Rewitalizacja społeczna

PDF pageEmail pagePrint page

Rewitalizacja1Centrum Wspierania Aktywności Lokalnej CAL w ramach projektu pt: „Rewitalizacja społeczna” zorganizowanego przez Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich, przeprowadziło na początku 2014 r. szkolenia i wizyty studyjne mające inicjować i wdrażać partnerski Program Rewitalizacji Społecznej dla łącznie 350 uczestników. Ich celem było wypracowanie standardu działań o charakterze lokalnych partnerstw, łączącego różne metody i techniki pracy socjalnej. Stanie się on podstawą do wdrażania działań w ramach aktywnej integracji.

W październiku i listopadzie 2014 roku, w 16 miastach w całej Polsce (Olsztyn, Białystok, Lublin, Rzeszów, Kraków, Kielce, Łódź, Katowice, Opole, Wrocław, Zielona Góra, Poznań, Toruń, Gdańsk, Szczecin, Warszawa) zorganizowano konferencje, mające przedstawić: „Modelowy standard aktywnej integracji wraz z konkluzjami z pilotażu programów rewitalizacji społecznej” oraz „Katalog dobrych praktyk programów rewitalizacji społecznej”.

W Łodzi takie spotkanie odbyło się 29.10.2014 r. Główne założenia idei rewitalizacji społecznej w aspekcie krajowym i międzynarodowym w świetle nowej perspektywy finansowej UE 2014 – 2020 przedstawiał Teresa Jankowska z Centrum Wspierania Aktywności Lokalnej CAL.

O projekcie opowiedziała uczestnikom Anna Wesołowska, kierownik projektu Rewitalizacja społeczna z Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich. Projekt składał się z 2 etapów:

  1. Wypracowania modelowych działań z 20 pilotażowych zadań
  2. Wypracowania modelowego standardu aktywnej integracji i jego popularyzacji poprzez wydanie 2 publikacji (w tym katalog dobrych praktyk) rozesłanych do wszystkich gmin Polski.

{igallery id=6801|cid=164|pid=1|type=category|children=0|addlinks=0|tags=|limit=0}

Program zakładał działania związane z lokalnym planem modelu rewitalizacji społecznej i partnerstwa lokalnego. Celem było połączenie wszystkich działań, czyli rewitalizacji społecznej, infrastrukturalnej i gospodarczej, chociaż najważniejszym elementem, gwarantującym sukces jest rewitalizacja społeczna i współpraca z organizacjami społecznymi działającymi w obszarze objętym rewitalizacją.

W ramach 40 projektów które zrealizowano, zaangażowanych zostało 105 instytucji pomocy i integracji społecznej (47 publicznych i 58 niepublicznych), przeszkolono 350 pracowników instytucji pomocy i integracji społecznej oraz organizacji pozarządowych, bezpośrednie wsparcie otrzymało 6450 osób, a także opracowana została nowatorska metoda szkolenia. Modelowy standard to zestaw zaleceń, a nie nakaz do realizacji.

W przyszłym roku planowane jest upowszechnianie i wdrażanie Modelowego Standardu Aktywnej Integracji przez instytucje pomocy i integracji społecznej. Przewidziano dwa główne działania:

  • Warsztaty instruktażowe dla przedstawicieli instytucji pomocy i integracji społecznej
  • Interaktywną platformę komunikacyjną umożliwiającą dialog i wymianę informacji na temat wypracowanych standardów oraz bezpłatne, wirtualne poradnictwo.

Kolejny prelegent Antoni Sobolewski z Centrum Rozwoju Społeczno-Gospodarczego Przedsiębiorstwo Społeczne sp. z o.o. omówił proces długotrwałego zarządzania zmianą.

Na początku przyznał się, że chociaż pracuje w Szczecinie, to pochodzi z Łodzi i dla niego OFF Piotrkowska jest symbolem tego, co się stało w mieście. Jest świetnym przykładem rewitalizacji zabytkowego Centrum, do którego mieszkańcy wracają. Ale nie ma humanizacji blokowisk. Są wyłącznie projekty dla Centrum.

Społeczność lokalna kupuje usługi, a produkuje tylko na zewnątrz, chociaż sama mogłaby wykonywać część usług, takich jak: edukacja, kawiarnia, sprzątanie, pilnowanie dzieci i opieka nad starszymi. Jeżeli nie czerpie się zysku z inwestycji lokalnych, a sporo z niej wycieka, np. młodzi ludzie, to pozostają koszty. Do tego dochodzi konflikt różnych grup na danym terenie. Z reguły społeczeństwo lokalne przegrywa z turystyką i biznesem.

Rewitalizacja jest procesem, nie projektem i nie kończy się. Gdy pyta się ludzi, czego potrzebują, na początku mówią, że chodnika, parkingu. Ale kiedy się z nimi rozmawia dłużej, to okazuje się, że dla ludzi najważniejsze jest miejsce, gdzie żyją, a następnie ważne staje się miejsce pracy.

Na nowych terenach również nie ma usług społecznych, ponieważ teren był drogi i musiał być gęsto zabudowany. Nie ma przedszkoli, a nawet ławki dla emeryta. Aby wytworzyć społeczność wszyscy będą musieli się zmienić, nawet przedsiębiorcy np. ”stara mordownia” musi się zamienić w klubokawiarnię.

Obszary zmian powinny na siebie zachodzić, a u nas tak się nie dzieje. W Łodzi ma powstać Centrum Wiedzy o Rewitalizacji dla całej Polski. Gdyby program był kontynuowany, Łódź może być pionierem w Polsce.

Trzeba również pamiętać, aby usamodzielniać społeczność lokalną. To jest tak, jak z rozwojem dziecka. Kiedyś musi się usamodzielnić. Najważniejsza w tym wszystkim jest trwałość i tym rewitalizacja różni się od projektów. W budowaniu swojej integracji pomaga rozwijanie sportu i kultury. Chodzi o wykorzystanie sztuki, ale takiej, w której biorą udział mieszkańcy. W wielu miastach Polski seniorzy są nieaktywni i czują się niepotrzebni. To powoduje choroby, przyjmowanie większej ilości leków i wizyt u lekarza. Ludzie starsi nie czują się zadowoleni z życia i w konsekwencji kosztuje to dużo drożej całe społeczeństwo.

Za rewitalizację najczęściej zabieramy się, gdy jest całkiem źle, gdy chcemy wypchnąć złych na zewnątrz, lub gdy biznes chce zająć nowy teren, np. poligon. Robi to władza, której często pomagają NGO-y z zewnątrz. Pomagają tylko ci, którzy są na zewnątrz, dlatego że społeczeństwo lokalne to zagrożenie dla władzy. Świadomość wymusza rozwój, potem chcą mieć radnego, własne stowarzyszenie, własną animację.

Musimy mieć świadomość, że niedługo będziemy narażeni na nowe wyzwanie, na przyjazd emigrantów. A nie jesteśmy przygotowani na wielokulturowość.

Często poddajemy się zmianom, które np. przyszły z Unii i wyznaczyli je „oni”. Tylko nikt nie wie, kto to są „oni”. Poddajemy się im, nie zastanawiając się skąd się wzięły, czy nam pasują i czy możemy znaleźć inne rozwiązanie.

Pomocna w rewitalizacji może być ekonomia społeczna, np. OPS może zlecić opiekę nad osobami starszymi NGO wyłonionej z mieszkańców. To pozwala zachować i rozwijać rezultaty. Ekonomia społeczna pozwala również łączyć różne źródła finansowania, np. w Kaliszu nowo powstała spółdzielnia socjalna otworzyła kawiarnię, a z innych źródeł finansują wystawy prac miejscowych artystów.

Skuteczność rewitalizacji można osiągnąć różnymi metodami. Często po rewitalizacji infrastrukturalnej mogą rosnąć czynsze, ale można dopłacać do mieszkań, albo utrzymać wysokość opłat za lokale komunalne. Są to decyzje polityczne.

Trzeba też uważać na błędy. W Hamburgu rewitalizację zrobił biznes i część ludzi musiała opuścić teren. Pieniądze włożone przez miasto w rewitalizację zostały zmarnowane.

Po krótkiej przerwie Łukasz Łotocki z Instytutu Polityki Społecznej Uniwersytetu Warszawskiego zaprezentował Modelowy Standard Aktywnej Integracji wspierający jego odbiorców i współpracę lokalnych partnerów na rzecz odbiorców wsparcia.

Zaczął od tego, że przed określeniem celu, należy dokonać diagnozy: określić problemy, potrzeby, potencjał. Np. w pewnym rejonie Londynu panowało bezrobocie. Aby sprawdzić, czy jest tam zapotrzebowanie na usługi społeczne, rozstawiono makiety, na których ludzie mogli napisać, co jest im potrzebne. Była to doskonała metoda na „diagnozę partycypacyjną”, która po określeniu potrzeb pozwoliła ożywić cały rejon.

„Rewitalizacja nie ogranicza się do kontynuacji działań z zakresu pomocy społecznej.” Jej celem jest stworzenie sieci i infrastruktury społecznej, gdyż ważne jest to, co zostanie po projekcie, gdy skończy się finansowanie.

Dla osiągnięcia tego bardzo ważną rolę odgrywa dobrze przeprowadzona rekrutacja. Trzeba zaplanować elastyczne określenie grup, np. ktoś zainteresowany mieszka na ulicy obok, albo przyprowadzi siostrę z innej dzielnicy. Najlepiej jest zaangażować całe rodziny.

Problemem jest zawsze utrzymanie osób w programie. Dlatego dobrze mieć psychologa w grupie rekrutacyjnej, który przeprowadzi rozmowy wstępne z kandydatami. Dobre jest podzielenie programu na etapy oraz posiadanie listy rezerwowej i prowadzenie ciągłej rekrutacji. Pomocne są różne metody promowania rekrutacji, np. nagroda za przyprowadzenie kolejnej osoby, wykorzystanie asystentów rodziny, animatorów społeczności lokalnej, kontaktów z parafią, a w razie absencji wysyłanie SMS-ów, kontakt z rodziną itp.

Działania powinny być planowane elastycznie, np. na skorzystanie z biletów do kina nie było chętnych, ale młodzi uczestnicy projektu zapalili się do nakręcenia dysku o swojej dzielnicy. Trzeba pamiętać, że korzyści dla uczestników są głównie moralne i trzeba to uwzględnić przy opracowywaniu form działania. Najłatwiej jest to osiągnąć, planując formy wspólnie z uczestnikami. Łatwiej też osiągać cele działając małymi kroczkami i realizując mini-projekty.

Dla realizacji ważne jest też partnerstwo. Słabo się sprawdzało, gdy powstawało tylko na potrzeby projektu. Trzeba działać wcześniej i wspólnie pisać wnioski, uwzględniając wzajemny czas pracy. Partnerstwo to nie jest zlecanie i wywiązywanie się ze wskaźników.

Kolejnym prelegentem była Beata Pawłowicz z Centrum Wspierania Aktywności Lokalnej CAL. Zaprezentowała założenia metodyki szkolenia lokalnych inicjatorów partnerstwa na rzecz swoich środowisk, która będą realizowana w III etapie projektu.

Rewitalizacja jest procesem. Metodyka projektu zakłada pracę na małych odcinkach oraz jej stały monitoring i ewaluację. Po każdym module szkolenia należy stosować element wdrożeniowy.

Aktorów lokalnej zmiany trzeba traktować jak partnerów. Należy poszukiwać zasobów we własnym środowisku na zasadzie „odkryj siłę społeczności”. Często do realizacji wielu zadań nie są potrzebne pieniądze – wystarczy własna aktywność. Partnerów i zasoby należy najpierw szukać w swoich społecznościach, a na zewnątrz dopiero, gdy nie mamy ich u siebie.

Po przedstawieniu projektu przez prelegentów odbył się Regionalny Panel ds. Rewitalizacji Społecznej, do którego zaproszono działaczy z naszego miasta.

Rozpoczęła Agnieszka Reiske ze Stowarzyszenia Społeczne Zaangażowani, Współdzilenia Stara Poleska. Powiedziała, że nazwa nie pochodzi od słowa spółdzielnia, ale od wspólnego działania: NGO, Szkoły Podstawowej, Teatru Pinokio. Są to ich własne działania i wkład innych, ale bez korzystania z dotacji. Umawiają się Facebooku, a spotkają 1 -2 razy w tyg. o godz. 2100,, gdy dzieci już śpią. Brakuje im na lokal i 1 etat, które bardzo ułatwiłyby działania.

Michał M. Styś, prezes OPG Orange Property Group, OFF Piotrkowska, reprezentował inwestora prywatnego, który musi mieć zysk. Właściciele Off Piotrkowska postawili na inwestują długofalową. Udostępnili przestrzeń i nieruchomość młodym artystom i biznesmenom oraz ustalili przystępne ceny oraz warunki współpracy, np. spotykają się co miesiąc i omawiają projekty. Osiągnęli w ten sposób wspaniały efekt i uniknęli degradacji zabytkowego budynku w centrum miasta. Doskonały efekt osiągnęła też rewitalizacja budynku przy ul. Jaracza 47. Przepiękny zabytkowy budynek był pęknięty i woda wyciekała przez kilka lat. W czasie remontu odtworzyli nawet klatkę schodową i stiuki, uzyskując w ten sposób piękny obiekt biurowy. Budują też osiedla mieszkalne na terenie rewitalizowanym, np. przy ul. Wróblewskiego.

Prof. Jacek Wesołowski z Politechniki Łódzkiej Wydział Architektury I Urbanistyki zauważył, że w czasie rewitalizacji trzeba zbudować tożsamość mieszkańców. W Łodzi mamy problem z erozją kultury. Ważne, czy nowe inwestycje przyjdą na zasadzie gości, żeby ludzie po rewitalizacji chcieli się osiedlać, czy kaskada pieniędzy zniszczy tę kulturę płotami i grodzeniem przestrzeni.

Rewitalizacja nabiera innego znaczenia, ze względu na aspekt społeczny. Na terenach poprzemysłowych będzie on odgrywał mniejszą rolę, np. jak Poznański oddziaływał na Stare Polesie? Nie było najważniejsze, co o tym myślą mieszkańcy. Ale na Starym Polesiu aspekty społeczne będą odgrywały istotną rolę, gdyż są to tereny typowo mieszkalne. Do tego w mieście bardzo zaawansowany jest proces ucieczki na peryferia, choć dotyczy on nie tylko w Łodzi.

Jola Woźnicka z Centrum OPUS dodała, że trzeba zmienić definicję rewitalizacji, ponieważ ludzie myślą, że rewitalizacja to lepszy remont. Ważne też, jak łączyć potencjały. Ludzie już wiedzą, że trzeba więcej.

Na starym Polesiu wyremontowali boisko i jest ogólnodostępne – powiedziała Agnieszka Reiske. Boisko stało się centrum aktywności lokalnej. Współpracujemy nawet z kibicami ŁKS, którzy mają jeden z kluczy i zamykają boisko. Teren jest zadbany, śmieci w koszu, nie ma skarg, jest porządek. Wspólnie promujemy Budżet Obywatelski, startujemy w wyborach do Rady Miasta i Osiedla.

Hanna Gill-Piątek z Biura ds. Rewitalizacji i Rozwoju Zabudowy Miasta Łódź, pochwaliła, że na Polesiu robi się bardzo dużo i szkoda, że jest to poza obszarem rewitalizacji. Biuro będzie chciało dać wsparcie takim działaniom. Rewitalizacja jest tam, gdzie jest dialog. To długi proces uczenia się, jak to działa. Wchodząc w miasto przekładamy swoje modele na te społeczności i nie pytamy ludzi, jakie mają oczekiwania. A to często jest inna struktura. Gdy nie zapiszemy, że rewitalizacja dotyczy społeczności lokalnej, to proces zostanie uproszczony i zostaną pominięci mieszkańcy.

Jola Woźnicka przypomniała, że w pierwszej rewitalizacji bardzo brzmiały wytyczne ekonomiczne, który nie powinny nas zdominować. Aspekt ekonomiczny musi być równoprawny ze społecznym.

Prof. Jacek Wesołowski wrócił jeszcze do problemu przedmieść, które się rozrosły i spowodowały, że koszt transportu stał się bardzo wysoki. Trzeba zachęcać ludzi do powrotu do Centrum. Przełamanie mentalności nie jest łatwe. Studenci na pierwszym roku ASP rysują wymarzony dom. Wszyscy, oprócz Hiszpanów, rysują domek pod lasem.

Przedstawiciel Off Piotrkowska przypomniał, że została ona w tym roku nominowana do czwartej edycji konkursu 7 Nowych Cudów Polski National Geographic, w którym zwyciężyła, uzyskując 21% głosów. Jest to olbrzymi sukces dla Łodzi.

O przeprowadzonej przez Wsparcie Społeczne „Ja-Ty-My” rewitalizacjach w Zgierzu i Brzezinach opowiedział Darek Krajewski. Było zainteresowanie GOPS-u, ale i przedsiębiorców. Ufundowali nagrody i miejsca stażowe. Spółdzielnia Socjalna Communal Serviceprzyjęła 9 stażystów. W Brzezinach była to rewitalizacja architektoniczna – wybrali park miejski i stworzyli „Park aktywności społecznej”. Zainstalowali przyrządy sportowe i naukowe. Obecnie sami mieszkańcy chcą się włączać do działań. Powstają ruchy oddolne, a seniorzy tworzą własne stowarzyszenie do współpracy z władzami.

Bogdan Jankowski z Regionalnego Centrum Polityki Społecznej pytał, jak doprowadzić do tego, aby te działania trwały dalej? Kto w Łodzi miałby koordynować takie działania, abyśmy nie wchodzili sobie w drogę? Na teraz nie widzi koordynatora. Jeżeli będzie chciało się włączyć jakieś NGO, to nie ma się do kogo zgłosić. Np. na ul. Nawrot ładnie uzupełniono budynki brakujące w ulicy, ale ludzie się rozpierzchli do innych enklaw biedy. Hanna Gill-Piątek odpowiedziała, że zajmuje się rewitalizacją społeczną. Mają przygotowane plany. Czekają na efekty badań i w czerwcu kończy się pilotaż.

Dyr. Jankowski ripostował, że samorząd ma stymulować i koordynować działania, a nie samemu przygotowywać wszystko. Najpierw musi być wizja, a potem co chcemy osiągnąć.

W Łodzi mają powstać Centra Wiedzy o Rewitalizacji oraz inne centra wiedzy, aby nie powtarzać błędów, aby cała Polska mogła z tego korzystać.

Hanna Gill-Piątek dodała, że w Łodzi przeprowadzono w inne miejsca już 2000 osób. Z reguły mają tam lepsze warunki. Nie chcą wracać i drugi raz się przeprowadzać. Kiedyś chcieli przenieść się do bloków, ale dziś czekają na przeniesienie się do wyremontowanej kamienicy w centrum. W centrum nie traci się czasu na dojazdy, rozwożenie dzieci itp.

Z sali padła uwaga, że młode pokolenie nie zawsze jest zainteresowane kupnem mieszkania i wiązaniem się z jednym miejscem. W Berlinie mieszkania miasta na wynajem są dla każdego po rozsądnych cenach, a w Łodzi komercyjny wynajem jest dziki i bardzo drogi.

Prof. Jacek Wesołowski odpowiedział, że być może jesteśmy na etapie, w którym te działania są mało spektakularne. Widzimy tylko zniszczone kamienice na Zielonej, zniszczony Stadion ŁKS. Rewitalizacja jest lokalna, ale musimy myśleć, jak dotrze do ludzi, którzy chcieliby tu przyjechać? To zdecyduje czy przyjedzie do nas kadra, menadżerowie, kierownicy. Aby ich przyciągnąć, trzeba się też dorobić przestrzeni publicznej.

Antoni Sobolewski dodał, że jeszcze niedawno wydawało się, że wymiera działalność gospodarcza w Centrum, ale badania wykazały, że Centra rozwijają się, a umierają okolice. Obserwuje konferencje i obserwuje działaczy. Łódź się stara i współpracuje z innymi regonami.

Na to z sali padła uwaga, że nie ma mediów. Trudno jest promować działania, jeżeli nie ma mediów.

I tą cenną uwagą zakończyła się konferencja na temat rewitalizacji społecznej, choć niezbyt głośno zauważyłem, że ja jestem.

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Accessibility
Zamknij