Ruchu Sprawiedliwości Podatkowej

PDF pageEmail pagePrint page

„Złoto, tantal, cyna, wolfram to minerały konflikty. Tam gdzie toczą się działania wojenne, finansowane są m. in. ze sprzedaży tych minerały, tak niezbędnych w przemyśle elektronicznym, na którym opiera się cywilizacja krajów wysokorozwiniętych.”

Po przyjeździe 2 lutego 2016 r. do CKR Promenada w Białobrzegach koło Warszawy i rozpakowaniu się, od razu przeszliśmy do sali szkoleniowej. Na wieczornym spotkaniu poznaliśmy tematykę działań Instytutu Globalnej Odpowiedzialności, program szkolenia Ruchu Sprawiedliwości Podatkowej oraz Darię Żebrowską–Fresenbet i Magdę Bodzan, główne trenerki. Wymieniliśmy się również informacjami z jakiego miasta przyjechaliśmy i czym zajmujemy się w swoich organizacjach.

*

Zajęcia poranne rozpoczęliśmy podzieleni na małe zespoły grą symulacyjną, polegającą na wydawaniu budżetów miast na zadania wylosowane kolejno przez przedstawicieli wszystkich grup. Następnie powtórzyliśmy grę w tych samych zespołach, ale oddając z niechęciom 50% budżetu państwu, jako należny podatek. Państwo pokrywało koszty dużych katastrof losowych. I okazało się, że dysponując całym budżetem 3 miasta zbankrutowały, 2 były bardzo bogate, a 1 bardzo biedne. Dysponując 50% budżetem, ale przy wsparciu państwa, żadne miasto nie zostało tak bogate, ale też żadne nie zbankrutowało. Chociaż dochody były bardzo zróżnicowane, więcej było średnio bogatych.

Po tych niepodważalnych korzyściach z płacenia podatków, przeszliśmy do części teoretycznej, omawiającej jego znacznie. Najprościej mówiąc, jeżeli nie wpływają podatki, to nie ma pieniędzy na potrzeby społeczne. Pełni on 4 funkcje („4 R”):

  • Revenue – dochód;
  • Redistribution – redystrybucja (wyrównywanie poziomów);
  • Repricing – „ocenowienie” działalności gospodarczej (celem jest uspołecznienie kosztów a prywatyzacja zysku poprzez różne podatki w zależności od branży, aby m. in. przez podniesienie podatków zniechęcić do jakiegoś rodzaju działalności, np. akcyza alkoholowa, monopolowa);
  • Representation – czują że mają prawo do bycia reprezentowanymi (ludzie, którzy płacą podatki mają poczucie konieczności liczenia się z nimi przez administrację).

Bardzo istotne jest również poczucie sprawiedliwości podatkowej, gdyż różne państwa podchodzą do tego problemu inny sposób, np.

  1. W Polsce brak przedszkoli i budżet musi je wspierać.
  2. W Hiszpanii przy kryzysie obcięli dofinansowanie leczenia w razie choroby zagranicznym studentom biorącym udział w programie Erasmus.
  3. W Gazie mama małej dziewczynki odkryła, że zapłaciła większy podatek, niż działający obok wielki koncern

Również w Polsce wielkie koncerny uchylają się do płacenia kilkudziesięciu miliardów złotych rocznie (ok.  46 mld), a w Unii to około 1 biliona euro.

Uchylanie się może być:

  1. Nielegalne i ścigane przez prawo – dotyczy małych przedsiębiorców, ale również wielkich przemytniczych mafii.
  2. Legalne, wykorzystujące luki w prawie dziurawym jak szwajcarski ser – znacznie większe, wykorzystywane przez wielkie korporacje.

W tej skomplikowanej legislacyjnie sytuacji również legalne płacenie podatków może być:

  • uczciwe – tak jak należy, szanując cudzą własność;
  • uczciwe – zgodne z prawem, jak uzasadniają dziury prawne wielcy przedsiębiorcy;
  • agresywne planowanie podatkowe – nazywane „optymalizacją”, np. zakładanie przedsiębiorstw w raju podatkowym i transferowanie zysku poprzez firmy-córki, dzierżawę marki, sprzedaże wewnątrzkorporacyjne, jak uzasadniają to wielkie korporacje .

Dlaczego tak trudno przeciwstawić się Rajom Podatkowym ulokowanym na małych wysepkach oceanicznych, nadzorowanych przez angielskie City lub amerykański Wall Street? Bo są one powiązane z całym aparatem władzy Unii Europejskiej. Luksemburga nie ma np. na żadnej liście Rajów Podatkowych, bo jest członkiem Unii. Zapytany o to ambasador Luksemburga powiedział, że wszystkie administracje podpisują indywidualnie umowy podatkowe z dużymi firmami. A umowy tego typu są tak tajne, że sygnalistom (osobom publikującym wyniesione dokumenty o przekrętach finansowych i internetowych)  grozi więzienie, a przeciwko urzędnikom nie wnosi się spraw do sądu (Edward Joseph Snowden, warszawscy kelnerzy).

System ekonomiczno-polityczno-prawny wykorzystujący mechanizmy unikania opodatkowania przez duże międzynarodowe korporacje, musi prowadzić do niesprawiedliwości podatkowej:

  • wyciekają pieniądze przede wszystkim z krajów biednych;
  • nierówność społeczna nigdy nie była tak duża i stale rośnie- 63 osoby mają 1/3 kapitału światowego;
  • ocenia się, że w Rajach Podatkowych ukrytych jest 20-30 bilionów $, czyli 20% istniejącego kapitału światowego.

Często mówi się o pomocy udzielanej krajom biednym przez kraje wysoko rozwinięte. Jak się szacuje, kraje „rozwijające się” tracą 160 mld $ z tytułu niezapłaconych podatków (5% korupcja, 30% nielegalny handel bronią, wojna, mafia, 60% niepłacące korporacje), a otrzymują pomoc w wysokości 140 mld $, z reguły w postaci dostaw towarów, których bogate kraje mają nadprodukcję. Taka pomoc często doprowadza do rozregulowania ich i tak słabej gospodarki.

Odpowiedzią na ten rabunek w majestacie prawa jest istniejący od niedawna Ruch Sprawiedliwości Podatkowej, który poprzez nagłaśnianie problemu, dąży do:

  • powstrzymania presji na Kraje Globalnego Południa;
  • innej formuły handlowej dla relacji z USA;
  • usunięcia wszelkich ISDS-ów/ICS-ów z BITS-ów;
  • wielostronnych mechanizmów i niezawisłych sędziów;
  • partycypacyjnych przeglądów umów inwestycyjnych.

Po obiedzie metodę unikania płacenia podatków przez firmy bardziej dokładnie omówił dr Roland Zarzycki, który w IGO zajmuje się bilateralnymi umowami handlowo-inwestycyjnymi, TTIP i CETA oraz wykorzystywaniem mechanizmu ISDS do unikania płacenia podatków.

Bilateralne umowy inwestycyjne powstały w czasach kolonialnych, aby zabezpieczyć kapitał w niestabilnej sytuacji politycznej, ale od początku były niesymetryczne, bo np. Kenia nigdy nie inwestowała w Niemczech.

Dlaczego państwa podpisują je nadal? Twierdzą, że dla dodatkowego zabezpieczenia. Uzasadnieniem dla wprowadzenia ISDS były transakcje handlowych z krajami, w których system sądowniczy był zbyt słaby, aby chronić inwestorów zagranicznych. Jednak eksperci doszli do tego, że w obecnej dobie umowy te nie przekładają się na inwestycje, są nietransparentne, prowadzą do gwałtownej prywatyzacji i arbitrażu ISDS. O inwestycjach decyduje rynek, np. Brazylia wypowiedziała wszystkie umowy dwustronne, a 2,9% PKB to nowe inwestycje. To absolutnie nie jest potrzebne UE, państwom członkowskich UE, ani USA w obrotach wzajemnych.

Inną umową jest TTIP (ang. Transatlantic Trade and Investment Partnership), czyli Transatlantyckie Partnerstwo w Dziedzinie Handlu i Inwestycji między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. Umowa jest negocjowana od 2013 roku, aby między USA a UE utworzyć strefy wolnego handlu, dostosować swoje normy i zbliżyć ideowo (i oddalić od Rosji i Chin), co ma przyspieszyć wzrost gospodarczy obu stron o 100 miliardów dolarów rocznie. Odbywające się w tym czasie kampanie Parlamentu Europejskiego są bardziej prospołeczne, a Komisji bardziej ekonomiczne. Jednak konsultacje nie są społeczne, gdyż nie robi ich Komisja, ani Parlament Europejski, rządy, czy biznes. Robią to korporacje USA i Unii (wśród których wiele jest częścią korporacji amerykańskich) i one negocjują same ze sobą. Najczęściej do Europy trafiają amerykańskie wyroby o bardziej liberalnych normach i nasze małe i średnie firmy  nie wytrzymają konkurencji, bo muszą przestrzegać wyższych europejskich norm.  Niezadowoleni są również klienci, bo dostają wyroby niższej jakości. A jak małe europejskie firmy bankrutują i znika konkurencja ,to zagraniczni dostawcy podnoszą ceny. Granica nie jest narodowa, tracą zarówno Amerykanie (gorsze wyroby), jak i Europejczycy.

Na straży takich umów stoi ISDS. Np. wyobraźmy sobie, że do napoju USA (sprzedawanego w Europie) producenci dodają słodzik, który Polacy zbadali, stwierdzili że jest rakotwórczy i zabronili sprzedaży. Firma skarży do sądu, który odrzuca wniosek, bo napój zagraża zdrowiu ludzi. Ale w Unii jest arbitraż ISDS i producent kieruje sprawę do Trybunału Arbitrażowego, który zajmuje się rozstrzyganiem sporów inwestora przeciwko państwu (koszty zmiany produktu, zamknięcie linii produkcyjnej, itp.) Arbitraż ocenia tylko umowy handlowe (zdrowie nikogo nie obchodzi, nie jest oceniane) i trzeba wypłacić odszkodowanie.

ISDS działa wyłącznie jednostronnie: państwo nie może skarżyć firmy, a w razie przegrania sprawy, jej koszty arbitrażowe ponosi tylko państwo (najkorzystniejszy dla rządu wynik, to nie przegrać i zgodzić się na utajnienie pozwu), a firma skarżąca nie ponosi żadnych kosztów. Inwestor nie może przegrać, a państwo nie może wygrać, co najwyżej nie przegrać.

Skład trybunału stanowią tylko prywatni prawnicy z kilku wielkich korporacji, najczęściej amerykańskich. Ci sami prawnicy, którzy w jednej sprawie byli sędziami, w innej mogą reprezentować którąś ze stron. Te wielkie, kancelarie, dostają wynagrodzenie od sprawy (i to nie małe), więc im więcej procesów, tym więcej zarabiają. I nie ma, jak w sądach, drugiej instalacji (odwoławczej).

 Korporacja ma wiele córek, więc wyszukuje, z kim Polska ma najmniej korzystną umowę bilateralną i pozywa z tego państwa. Państwo może być atakowane w tej samej sprawie przez 7 córek z różnych krajów. W ten sposób koncerny zabraniają zmiany wewnętrznych, krajowych przepisów, bo ich wprowadzanie grozi wysokimi odszkodowaniami, np. 2mld euro za przewalutowanie franka na koszt banku. I politycy boją się zmian. Dla koncernów arbitraż to inwestycja, zaplanowany dochód na kilkadziesiąt lat. Umowa bilateralne to umowa zombie, obowiązujące jeszcze 10-15 lat, a TTIP będą obowiązywały jeszcze 100 lat.

Aby przerwać ten proceder musimy głośno domagać się otwartej debaty publicznej.

Kolejnym prelegentem był Jarosław Soja, doradca podatkowy i członek OIST w Polsce, z którym połączyliśmy się też przez skype Stwierdził, że obecny wzorzec obliczania wzajemnych relacji podatkowych preferuje kapitał czyli  państwa wysoko rozwinięte. ONZ stworzył wzór rozliczeń, preferujący płacenie podatków w kraju, w którym został wytworzony dochód, ale nie udało się go wprowadzić w życie.

Pamiętać trzeba, że to państwa, a nie korporacje stworzyły umowy, które preferują korporacje mające siedziby na swoim terenie. Państwa „rozwijające się” starają się bronić i tworzyć wspólne bloki, ale ich siła przebicia jest niewielka.

A jak to wygląda w Unii Europejskiej? Np. w Irlandii są niskie stawki CIT przyciągają inwestorów. Dlatego zarejestrowane tam firmy płacą niskie podatki od pracy i kapitału od firm działających Polsce. Tylko że one i tam nie płacą podatku, ponieważ Irlandia umożliwia łatwy transfer środków poza swoje granice. Pieniądze wędrują więc przez Holandię (gdzie transfer nie jest kontrolowany) do Luksemburga, który wykorzystał tę cała Unię Europejską i podpisuje indywidualne umowy podatkowe z wielkimi korporacjami. I pobiera od nich bardzo niskie podatki od dochodów na terenie wszystkich państw Unii. Tak powstał Raj Finansowany w Unii Europejskiej, którego nie ma na żadnej liście Rajów Podatkowych. Luksemburg jako członek Unii jest chroniony przez Komisję Europejską, której przewodniczącym jest Jean-Claude Juncker – od 1984 do 2013 nieprzerwanie członek rządu luksemburskiego, od 1995 do 2013 premier Luksemburga, a od 1 listopada 2014 przewodniczący Komisji Europejskiej. I to jeden z głównych atakujących z taką zajadłością zmiany polityczno-gospodarcze w Polsce.

Również Austria, potentat w transferowaniu zysku, niezwykle silnie blokuje jawność umów.

Polska ponosi straty nie tylko przez transfer niepłaconych podatków. Dla przyciągnięcia kapitału inwestycyjnego w 1994r założono specjalne strefy ekonomiczne, w których gminy na swój kosz przygotowały tereny uzbrojone, a przedsiębiorcy  zostali na 10 lat zwolnieni z podatku dochodowego i od nieruchomości. Inwestycje w strefach stanowią 20% polskich inwestycji i zatrudniają 300 tys. osób. Tylko w 2013 r. zainwestowano 100mln zł. Pomimo przywilejów wynoszących ok. 15 mld zł (ciężko oszacować dokładnie), większość inwestycji zagranicznych to proste montownie, a większość pracowników zatrudnionych jest na umowy śmieciowe. Wójtowie budują specjalne strefy ekonomiczne i rywalizują między sobą różnymi ulgami, tylko po to, aby dać ludziom jakiekolwiek zatrudnienie. Na import kapitału takim kosztem zdecydowała się tylko Polska, a rozważa się to jeszcze w Grecji, po wpadnięciu w tak wielki kryzys ekonomiczny. Na ograniczone strefy ekonomiczne w Europie zdecydowały się jeszcze Rosja, Białoruś i Ukraina oraz wyżej od nas rozwiniętym krajem na świecie jest tylko Korea Południowa.

Poza Strefami biedne kraje Europy Środkowej rywalizują ze sobą jeszcze poprzez „Wyścig do dnia”. Walczą przez obniżanie CIT i dlaczego mamy takie niskie podatki od przedsiębiorstw, których te największe i tak nie płacą.

Jeszcze przed kolacją zajęliśmy się mechanizmami, stosowanymi przez głównych światowych i europejskich graczy. Rozpoczęliśmy od gry symulacyjnej wcielając się w ich role i biegając za pieniędzmi. Następnie rozgrzani bieganiem i bezsilnością zaczęliśmy zgłębiać ten problem, rozpoczynając od przykładów:

  • Niedawno w Finlandii odkryto lek przeciw toksoplazmozie, dziesiątkującej społeczeństwa krajów równikowych. Amerykański miliarder kupił patent na ten lek, a ponieważ miał również inne działanie. Podniósł cenę w 13,50 $ na 750,00 $ i pozbawił leku milionów ludzi. Rzecznicy na rzecz społeczeństwa zdecydowanie przegrywają z lobbystami na rzecz firm.
  • 30% kapitału Afryki jest w Rajach Podatkowych.

A jak to działa? Są 3 mechanizmy unikania płacenia podatków:

  1. Przenoszenie zysków do rajów podatkowych, np. firma córka A (w kraju wytwarzania produktu) płaci firmie córce B (np. w Dubaju lub NOHITO) za wykorzystanie marki, a potem resztę zysku przenosi do głównej firmy np. na Dotyczy to nie tylko marki i dywidendy, ale również zysków sektora finansowego i zakładów ubezpieczeniowych.
    Polska próbowała wprowadzić klauzulę antyabuzywną.  Chciał walczyć z nadużyciami zapisów prawa oraz tworzenia sztucznej struktury prawnej, która ma wykazywać mniejsze dochody w kraju działalności i przenosić zysk do Rajów Podatkowych, aby w efekcie zapłacić mniejszy podatek. Na razie nie została ona wprowadzona, ponieważ była niedopracowana. Przedsiębiorcy nie zrozumieli idei, że klauzula obowiązuje powyżej 50 tys. dochodu.
    Jedynym sukcesem, jakim pochwaliła się nasza władza, to zwolnienie 1,3 tys. urzędników skarbowych (spośród 63 tys.). W kraju, w którym najdłużej wypełnia się PIT i ma najbardziej skomplikowane prawo podatkowe.
  2. Ceny transferowe, które mogą być ustalone tylko między firmami powiązanymi ze sobą (spółka matka – spółka córka, spółka córka – spółka córka, czy wnuczka), np. przyjmując abstrakcyjne ceny: spółka córka na Kajmanach kupuje w Gwatemali banany Chiquita po 1 $ za tonę. Pakują je na statek i w czasie rejsu banany zostają sprzedane spółce-matce po 200 $, a ta sprzedaje je hurtowniom w Brytanii po 230 $ za tonę, a te do marketów, ładne na wyspy, brzydkie do Polski. Główny zysk, 199 $ (200 $ – 1$) trafił do Raju Podatkowego, czyli w miejsce, gdzie nie płaci się, lub prawie nie płaci, podatków. Jest to zasada długości ramienia – im ramię dłuższe, tym więcej cen transferowych. 20% handlu światowego odbywa się między córkami zależnymi. Trzeba koniecznie zmienić międzynarodowe prawo finansowe (podatkowe). Powinna być sporządzana sprawozdawczość dla każdego kraju oddzielnie. Rozwiązaniem zapobiegającym „Zasadzie długości ramienia” jest domaganie się pokazywania swoich kąt. Korporacje są spółkami akcyjnymi i mają obowiązek publikowania swoich obrotów i ujawniania ich nie tylko udziałowcom. W Europie taki system finansowy został wprowadzony i Polska go przyjęła, ale jeszcze nie ma listy banków i nie można ich sprawdzić.
  3. Umowy unikania podwójnego opodatkowania wynagrodzenia obywateli pracujących w innych państwach.

Polska działa aktywnie na tym polu. Mamy swojego przedstawiciela w komisji oceniającej system podatkowy przy ONZ – Cezarego Krysiaka.

Konkluzją dnia było stwierdzenie, że płacenie podatków nie jest społeczną odpowiedzialnością biznesu, ale obowiązkiem. Ludzie „pracują dzień, noc, a nawet dłużej”, a zyski jadą do Rajów Podatkowych.

*

Aby pobudzić nasze umysły po intensywnym dniu poprzednim, organizatorzy zaraz po śniadaniu zaprosili nas do gry ruchowej na świeżym powietrzu „łapanie komórek”. Tak ożywieni poszliśmy dyskutować nad edukowaniem i kampaniowaniem. Rozmawialiśmy o tym jak do konkretnego rozmówcy przygotować rozmowę, elementy prezentacji, dobrać ubiór, jak długo może trwać komunikacja w różnych formach przekazu. Ćwiczyliśmy udzielanie jasnej i krótkiej informacji na temat płacenia i niepłacenia podatków oraz jego przeznaczenia. Uczyliśmy się wprowadzania do rozmowy, argumentów, przykładów i odpowiadania na argumenty przeciwników.

Kolejnym tematem było szczegółowo omówienie takich tematów jak: CBCR publiczne; OECE BEPS; Ucieczka kapitału; Ogrywanie systemu; Luxleaks; Swissleaks; Double Irish; Kanapka holenderska; Singapore sling; Bermuda black hole; Revouing door.

Ostatnim tego dnia elementem szkolenia było przygotowywanie w grupach krótkiego happeningu, informującego o niepłaceniu podatków przez wielkie korporacje, ich mechanizmie, wielkości i skutkach.

Po kolacji, rozemocjonowani, ale zmęczeni poszliśmy na ognisko. Mniej odporni na zimno mogli pójść na dansing, który odbywał się na terenie ośrodka.

*

Ostatni dzień szkolenia rozpoczęliśmy od dokładnego omówienia jednego z ważniejszych mediów społecznościowych – Twittera, zasad korzystania z niego, jego zalet i ograniczeń oraz sposobu nawiązywania kontaktów.

A zakończyliśmy happeningiem przed budynkiem stołówki.

I wyjechaliśmy, obiecując utrzymywanie dalszych kontaktów.

Jerzy Dauksza

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Accessibility
Zamknij