Polityka bez miłości

PDF pageEmail pagePrint page

Leci bąk od łąk
Leci i po grochu
Który szkodzi bardziej
A który po trochu

Jeden przyleciał ze wsi, z Samoobrony, a drugi z militaryzującej się Ligi Polskich Rodzin. I problem rozwiązał PiS.

Aby mieć mniejszy problem, PO postawiło na małego bączka. Dziecięcą zabawkę, która dawała nam wszystkim radość. Potrafił bardzo długo nie upaść, kręcąc się bezmyślnie w kółko. Wydaje mi się, że w tym symbolu naszej prezydencji w Unii, a właściwie prezydencji PO jest głęboko ukryty sens.

Artykuł „Miłość i polityka” w numerze 2/2010 http://www.zielp.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=87&Itemid=2 skończyłem podkową pokazującą aktualną wówczas sytuację polityczną.

podkowa

Pokazywała wówczas wyjątkową nierównowagę energetyczną. Stała agresja PIS oraz populistyczne i widowiskowe dla prasy iskrzenie, przy przeskakiwaniu miedzy ich programem lewicowym a prawicowym, spowodowało przesunięcie zainteresowania wszystkich partii w kierunku ręcznego sterowania. Potrzeba uspokojenia zmęczonego kłótniami społeczeństwa zmusiła je do zatrzymania niezbędnych reform. Ta patowa sytuacja gospodarcza nałożyła się na światowy kryzys, który zafundowała nam Ameryka. Przetrzymaliśmy go najlepiej na świecie, co na jakiś czas zatrzymało reakcje społeczne.

Przyroda lubi równowagę, zwłaszcza energetyczną. Konieczności zmian nie unikniemy. Sytuacja na świecie stabilizuje się i coraz większą rolę będzie odgrywała koncentracja kapitału, a nie dynamizm, z czego słyną polscy przedsiębiorcy. Przedsiębiorcy więc musieli się w końcu przeciwstawić bierności władz.

Pierwszy nie wytrzymał poseł Palikot. Wielokrotnie zwracał uwagę na problemy gospodarcze i bierność w pracach nad jej usprawnieniem. Zrobił to jednak tak nieudolnie, że wszyscy potraktowali go jak ekstremistę, a nie jak reformatora.

Nie wpisuje się w te zmiany PJN, odprysk z wahadła PiS-u. Nie wytrzymał wewnętrznych wibracji i odleciał w kierunku PO. Widzi potrzebę działań, ale nie ma własnego programu. Ciągle apeluje do wyborców, aby podpowiadali, co trzeba zrobić.

Za to SLD, wytrwały gracz, nie próżnuje. Przygotowuje się do wyborów pod hasłami populistycznymi, ale jednocześnie przeprosił się ze „starymi mistrzami”, zaprzyjaźnionymi z właścicielami dawnych przedsiębiorstw „nomenklaturowych”, którzy finansowali pierwszą postkomunistyczną lewicę.

Nierównowaga jest jednak zbyt duża i zbyt długa. Coraz głośniej mówią o tym różni eksperci, z Leszkiem Balcerowiczem na czele. Pracodawcy musieli zareagować. W dużych miastach zaczynają się kolejno pojawiać Kluby Pracodawców.

Przekształcą się w nową partię, czy zostaną wchłonięte przez obecne partie parlamentarne? W którą pójdą stronę?

W anarchii, jak i w faszyzmie/komunizmie każdy musi łożyć na swój status i swoje bezpieczeństwo. W systemach demokratycznych te sprawy załatwia państwo, co wszystkim daje oszczędności. Lewicy: Prawo Pracy, służbę zdrowia i emerytury, prawicy: prawo własności, a wszystkim: szkolnictwo i postęp naukowy. Dlatego wszystkim zależy na powrocie do układu socjaldemokracja<->liberalny kapitalizm. Kluby Pracodawców będą musiały, w miarę słabnięcia PiS zejść niżej. W prawo lub w lewo.

Rządzącej partii przypomnę, że nowoczesne bączki miały na górze taką rączkę, która pozwalała podkręcać obroty, aby nie upadł. Jednak po jakimś czasie i ta zabawa nas nudziła. Szliśmy coś budować.

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Accessibility
Zamknij