Społecznik – partner czy dojna krowa

PDF pageEmail pagePrint page

Nikt tak naprawdę nie wie, ile organizacji społecznych działa w Łodzi i naszym województwie. Na pewno tych aktywnych jest znaczna ilość, ponieważ stale ujawniają swoją działalność w różnych sferach życia naszego społeczeństwa.

Z rozmów z nimi wynika, że ich największymi problemami jest brak środków i brak wzajemnych kontaktów.

Kraje wysoko rozwinięte już dawno przekonały się, że działacze społeczni bardziej celowo i efektywniej wydają środki publiczne niż urzędnicy. Mają do swojej pracy wyjątkowo emocjonalny stosunek i są bliżej ludzi. Szczególnie wysokie efekty osiągają przy niskonakładowych działaniach (na skalę Miasta), gdyż wciągają do pracy wolontariuszy. Powoduje to również integrowanie mieszkańców z sąsiadami, miejscem zamieszkania i całym miastem.

Organizacje pozarządowe wyręczają w naszym mieście i województwie Zarządy Regionów w realizacji bardzo wielu zadań, należących do obowiązków władz. I u nas wiadomo, że robią to po znacznie niższych kosztach i bardziej efektownie. Mimo to nie są traktowani jak partnerzy. Np. jeżeli władze ogłaszają konkurs na działania będące ich obowiązkiem, domagają się dopłaty przez NGO-sy do tych działań, co jest niezgodne z prawem. Najbardziej kuriozalna jest chyba opłata za dzierżawienie łódzkich parków na charytatywne imprezy rozrywkowe dla mieszkańców. A jeszcze niedawno na takie festyny udostępniały nieodpłatnie sprzęt nagłaśniający.

Najbardziej uciążliwy, zwłaszcza dla małych organizacji pozarządowych jest koszt utrzymania lokalu. Sami przekonaliśmy się o tym kilkakrotnie. Nie odnowiono nam użyczenia lokalu, gdyż źle lub mało pracujemy na rzecz miasta, ale dlatego, że to my musimy utrzymywać kulawy budżet miasta!!! Dla naszych władz wciąż najważniejszym działaniem NGO-sów jest wnoszenie opłat za komorne. Nic dziwnego, że do tej pory nie udało się uruchomić inkubatora organizacji pozarządowych. Jego założeniem miał być właśnie brak opłaty za lokal.

I w Polsce władze wielu miast przekonały się do oszczędniejszego gospodarowania środkami poprzez przekazywanie zadań, będących obowiązkiem Zarządu, organizacjom pozarządowych. Efektywniejsze (i efektowniejsze) wydawanie społecznych pieniędzy okazało się korzystniejsze dla ich budżetów, niż zarzynanie NGO-sów wszelkimi możliwymi opłatami. Wiemy o tym, bo czasami przyjeżdżają tutaj, aby nas szkolić jak to się robi.

Jeżeli chcemy, aby nasze władze bardziej nas zauważały i my musimy być bardziej widoczni. Tylko wspólne działanie pozwoli nam mówić o naszych potrzebach gromkim głosem. Najaktywniejsi Pełnomocnicy ds. organizacji pozarządowych niczego nie załatwią, jeżeli pozostawimy ich bez wsparcia.

Dlatego nasze czasopismo proponuje wszystkim NGO-som, niezależnie od przynależności (lub jego braku) do wpisania się na naszą listę, aby mogły nas lepiej poznać władze, mieszkańcy i my sami:

zielonymnaprawo@interia.pl

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Zmień wielkość liter
Kontrast