Równość w różnorodności

PDF pageEmail pagePrint page

Pozwoliłem sobie, jako osoba niepełnosprawna ruchowo zabrać głos w dyskusji o właśnie różnorodności. Wydaje mi się, że problem znam też od drugiej strony, a mianowicie z punktu widzenia osoby, która często przebywa w zwyczajnym środowisku, powiedzmy nieróżnorodnym.

 

Uważam że wszelkie konwencje i deklaracje powinny być skwitowane jednym tylko stwierdzeniem i apelem kierowanym do ogółu społeczeństwa, do każdego. Myślę tu o WOLNOŚCI. Ta wolność moim skromnym zdaniem, ma być definiowana tak, że KAŻDY JEDEN MA WYBÓR- on nie musi robić NIC (jak chce może zamknąć się w „czterech ścianach”, może się ukryć, trudno- jego WYBÓR), ale z drugiej strony każdy, ze wskazanych tutaj grup niech wie, że jak tylko zechce ma możliwości, odpowiednie warunki, realną pomoc, spójne punkty informacji. I to teraz tylko i wyłącznie od jego decyzji i woli zależy co wybierze. Powtórzę: ma WOLNOŚĆ WYBORU. Bo nawet najlepsze warunki, ale narzucone są okropnie destrukcyjne i odnoszą fatalne skutki.

Druga rzecz: nauczmy się wszyscy zadawać „pytania otwarte”- np. „czy pomóc, a jeżeli tak to w czym?”, „czy doradzić?”, itd.- czyli najpierw myśleć i starać się rozpoznać sytuację, a dopiero W DRUGIEJ KOLEJNOŚCI- działać.

Konkluzja jest taka, że żeby nie postrzegać społeczeństwa jako grupa taka, taka, taka itd., ale starać się w nim dostrzegać poszczególne jednostki, podmioty, które powinny być oceniane po faktycznych działaniach i zachowaniu, a nie „szufladkowane” od samego początku.

I jak te wszystkie podmioty staną się częścią społeczeństwa i będą się w miarę swobodnie w nim czuli, to automatycznie zacznie im zależeć na dobru ogółu (np. zaczną pracować i płacić podatki czy np. zaczną promować i zapoznawać innych ze swoją kulturą, czy prozaicznie najpierw pomyślą zanim rzucą na chodnik papierek,)- bo będzie im zależało, bo to też będzie ich.

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Accessibility
Zamknij