TAK! Na żagle. Ahoj!

PDF pageEmail pagePrint page

Zagle

TAKBronisławów to mały port jachtowy nad Zalewem Sulejowskim. Cumujące tam przy pomostach żaglówki wyglądają bajkowo. Różne rodzaje, wielkości, kolorowe żagle, białe burty łodzi. Na plażach, w ostrym słońcu wypoczywają ludzie. Ciepła, szafirowa woda zachęca do kąpieli. Temperatura powietrza 30-32 stopnie. Żar leje się z nieba.

 

Pani Henryka ma 80 lat. W lipcowy weekend pierwszy raz w życiu płynęła jachtem. Tak spełniało się jej marzenie.

Pani Irena. Pogodna, radosna, zawsze uśmiechnięta. Lat 75. Trudno za nią nadążyć. Lubi przygody i wyzwania. Świetnie pływa, ale dziś chciała poczuć wiatr we włosach. Ten sam, który wydyma żagle i porusza łodzią. Chciała zwyczajnie pożeglować.

Właśnie w taki lipcowy weekend, 10 osób z Towarzystwa Aktywizacji Kreatywnej, wybrało się nad Zalew Sulejowski. Zakwaterowanie: Młoszów, wioska położona w dorodnych, gęstych lasach niedaleko Bronisławowa. Stary wiejski murowany dom – czeka i zaprasza.

{igallery id=2240|cid=230|pid=1|type=category|children=0|addlinks=0|tags=|limit=0}

W cieniu dużej, przestronnej werandy, obrośniętej dzikim winem, odpoczywają goście. Słychać rozmowy i śmiechy. Snują się plany na wieczorne ognisko. Dwóch odważnych: Marek i Daniel grają w badbingtona.

Wieczorem, gospodarz Piotr – muzyk i lutnik jednocześnie, stary gawędziarz, opowieściami i legendami wypełnia czas biesiady przy ognisku. Pyszne kiełbaski z wielkiego rusztu nad ogniskiem, zapijane małą puszeczką Żubra – smakują wybornie. Ciepła noc zachęca do siedzenia przy blasku ognia. Jutro jednak trzeba wcześnie wstać. Rano jedziemy na żagle.

Jacht „Selena” lekko kołysze się na wodzie. Sternik – kapitan zaprasza na burtę. Pokazuje jacht. Nazywa maszty i żagle. Wskazuje urządzenia. Wychodzimy z portu. Sami stawiamy żagle. W czasie żeglugi ćwiczymy wiązanie węzłów. Sprzymierzeńcem jest pogoda. Poznajemy pierwsze manewry.

{igallery id=3918|cid=231|pid=1|type=category|children=0|addlinks=0|tags=|limit=0}

Lekki wiatr sprawia, że płyniemy raz lewym, a raz prawym halsem. Biały grot współgra z złoto-żółtym fokiem. Na kabestanach, w zależności od potrzeb, co rusz pojawiają się i znikają granatowe linki. „Selena” płynie cichutko, jakby bała się przeszkadzać nam w nauce żeglowania.

Każdy z nas poznawał tajniki żeglowania po raz pierwszy. Duże emocje. Wyjątkowe wrażenia. Najmłodszy z uczestników wyprawy miał 46 lat. Najstarszy 80. Byliśmy zmęczeni ale szczęśliwi. Przecież sukcesywnie spełniamy nasze marzenia.

To był cudowny weekend. Na pewno go powtórzymy.

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Accessibility
Zamknij