Rewolucja matergii* cz. 1

PDF pageEmail pagePrint page

Na kadym 1

 I.

O tym, że komórki jądrzaste (eukariota) nie powstały w wyniku ewolucyjnego udoskonalania komórek bezjądrzastych (prokariota) poprzez wyodrębnienie w cytoplazmie jądra i organelli komórkowych, po raz pierwszy usłyszałem, kiedy kończyłem studia. Hipoteza mówiła, że kiedyś komórka amebowata wchłonęła w procesie fagocytozy komórkę bakteryjną mającą zdolność oddychania tlenowego i jej nie strawiła. Bakteria zaczęła rozmnażać się wewnątrz gospodarza, stopniowo upraszczając swoją budowę i przekształcając w jego symbionta. Dziś są to mitochondria, organelle dostarczające swojemu gospodarzowi energię uzyskaną ze spalania tlenowego. W ten sam sposób komórka zielenicy przekształciły się w chloroplasty, mogące pobierać energię ze światła słonecznego.

 

Tak powstałe komórki jądrzaste bez chloroplastów to pierwotniaki, np. pantofelek ogoniasty, lub wyodrębnione ostatnio z Królestwa Roślin – grzyby, a komórki z chloroplastami to glony, np. euglena zielona.

Uznałem to wówczas za interesującą ciekawostkę.

Drugi raz spotkałem się z tą „ciekawostką” w książce Hoimara von Ditfurtha „Na początku był wodór”. Czytając historię naszego wszechświata od Wielkiego Wybuchu do człowieka, uświadomiłem sobie, że skoro komórki jądrzaste składają się z komórek bezjądrzastych, to jest to zjawisko, którego nie opisuje teoria ewolucji Darwina. Jeżeli przyjrzeć się temu problemowi bliżej, to organizmy wielokomórkowe (w tym człowiek) składają się z komórek jądrzastych, komórki jądrzaste z komórek bezjądrzastych, komórki bezjądrzaste ze związków chemicznych, związki chemiczne z atomów, atomy z protonów i neutronów i elektronów, te z kwarków, a one z licznych cząsteczek elementarnych. I tak aż do fotonu, neutrina, może Bozon Higgsa, a one, jak mówi wzór e=mc2, z fali elektromagnetycznej.

Oczywiście kolejność zmian, poczynając od Wielkiego Wybuchu, była dokładnie odwrotna:

  1. Na początku musiały powstać podstawowe cząsteczki elementarne, które stanowią bezpośrednią kumulację (zawirowanie, interferencję, anomalię czasową?) energii. Prawdopodobnie są nim fotony, które wykazują cechy materii (korpuskularność), jak i energii (fali). Być może są neutrina, które są tak małe, że mogą z łatwością przelatywać przez kulę ziemską, bozony Higgsa (chociaż ostatnio podejrzewa się, że są to cząsteczki większe, powstałe z połączenia cząsteczek mniejszych).
  2. Następnie niektóre podstawowe cząsteczki elementarne musiały się łączyć w kolejne cząsteczki elementarne na kolejnych poziomach. Odkryto już ponad 100 cząsteczek, ale uruchomienie Wielkiego Zderzacza Hadronów spowoduje zapewne szybkie odkrywanie nowych. Na razie naukowcy nie znaleźli metody ich uporządkowania.
  3. Pewne jest dopiero to, że kwarki mogą łączą się w:
  4. Cząsteczki plazmy (swobodnie poruszające się protony, neutrony i elektrony – z których zbudowane są gwiazdy), a te mogą łączą się w:
  5. Atomy, niektóre z nich mogą łączyć się w:
  6. Związki chemiczne nieorganiczne, niektóre z nich mogą łączyć się w:
  7. Związki organiczne, niektóre z nich mogą łączyć się w:
  8. Błony komórkowe lub cykle biochemiczne (mało popularna część biochemii, znana głównie lekarzom), niektóre z nich mogą łączyć się w:
  9. Komórki bezjądrzaste, niektóre z nich mogą łączyć się w:
  10. Komórki jądrzaste, niektóre z nich mogą łączyć  się w:
  11. Organizmy wielokomórkowe, w tym człowieka. Nie jest to bezpośrednie łączenie się pojedynczych komórek, ale pojawienie się w DNA dodatkowego zapisu o rozpoczęciu, kolejności, czasie i ilości następujących po sobie mutacji pojedynczej komórki, która doprowadza do wytworzenia różnorodnych tkanek współpracujących ze sobą i tworzących jednolity organizm (składający się z bardzo różnych komórek).

Uświadomiłem sobie wówczas, że materia ma wiele poziomów, a wszystkie jej elementy na każdym poziomie mogą powstać wyłącznie skokowo z połączenia elementów niższego rzędu. I dzieje się tak zgodnie z tym samym mechanizmem, powtarzającym proces na każdym z kolejnych poziomów, rozpoczynając od energii:

  1. Powstają nowe elementy wyższego rzędu z połączenia się elementów niższego rzędu.
  2. Elementy materii wyższego rzędu różnicują się.
  3. Powstają elementy materii mogące się ze sobą łączyć.
  4. Niektóre elementy materii łączą się ze sobą.
  5. Powstają elementy następnego rzędu.

W matematyce, wszystkie elementy na jednym poziomie nazywa się zbiorem.

Istotny wydał się fakt, że kolejne zbiory powstają skokowo w sposób powtarzalny, w wyniku tego samego wzoru. Jak podaje wikipedia „pojęcie oddające intuicję ponumerowania, czy też uporządkowania elementów zbioru” nazywa się ciągiem (łatwiej zrozumieć co to jest ciąg matematyczny, przypomnieć sobie najprostszy znany ze szkoły x = 2 + 2n). Reasumując, powyższy ciąg powstał w wyniku powtarzalnego uporządkowania elementów kolejnych zbiorów, co można uznać za ciąg matematyczny i nie ma znaczenia, że podany przeze mnie wzór nie jest zapisany językiem matematycznym (do czego przyzwyczajała nas szkoła), ale jest opisem. Ważne jest istnienie wzoru, a nie sposób jego zapisu (po chińsku wyglądałby jeszcze inaczej).

Świat nasz istnieje w systemie „krokowym”. Proporcje orbit gwiazd, powłoki elektronowe atomu, a nawet jak słyszałem – długość kroku w stosunku do wzrostu człowieka, ma te same proporcje. Lepiej byłoby znać długość „kroku”, o jaki przeskakuje materia z jednego poziomu na drugi, ale to znajdzie się zapewne w rękach fizyków atomowych za kilka, lub kilkanaście lat. Łatwiej znaleźć wzór matematyczny opisujący ciąg matematyczny na jego początku. Być może ułatwi to „Wielki Zderzacz Hadronów”.

Ciągi matematyczne mają jeszcze jedną cechę: mogą być skończone i nieskończone. Pozostaje więc pytanie, jaki jest ten ciąg?

Jesteśmy organizmami wielokomórkowymi obdarzonymi samoświadomością i najlepszą na świecie umiejętnością porozumiewania się między sobą, dlatego uważamy, że ewolucja zakończyła się na nas. W średniowieczu uważaliśmy nawet, że ludzie są namiestnikami boga na Ziemi, którym wszystko powinno służyć. Pomimo obalenia tego poglądu przez teorię heliocentryczną Kopernika i udowodnieniu przez teorię ewolucji Darwina, że jesteśmy elementem przyrody, wiele osób wciąż uważa, że wszystkie dobra na tym świecie im się należą i nie muszą się z niczym liczyć. W tej sytuacji niełatwo się zastanawiać, czy świat nie kończy się na nas, lub czy wyłącznie kończy się na nas nasza percepcja?

Nic, poza naszą chęcią bycia pępkiem świata, nie wskazuje na wyczerpanie się możliwości łączenia się ze sobą organizmach wielokomórkowych. Mechanizm tworzący ten ciąg działa dalej:

     12. Niektóre organizmy wielokomórkowe mogą łączyć się w rodziny, co jest zjawiskiem powszechnym w przyrodzie: dotyczy zarówno kręgowców, jak i organizmów bezkręgowych:
  13. Niektóre rodziny mogą łączyć się we wspólnoty, co na Ziemi można zaobserwować tylko u rodzin ludzi i mrówek społecznych:
  14. Niektóre wspólnoty mogą łączyć się w państwa, co na Ziemi potrafią tylko wspólnoty ludzi:
  15. Niektóre państwa mogą łączyć się w unie państw.

Zauważyłem, że powstanie elementów wyższego rzędu nie zatrzymuje ewolucji na niższych poziomach, choć uzależnia niższe poziomy od wyższych, np. wciąż powstają nowe rasy zwierząt i roślin hodowlanych lub nowe szczepy bakterii i wirusów w odpowiedzi na leki i herbicydy. W skład elementów wyższego rzędy mogą wchodzić nie tylko elementy rzędu bezpośrednio niższego, np. w skład związków chemicznych organicznych mogą wchodzić niektóre atomy jako koenzymy, a w skład organizmów wielokomórkowych związki chemiczne proste jako wzmacniający kości, zęby, muszle czy rafy – węglan wapnia.

Ponieważ zmiany są skokowe, uznałem, że w porównaniu do teorii Darwina jest to rewolucja, a skoro dotyczy zarówno materii, jak i energii, hipotezę nazwałem „rewolucją matergii” (jeżeli e = mc2, to materia i energia powinny mieć jedną nazwę, dla łatwiejszego zrozumienia zjawiska).

Czy ta hipoteza może mieć jakieś praktyczne znaczenie?

Cdn.

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Zmień wielkość liter
Kontrast