„Stereotypizacja osób niepełnosprawnych”

PDF pageEmail pagePrint page

Odkąd kilka tysięcy lat temu, w wyniku ewolucji powstał gatunek ludzki określany mianem homo sapiens, człowiek nauczył się wytwarzać narzędzia, wznosić wspaniałe budowle, zaczął posługiwać się aparatem mowy i ustalił liczne reguły językowe. Stworzył wreszcie różnorodne dzieła artystyczne, dokonał znacznych postępów w medycynie i technice, odkrył nowe lądy i oceany oraz zaczął z powodzeniem eksplorację kosmosu.

Mało kto jednak, zdaje sobie sprawę, że tego wszystkiego dokonał człowiek, który posługuje się jedynie około 15% potencjałem swojego mózg. Mózg ludzki, narząd wielkości dojrzałego melona, pozostaje aktywny tylko w tak niewielkim stopniu. Pytanie zatem nasuwa się automatycznie: po co ta cała reszta i do czego ona służy? Odpowiedź brzmi: dokładnie nie wiadomo.

Pewne jest natomiast, że ten mózg ludzki, jako „centralny komputer” organizmu i narząd wręcz idealny, choć niezdolny do regeneracji i samonaprawy, odznacza się wspaniałymi zdolnościami do tworzenia nowych połączeń nerwowych i zastępowania utraconych funkcji, nowymi. Mowa tu o tzw. plastyczności mózgu i dotyczy ona nie tylko defektów w obrębie centralnego układu nerwowego, ale wszelakich wad ludzkiego organizmu- tych wrodzonych i nabytych.

Szczególną rolę odgrywają tu osoby niepełnosprawne, które na skutek różnych problemów zdrowotnych, utraciły pewne dotychczasowe funkcje i mózg ich jakby  „zmuszony” zastaną sytuacją, „dostosował się” do aktualnych warunków życiowych.

Efekt jest taki, że osoba ta wykonuje dane czynności, jej organizm funkcjonuje w sposób prawidłowy, ale dla przeciętnego odbiorcy i obserwatora, wygląda to dziwacznie i patologicznie. Wszystko, dzieje się bowiem w oparciu o nowe i nieznane powszechnie połączenia nerwowe.

Zjawisko takie można trochę przyrównać do próby nawiązania międzymiastowej rozmowy telefonicznej. Osoba pełnosprawna, chcąc dodzwonić się np. z Łodzi do Warszawy, zamówi rozmowę bezpośrednią. Osoba niepełnosprawna zadzwoni najpierw z Łodzi do np. Krakowa i zamówi stamtąd rozmowę do Warszawy. Po prostu „obejdzie” jedną drogę, skorzysta z innej i osiągnie ten sam efekt.

Zatem odmienność osoby niepełnosprawnej, jej inność nie zawsze musi oznaczać, że osoba ta w konkretnej sytuacji nie da sobie rady. Wielokrotnie dzieje się zupełnie przeciwnie. Osoba niepełnosprawna daną trudność przezwycięży i to samodzielnie. Zrobi to, tylko w sposób nietypowy i dziwaczny dla przeciętnej osoby pełnosprawnej. Skorzysta bowiem z innych, nieużywanych przez osobę pełnosprawną, przekaźników nerwowych utworzonych w jej głowie.

Reasumując, należy poruszyć tu jeszcze jedną kwestię. A mianowicie chodzi o tzw. stereotypizację. Przeciętny człowiek wypracował określone standardy zachowania, wzorce ruchowe i typowe sposoby funkcjonowania w społeczeństwie. Każda zatem „inność” (taką jest niewątpliwie osoba niepełnosprawna i jej różnice w typowych zachowaniach), rozpoznawana jest przez osobę pełnosprawną jako nieporadność i wręcz niezdolność do dokonania określonych czynności. To z kolei powoduje, że osoba pełnosprawna w styczności z taką odmiennością, fałszywie zakłada, iż osoba niepełnosprawna, niedysponująca określonymi, standardowymi cechami, na pewno danej czynności nie dokona i będzie potrzebowała pomocy. Ewentualna odmowa skorzystania z oferowanej pomocy przez osobę niepełnosprawną, wywołuje często konsternację u osoby pełnosprawnej. A jak pokazuje to życie i liczne przykłady, wielokrotnie osoby niepełnosprawne funkcjonują z powodzeniem samodzielnie i przełamują liczne bariery.

Warto też w tym miejscu poświęcić parę słów zjawisku pokrewnemu. Myślę tu o generalizacji. Chodzi o to, że odbierany przez nas obraz rzeczywistości i innych ludzi nie jest do końca prawdziwy. W znacznej mierze wynika on z naszych emocji, nastawienia, wpajanych od dzieciństwa ideałów oraz przekonań. Przeciętny człowiek woli pozostać „przeciętny”, z typowymi myślami. Akceptuje od wieków przyjęte definicje, prawa i standardy. Stąd generalnie widok np. osoby na wózku inwalidzkim, osoby niewidomej itd., automatycznie nasuwa pewien obraz danej osoby bez wgłębiania się w konkretny przypadek. Faktycznie, spektrum przypadków niepełnosprawności i towarzyszącym im innych dolegliwości jest tak szerokie i złożone, że w zasadzie każdy jeden przypadek niepełnosprawności powinien być zawsze analizowany oddzielnie.

Nie oznacza to jednak, że nagle, teraz osobie niepełnosprawnej nie należy w ogóle pomagać. Oczywiście, że wypada pomagać- i to nie tylko niepełnosprawnym, ale wszystkim potrzebującym.  Ale może warto się czasem czemuś lepiej przyjrzeć i zanim się zacznie działać, może trochę bardziej pomyśleć…

 

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Accessibility
Zamknij