawo do błędów, ale wiadomość, że nic się nie da zrobić. Bo nie ma nic gorszego niż bierność i bezkarność administracji, schowana za paragrafy i statystykę dla maluczkich!

 

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Accessibility
Zamknij