Rada Seniorów w październiku

PDF pageEmail pagePrint page

RadaNa październikowe spotkanie Miejskiej Rady Seniorów w Łodzi została zaproszona pani Jolanta Kręcka, dyrektor Łódzkiego OW NFZ, która przybyła ze rzeczniczką prasową Oddziału panią Anną Leder.

Pani Dyrektor J. Kręcka na początku spotkania, objaśniła seniorom, w jaki sposób powstaje budżet, którym dysponuje łódzki Oddział NFZ. Jak zauważyła, aby sprostać parametrom zmieniającej się demografii, parametry wg których dzielone są fundusze dla poszczególnych oddziałów powinny w większym stopniu uwzględniać sytuację demograficzną kraju, a ta w Łodzi jest najgorsza. Budżet Łódzkiego NFZ rośnie o 2% na rok, a wartość świadczeń udzielonych pacjentom 60+ rośnie średnio o 6% rocznie. Zdaniem zebranych podział przyznawanych oddziałom NFZ środków na leczenie powinien uwzględniać grupy wiekowe, a nie być przyznawany 1:1 dla wszystkich.

Pacjenci 60+ stanowią 26% leczonych (24 – 28 % w kolejnych latach) a wartość świadczeń dla tej grupy osób wynosi 42% (41 – 44 %) kosztów świadczeń udzielonych wszystkim pacjentom. Dzieje się tak ze względu na częstsze w tym wieku choroby oraz droższe leczenie tej grupy wiekowej. Największa grupa pacjentów to seniorzy w wieku 65-70 lat i w tej grupie stale zwiększa się liczba leczonych pacjentów osób. Dyrektor J. Kręcka zwróciła uwagę, że medycyna zrobiła wielkie postępy, np. rozwija się leczenie ostrych chorób wieńcowych (w tym bajpasy), na które zapotrzebowanie szybko rośnie. Z tego leczenia korzysta coraz więcej pacjentów, nawet w bardzo podeszłym wieku.

{igallery id=8265|cid=288|pid=1|type=category|children=0|addlinks=0|tags=|limit=0}

W przypadku programów profilaktycznych udział osób 60+ jest znikomy, ponieważ programy dotyczą z reguły młodszych pacjentów. Wyznaczanie jego zakresu i grup wiekowych, do których jest skierowany, określa grupa ekspertów-epidemiologów na podstawie badań statystycznych zagrożeń całej populacji. Rzeczniczka oddziału przypomniała jednak, że z badań profilaktycznych można korzystać bez względu na wiek poza programem, np. na podstawie skierowania od lekarza pierwszego kontaktu. Badania te są jednak opłacane ze środków przyznawanych przez NFZ lekarzowi, do którego zadeklarowany jest pacjent.

Oddzielnym problemem nowoczesnej medycyny są OIOM-y, czyli oddziały intensywnej opieki medycznej, na których przebywają m. in. pacjenci w śpiączce. Bywa, że z czasem trzeba podjąć bolesną decyzję o odłączeniu człowieka w śpiączce. I chodzi o morale, a nie o pieniądze. Również rodziny pacjentów, których stan zdrowia poprawił się, ale jeszcze nie nadają się do wypisania do domu, często nie chcą się zgodzić na wypisanie bliskich z OIOM-u. Lekarze także nie chcą przenosić chorych na oddział wewnętrzny, bo stawka dzienna spada z 700 zł do 300 zł.

{igallery id=460|cid=298|pid=1|type=category|children=0|addlinks=0|tags=|limit=0}

Padło pytanie: czy w pudełku życia można zawrzeć klauzulę o rezygnacji z reanimacji? Zdaniem pani dyrektor, taki zapis z pewnością w tym stanie prawnym nie może zdecydować o odłączeniu od aparatury. Decyzja należy wyłącznie do najbliższej rodziny i konsylium lekarzy.

Dyrektor J. Kręcka, która przez wiele lat pracowała jako lekarz, zwróciła uwagę, że szpital dla pacjenta w starszym wieku to źródło wielu zakażeń i seniorzy powinni unikać hospitalizacji, jak długo tylko można, a jeżeli już pobyt w szpitalu jest konieczny, trzeba się zastanowić nad celem takiego pobytu. Pacjent trafiający na oddział geriatrii na noszach, powinien wyjść w stanie umożliwiającym mu samodzielną egzystencję.​​

Pani dyrektor poinformowała także, że obecnie NFZ odnotowuje kolejki do niektórych zabiegów specjalistycznych, np. na operację biodra i kolana czeka 14 tys. osób. Jednak w każdym szpitalu jest zespół kolejkowy, który zmienia kwalifikację pacjenta i termin operacji stosownie do stanu zdrowia pacjenta, jeżeli stan zdrowia od dnia zapisu na zabiegł uległ pogorszeniu.

Dyskutowano także o świadczeniach pielęgnacyjnych dla seniorów. Jak zauważono, obecnie rodzina wielopokoleniowa jest coraz mniej popularnym modelem rodziny. Ponadto wielu młodych ludzi wyjeżdża za granicę, a nawet jeżeli zostają, to są zapracowani. W tej sytuacji dochodzi czasami do awantur o pielęgniarki długoterminowe, o to, co mają robić u pacjenta. Pielęgniarki długoterminowe to najczęściej pielęgniarki z tytułem magistra, które mają pod opieką 6 pacjentów, do których przychodzą na 4 wizyty w tygodniu po 4 godzin. Powinny robić zastrzyki, podawać kroplówki, pielęgnować odleżyny, a nie kąpać pacjentów i robić zakupy. A tego właśnie, jak informują pielęgniarki, oczekują od nich rodziny ich podopiecznych. Takie czynności pielęgnacyjne powinien robić opiekun socjalny MOPS, ale współpraca tych służb ze służbą zdrowia nie układa się właściwie.

{igallery id=2089|cid=289|pid=1|type=category|children=0|addlinks=0|tags=|limit=0}

Zdj. Michał Strzelecki

Kolejnym tematem było sanatoryjne leczenie poszpitalne na które czeka się 9 – 10 m-cy, ale wyjazd do sanatorium jest finansowany w 100%. Łódź jest na pierwszym miejscu w Polsce pod względem wykorzystaniu środków na wyjazdy uzdrowiskowe. NFZ stara się, aby osoby, które chcą się sobą opiekować podczas wyjazdu do sanatorium i złożą jednocześnie wnioski (a ich schorzenia nie wykluczają wspólnego wyjazdu), wyjeżdżały razem. Jest to korzystne nie tylko dla lepszego samopoczucia kuracjuszy, ale również dla personelu, gdyż osoby sobie bliskie opiekują się sobą na wzajem.

Koszt pobytu w zakładach opiekuńczo-leczniczych ZOL, który Łódzki OW NFZ ponosi miesięcznie za opiekę nad pacjenta (który nie jest w stanie apalicznym!) to co najmniej 2250 zł. Od podopiecznego pobiera się 70% emerytury. Bez względu na wysokość renty czy emerytury nie można pobierać dodatkowo żadnych opłat. Dyrektor J. Kręcka przyznała, że jest za mało miejsc w tego typu placówkach. Jednak zwiększenie ich liczby przy obecnej kwocie przyznanej województwu łódzkiemu w przyszłym roku będzie niemożliwe ze względu na zobowiązania NFZ, dotyczące finansowania świadczeń udzielanych przez pielęgniarki i położne.

Województwo łódzkiego otrzymuje 4,5 mld zł rocznie. Jesteśmy na szóstym miejscu, jeżeli chodzi o liczbę ubezpieczonych otrzymujemy statystycznie proporcjonalne środki. Mamy 2 – 3 miejsce jeśli chodzi o kwoty przypadające na jednego pacjenta.

Koszty funkcjonowania służby zdrowia w naszym województwie zawyża zbyt gęsta sieć szpitali i zmiennej wielkości gmin. Od zachodu mamy wielkie szpitale: Sieradz, Zduńska Wola, Łask, Poddębice, które nie są w pełni wykorzystywane, ale ich likwidacja zwiększyłaby trudności z dojazdem rodzin, które odwiedzają chorych. Zbyt małe szpitale mają z kolei problem z podpisaniem umowy z NFZ. Problemem w naszym województwie jest także duża liczba różnych podmiotów, które zarządzają szpitalami.

Polska zajmuje przedostatnie miejsce w Unii jeśli chodzi o nakłady na służbę zdrowia, ale ma najwyższe koszty leczenia – specjalistyczne leczenie kosztuje. Warto jednak zauważyć, że na zdrowie wydajemy o 50 % więcej niż Holandia, kiedy była na naszym poziomie zamożności.

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Accessibility
Zamknij