Relacja z drabiny

PDF pageEmail pagePrint page

Szanowni Państwo!

 

Ja, Wasz korespondent, mam zaszczyt zaprosić na specjalną przedświąteczną relację z najwyższych szczebli drabiny władzy.

 

 

Rozglądam się dokoła, wszędzie widzę pajęczyny. Łapią wszystko, co tylko nie potrafi przerwać tej misternej sieci. W niektórych miejscach jest już tak pokryta patyną i widoczna, że może w nią wpaść tylko niedowidzący emeryt. Ale musi być usunięta bez względu na zasługi. Trzeba zrobić miejsce na nową, choć czy na pewno nowocześniejszą?

 

Z prawej do lewej wieszają zasłony dymne, pamiętające jeszcze czasy przełomu. Podczepiają je do żabek, które trwając na górze od lat, same się już ledwie kupy trzymają. I które są tak znudzone życiem, że nawet nie chce im się gęby otworzyć.

 

Głównym zadaniem zasłon jest zakrywanie firan, które pamiętają jeszcze czasy komunizmu. I chociaż są regularnie odświeżane, już od dawna trącają ideologiczną szarzyzną wspólnego dobra.

 

W każdym nowoczesnym przedsiębiorstwie, nastawionym na szybki zysk, już dawno wymieniono je na nowoczesną chińską produkcję. Bo tylko nastawienie się na szybki zysk, pozwoli na to, że będzie można patrzeć na świat, przez eleganckie białe firany.

 

Nieodparcie nasuwa się pytanie, czy wieszanie tych starych firan w małych organizacjach pozarządowych to recykling czy zacofanie. Oglądając się na innych, zawsze będziemy zostawali ze swoją szarą rzeczywistością.

 

Tylko przez które firany będziemy lepiej widzieli rzeczywistość, a przy okazji skutki swoich działań? Przez te, które świat będzie wyglądał bardziej różowo?

Zapytajcie o to działaczy społecznych. Ja już wiem. Wolontariat czeka!

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Accessibility
Zamknij