Strategia w Prexerze

PDF pageEmail pagePrint page

23 kwietnia odbyła się debata na temat poprawionej „Strategii Zintegrowanego Rozwoju Łodzi 2020+”, do której uwagi chciałby jeszcze wnieść Zarząd Fundacji „NASZE ZOO”.

 

Trzeba przyznać, że nowa Strategia na szczęście niewiele przypomina tą starą. Trzeba podziękować zespołowi przygotowującemu ją za olbrzymi wysiłek, jaki włożyli w tę pracę. A przede wszystkim, za uwzględnienie bardzo licznych poprawek zgłoszonych przez społeczeństwo. Bo to było pierwsze (a na pewno pierwsze po wojnie) pospolite ruszenie Łodzian, mające powszechną konsultacją przygotować jak najlepsze plany rozwoju naszego miasta. Ale jest tam wiele niespójności, wynikających z błędnego założenie, na którym oparto Strategię.

Od kiedy sięgam pamięcią, a sięgam daleko, zawsze mówiło się, że Łódź jest biedna i nie ma pieniędzy. I te pieniądze nigdy nie przychodziły, ponieważ problemem Łodzi nie są pieniądze, ale ludzie. Jak na

Śląsku górnicy zebrali się do kupy – dostali pieniądze, gdy na wybrzeżu stoczniowcy zebrali się do kupy – dostali pieniądze, prządki się nie zebrały i nic nie dostały. A my wciąż nie zastanawiamy się, dlaczego nie było jedności w naszym mieście, tylko skąd wziąć Świętego Mikołaja, który przyniesie miastu dobrobyt.

Cała strategia wciąż opiera się na sprawdzonym od lat (że się nigdy nie udała), ale bardzo populistycznym założeniu, że to kapitał, a nie byt kształtuje świadomość. I wciąż pisze się, że to władza będzie uszczęśliwiać ludzi, przy pomocy środków, który ściągnie z zewnątrz. Że będzie ściągać nowych ludzi do miasta, z którego uciekają i mieszkańcy i studenci. Niewiele mówi się o budowie tego miasta razem z jego mieszkańcami, a jeżeli się o nich wspomina, to o likwidacji obszarów biedy, nie
o rozwoju.

Najważniejsze WYZWANIA rozpoczynają się od pobożnych życzeń, a „Budowa więzi społecznej partycypacji obywatelskiej i wspólnoty samorządowej” znajduje się na czwartym miejscu, zaraz po „stworzenie zrównoważonej sieci transportowej w Łodzi i aglomeracji”.      W WIZJI „Łódź jest w stanie przyciągać nowych mieszkańców”, ale ani słowa o zatrzymaniu starych. Ani choćby łódzkich studentów.

Filary wprawdzie są bez numerów, ale wszyscy czytają je i hierarchizują od lewej do prawej. Odruch Pawłowa. I zaczyna się od św. Mikołaja, który przyniesie pieniądze społeczeństwu, a potem może coś zbudujemy. Pierwszym filarem jest nadal „GOSPODARKA I INFRASTRUKTURA”. Ludzie są dopiero na drugim miejscu, a tkanka miejska na trzecim. Jeżeli chcemy coś osiągnąć, to wyraźnie trzeba napisać, że najpierw trzeba przygotować do tego społeczeństwo, potem przygotować zdrową dla ludzi przestrzeń pod inwestycje, bo dopiero to przyciągnie inwestorów. A my mamy się czym pochwalić.

W punkcie 3 jako przykład „Łódź przedsiębiorcza, kreatywna i innowacyjna” podaje się montownie AGD. W montowniach nie ma nic złego. Niemcy niewiele gorzej niż Polska radzą sobie z kryzysem dlatego, że w przeciwieństwie do innych krajów starej Unii nie zlikwidowali u siebie produkcji. Ale napiszmy wyraźnie, że rozwijamy działy, dające liczne, ale proste miejsca pracy. Za to w ogóle nie uwzględniono w Strategii roli małych przedsiębiorstw. Znów zapomniano o Łodzianach, dzięki którym to miasto wciąż trwa i choć powoli, ale stale rozwija się gospodarczo.

Kiedy w drugim filarze (powinien być pierwszy) wspomniano o depopulacji, to nigdzie nie ma w niej mowy o zatrzymaniu Łodzian, ani łódzkich studentów.

W całej Strategii, a zwłaszcza we WDRAŻANIU, NARZĘDZIACH SYSTEMOWYCH „politykę włączenia społecznego” … „będzie realizowana we współpracy z organizacjami pozarządowymi”. I tylko ją, bo głównie te organizacje mogą dokapitalizować Zarząd swoją za pół darmo pracą i żywnością dostarczaną z zewnątrz (Banki Żywności, Caritas). O organizacjach działających w kulturze, czy ekologii, które wnoszą wartość intelektualną a nie materialną, nie ma nawet słowa. Mieszkańcy wciąż traktowani są przez Strategię przedmiotowo, a nie podmiotowo. A wystarczy przyjrzeć się sukcesom pani Prezydent, jakie osiąga swoimi konsultacjami i odzewem społeczny jaki one wywołują. Łodzianie poczuli, że mają coś do powiedzenia. Wyraźnie widać, że można to wykorzystać. I już chyba żadna władza nie odważy się o nich zapomnieć.

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Accessibility
Zamknij