Operacja Warszawska

PDF pageEmail pagePrint page

Bolszewicy już w październiku 1918 roku opracowali plan ataku na obszary w Europie Środkowej opanowane przez Niemców, by zyskać możliwość wsparcia rewolucji w Rzeszy. W pierwszym etapie zamierzano opanować ziemie leżących między Rosją a Polską (krajów nadbałtyckich, Białorusi i Ukrainy), w kolejnym – odradzającą się po I Wojnie Światowej Rzeczpospolitą, a po jej skomunizowaniu, bolszewicy zamierzali rozpalić w Europie proletariacką rewolucję. Pod koniec października 1918 roku opracowali plan ataku na Polskę. Cele Rosji Radzieckiej były jasne „ … powstanie burżuazyjnej Polski jest błędem traktatowym, który teraz armia czerwona musi naprawić… (W.I. Lenin), … Granica rosyjska musi przebiegać według granic z 1914 roku, republika polska winna mieć nie więcej niż 60 procent obszaru dawnego królestwa (W.I. Lenin 16 X 1918), … Na Polskę Armia Czerwona musi uderzyć jeszcze dziś nawet kosztem walki z Wranglem, … Zbyt szybko ten kraj się odbudowywuje, dziś walczyć będziemy z dwustutysięcznym wojskiem, a za rok może to być już milionowa armia. W trakcie walki należy bezwzględnie zniszczyć wszystkie polskie elity, narkom [komisarz ludowy] musi wyjaśnić żołnierzom, że nie walczą z cywilami, ale z wojskiem, nie zależy nam na terenie, ale na zniszczeniu siły …żywej (L. Trocki)”.

Po zakończeniu I wojny światowej rozpoczęła się ewakuacja niemieckiej armii z terenów od Zatoki Botnickiej aż po Morze Azowskie. W połowie listopada szybkie konne oddziały Armii Czerwonej ruszyły na zachód. Bolszewicy doszli do porozumienia z Niemcami, że będą przejmować opuszczane przez nich ziemie. W ten sposób proklamowali w Mińsku Białoruską Socjalistyczną Republikę Rad, a po zdobyciu Wilna stworzyli podobny twór litewsko-białoruski. Wraz z nadejściem bolszewików rozpoczynały się na tych terenach rządy rewolucyjnego terroru.

Wobec zbliżania się do Wilna Armii Czerwonej, w mieście zaczęła powstawać polska samoobrona. Było to konieczne, ponieważ Wojsko Polskie na centralnych obszarach Rzeczpospolitej było odcięte od Wileńszczyzny przez oddziały niemieckie. Dowództwo nad nowymi formacjami w dawnej stolicy Wielkiego Księstwa Litewskiego objął Władysław Wejtko, mianowany przez Szefa Sztabu Generalnego w Warszawie. W dniu 8 grudnia 1918 roku jednostki samoobrony wileńskiej zostały oficjalnie włączone w skład Wojska Polskiego, a rząd w Warszawie przekazał im pieniądze na żołd i zakup broni. Obiecywano również szybkie wysłanie znacznych posiłków, co jednoznacznie wskazuje na polityczną wolę obrony miasta, nawet jeśli oznaczałoby to dużą bitwę i tym samym początek wojny. W grudniu 1918 r. władze polskie w Warszawie prowadziły z Niemcami intensywne negocjacje, by ci zezwolili na transport posiłków do Wilna oraz sprzedaż broni i amunicji jego obrońcom. Niestety rozmowy te zakończyły się fiaskiem, mimo nacisków na Berlin ze strony francuskiego marszałka Ferdinanda Focha. Co więcej, jak pisze Jerzy Borzęcki, 29 grudnia polski minister spraw zagranicznych Leon Wasilewski: Wysłał notę do ludowego komisarza spraw zagranicznych Gieorgija Cziczerina. Ostrzegał w niej, że Polska nie zawaha się przed wojną w obronie Wilna. Wskazywał, że „część terytoriów [Litwy i Białorusi] jest bezspornie polska” i wobec tego sowiecka „inwazja” na nią stanowiłaby „bezpośrednie uderzenie w żywotne interesy narodu polskiego”. […] Nota Wasilewskiego nie nazywała wprawdzie Wilna po imieniu, niemniej wyraźnie dawała do zrozumienia, że Polska będzie traktować atak na miasto, jako casus belli. 1 stycznia wojska niemieckie opuściły Wilno, a rząd litewski (Taryba) wyjechał do Kowna. 3 stycznia Armia Czerwona uderzyła na miasto i zajęła je 5 stycznia.

Regularne walki rozpoczęły się już 4 stycznia, wraz z radzieckim atakiem na Wilno (wcześniej dochodziło do potyczek z lotnymi oddziałami bolszewickimi). 14 lutego 1919 wojska polskiego dotarły w rejon miasteczka Mosty nad Niemnem i zastały tam formacje Armii Czerwonej, które ustąpiły bez walki. W późniejszych etapach wojska polskie odbiły i Wilno i Mińsk.

O tym, że dało to początek wojnie polsko-bolszewickiej, świadczy również polskie stanowisko w czasie negocjacji przed pokojem ryskim. Grupa polskich delegatów oświadczyła wtedy, że konflikt nie zaczął się wraz z wyprawą kijowską Piłsudskiego, lecz właśnie wówczas, gdy bolszewicy zajęli Wilno.

Rok 1920 był kulminacyjnym okresem niewypowiedzianej wojny Polski z bolszewicką Rosją, toczącej się z różnym natężeniem od listopada 1918 r. Wtedy to Armia Czerwona rozpoczęła operację pod kryptonimem „Wisła”, zmierzającą w pierwszym etapie do opanowania ziem leżących między Rosją a Polską (krajów nadbałtyckich, Białorusi i Ukrainy). Kolejnym etapem miała być odradzająca się po pierwszej wojnie światowej Rzeczpospolita, a po jej skomunizowaniu, bolszewicy zamierzali rozpalić w Europie proletariacką rewolucję. Armia Czerwona kończyła przygotowania do wojny z Polską, koncentrując swe wojska na Białorusi oraz na lewobrzeżnej Ukrainie.

W kwietniu 1920 r. dowództwo sowieckiego Frontu Zachodniego objął Michaił Nikołajewicz Tuchaczewski. Na początku lipca zgromadził oficjalnie 160 tysięcy ludzi gotowych do walki – faktycznie 840 tysięcy i posiadał 1,5 miliona rezerwy. Wojsko składało się z dwóch broni samodzielnych (piechota i kawaleria) oraz artylerii, saperów, wojsk etapowych, kolejowych, łączności i innych. Nielicznie występowało lotnictwo i broń pancerna (czołgi, pociągi pancerne i samochody pancerne).

Rosyjski plan wojny przewidywał równoległą ofensywę na dwóch teatrach działań wojennych.

  • Na Białorusi, między granicami państw nadbałtyckich na północy, a bagnami Polesia na południu, nacierać miały armie Frontu Zachodniego Michaiła Tuchaczewskiego.
  • Na Ukrainie, między bagnami Polesia na północy, a łukiem Karpat i granicą z Rumunią na południu, nacierać miały armie Frontu Południowo-Zachodniego Aleksandra Jegorowa.

Obie ofensywy miały być prowadzone odrębnie, bowiem rejon bagien Polesia rozdzielał oba fronty i uniemożliwiał współdziałanie Armii Czerwonej.

Armia Czerwona zmobilizowanymi około 5 mln osób, w tym 3 mln wcielonych do wojska żołnierzy. Nie oznaczało to, że tylu żołnierzy walczyło na froncie polsko-rosyjskim. Mimo tego ich liczebność przekraczała 2 miliony, z czego bezpośrednio na froncie znajdować się mogło około 1400 tysięcy.

Skąd biorą się rozbieżności w liczebności armii sowieckiej? Rosjanie to mistrzowie iluzji i propagandy. W 1920 roku w skład bolszewickiej dywizji strzeleckiej wchodziło etatowo 16 234 ludzi, 12 420 karabinów, 166 ckm, 392 rkm, 154 działa, 66 moździerzy, 158 samochodów, 8000 koni, 14 samochodów pancernych i 69 ciągników.  Faktycznie skład dywizji był różny od założonego. Już od 1919 roku dywizje liczyły przeciętnie 58 tys. żołnierzy (z tego 46% elementu bojowego) i 24 338 koni. Na wyposażeniu wchodziło: 36 265 karabinów, 324 karabinów maszynowych, 520 ciężkich karabinów maszynowych, 116 dział, 54 moździerzy i 6 samochodów pancernych. W skład dowództwa dywizji strzelców wchodził: sztab; oddział zaopatrzenia, sanitarny i weterynaryjny; kontrola dywizyjna, płatnik, poczta i telegraf. Dodatkowo rozkazem RRWR Nr 456/60 z 26 grudnia 1918 roku dodano jeszcze sekcje polityczną.  Według stanów żywieniowych z przełomu 1919 i 1920 roku, do których dotarli niezależni rosyjscy historycy, dywizje Tuchaczewskiego wykazywały jeszcze wyższe stany – bliskie 60 tysięcy ludzi. Dodatkowo było tych dywizji więcej niż wykazywały oficjalne raporty.

Według danych polskich z 1 września 1920 r. stan Wojska Polskiego wynosił 943 976 żołnierzy, z czego na froncie znajdowało się 348 284 żołnierzy. Strona polska dysponowała zaledwie pułkiem czołgów francuskich skonstruowanych na potrzeby frontu zachodniego (czołgi wolnobieżne) występującymi w składzie pojedynczych kompanii. Stan liczebny polskiej dywizji piechoty liczył: ok. 650 oficerów, 20 800 podoficerów i szeregowców, 6 500 koni oraz 2 000 wozów i wyposażona była średnio w 9 tys. karabinów i 168 ciężkich karabinów maszynowych, dywizja piechoty b. armii Hallera 7 200 karabinów, 128 ckm, 462 rkm, a dywizja Wielkopolska 10 tys. karabinów, 128 ciężkich karabinów maszynowych i 128 lekkich karabinów maszynowych.

Ofensywa Tuchaczewskiego na Białorusi rozpoczęła się 14 maja 1920 r. Po niespełna miesiącu walk wojska „czerwone” zostały odrzucone na pozycje wyjściowe. Druga ofensywa na Białorusi trwała od 4 lipca 1920 roku, gdy bolszewicy zgromadzili siły trzykrotnie przewyższające liczebność Wojska Polskiego. Przypominała „lawinę” łamiącą na swej drodze wszelkie próby zorganizowania polskiej obrony. W dniu 30 lipca przybył do Białegostoku Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski (Polrewkom), utworzony wcześniej w Moskwie, którego zadaniem było przejęcie władzy na terenach wyzwolonych przez Armię Czerwoną. W skład Komitetu wchodzili m.in. Julian Marchlewski, Feliks Dzierżyński, Feliks Kon. Wojsko Polskie ponosiło ciężkie straty, cofając się na zachód. Było przemęczone, zdarzały się nawet objawy paniki i dezercji. Jednak Tuchaczewskiemu nie udało się okrążyć i zniszczyć żadnej polskiej armii, które – choć osłabione – zachowały swe struktury organizacyjne, kadry i większość ciężkiego sprzętu, w tym armat. W walkach tam toczonych rozbita została tylko jedna polska dywizja.

Ofensywa na Ukrainie rozpoczęła się 21 maja 1920 roku. Początkowo prowadzona była nieudolnie. Wojsko Polskie było lepiej dowodzone i bardzo dobrze biło się z bolszewikami. Stale kontratakowało i zmuszało kilkakrotnie do odwrotu Armię Konną, która ponosiła ciężkie straty w kadrze dowódczej i koniach. Dwie pozostałe walczące tam rosyjskie armie, po klęskach poniesionych wiosną na Ukrainie, nie były zdolne do samodzielnej ofensywy. Zajmowały jedynie teren, maszerując za Armią Konną. Dopiero 6 czerwca 1920 roku Armia Konna zdołała przerwać polski front i wyjść na tyły polskiej 3 Armii obsadzającej Kijów. Podczas odwrotu z Ukrainy rozbita została tylko jedna polska brygada piechoty, a pozostałe polskie armie poniosły niewielkie straty, w porównaniu z odnoszonymi na Białorusi.

Bolszewicki plan wojny zakładał, że po osiągnięciu linii rzek Niemen i Bug, po wyminięciu bagien Polesia, w rejonie Brześcia Litewskiego nastąpił połączenie wojsk nacierających z Białorusi i Ukrainy. W drugiej fazie wojny – czego spodziewali się zarówno dowódcy rosyjscy, jak i polscy – oba rosyjskie fronty: Zachodni i Południowo-Zachodni miały uderzyć na Warszawę na kształt grotu. Tak się jednak nie stało.

Postępy bolszewików spowodowały rosnącą falę krytyki pod adresem Józefa Piłsudskiego. Militarna sytuacja Polski na przełomie czerwca i lipca była katastrofalna. Wyczerpały się kredyty na dostawy wojskowe, problemem pozostawał transport zakupionego sprzętu. Transporty polskiego złota na zakup dalszych materiałów wojennych były dopiero w drodze, a środowiska rewolucyjne w zachodniej Europie podjęły kampanię pod hasłem „Ręce precz od Rosji”, czego skutkiem było wstrzymanie dostaw broni kierowanych do Polski, spowodowane strajkami kolejarzy i dokerów.

Od połowy czerwca armia polska znajdowała się w odwrocie. Poczucie klęski miało demoralizujący wpływ na żołnierzy – w szeregach szerzyły się defetyzm i dezercja. Inwazja na Polskę osłabiła jej pozycję w sporach terytorialnych toczących się na zachodzie i północy. Polska przegrała plebiscyt w Prusach Wschodnich (11 lipca), Rada Ambasadorów podzieliła Śląsk Cieszyński przyznając zagłębie węglowe i przemysł stalowy Czechosłowacji (23 lipca), a na Śląsku wybuchło II powstanie (19 sierpnia). Granica pomiędzy Polską a Rosją sowiecką nigdy nie została wytyczona, więc w 1920 r. nie można było precyzyjnie stwierdzić, czy została ona naruszona. W trakcie konferencji w Spa (Belgia) 10 lipca toczyły się rozmowy premiera Władysława Grabskiego z przedstawicielami Ententy, którzy wymusili na Polsce przyjęcie linii Curzona, jako linii polsko – sowieckiego zawieszenia broni i podjęcie rokowań z bolszewikami. Do Polski została wysłana wojskowa misja międzysojusznicza.

Józef Piłsudski uważał, że kluczem do prowadzenia wojny z Rosją jest posiadanie linii drogowych i kolejowych wiodących przez bagna poleskie i możliwość stosowania – tu użył szachowego terminu – „roszady” Wojska Polskiego przez Polesie. Owa „roszada” polegała na przerzucaniu polskich oddziałów z Białorusi na Ukrainę i tworzeniu dzięki temu manewrowi lokalnej przewagi. Zasadę tę stosował z powodzeniem w 1919 i w 1920 roku. Gdy Tuchaczewski rozpoczął swą ofensywę na Białorusi – Józef Piłsudski wydał 9 lipca 1920 r. rozkaz Nr 7344/III, w którym zakładał:

  • Obronę Wojsk Polskich na Białorusi na linii niemieckich okopów z I wojny światowej;
  • Na Ukrainie koncentryczne natarcie na Armię Konną na Równe na Wołyniu, przeprowadzone siłami: 2 Armii wzmocnionej kawalerią oraz 3 i 6 Armii.
  • Przerzucenie części wojsk przez Polesie z Ukrainy na Białoruś;
  • Kontrofensywę z rejonu Polesia na skrzydło i tyły wojsk Tuchaczewskiego na Białorusi.

Planu z 9 lipca 1920 roku nie udało się zrealizować. Bitwa pod Beresteczkiem i Brodami na przełomie lipca i sierpnia 1920 r. doprowadziła do pobicia Armii Konnej i zmusiła ją do odwrotu na ponad 10 dni, co umożliwiło przerzucenie części wojsk polskich w Lubelskie, do akcji przeciwko Tuchaczewskiemu. Jednak 1 sierpnia polski radiowywiad wykrył koncentrację nowej sowieckiej Armii Rezerwowej na północ od Niemna (w rejonie Lidy). Jednocześnie padł Brześć, z którego miała wyjść planowana polska kontrofensywa. Spowodowało to zmianę planu, który musiał być przemyślany na nowo. Marszałek Józef Piłsudski powrócił 3 sierpnia do Warszawy i zajął się zbieraniem danych do nowej koncepcji rozegrania bitwy. Wkrótce wyjaśniło się, że przeciwnik nie zgromadził Armii Rezerwowej nad Niemnem. Wobec tego miejsce koncentracji wojsk przeznaczonych do uderzenia na skrzydło maszerujących na Warszawę wojsk Tuchaczewskiego przeniesione zostało na linię rzeki Wieprz.

Plan „wielkiej kombinacji” przygotowany przez Marszałka Józefa Piłsudskiego i wdrażany przez szefa sztabu Generalnego gen. Tadeusza Rozwadowskiego zawarty był w rozkazie 8358/III i nosił datę 6 sierpnia 1920 roku. Według tego planu wojska polskie otrzymały następujące zadania:

  • Front Północny (dowodzony przez gen. Józefa Hallera) otrzymał zadanie obronne, polegające na zatrzymaniu na przedpolu twierdzy Modlin i Warszawy północnego zęba rosyjskich wideł skierowanego na Warszawę. Polska obrona miała być zorganizowana na linii rzek: Orzyc, Narew (następnie Wkra) i Wisła.
  • Front Środkowy (dowodzony przez. gen. Edwarda Rydza-Śmigłego) miał się skoncentrować na linii rzeki Wieprz i nad środkowym Bugiem. Jego zadanie było ofensywne i polegało na uderzeniu na skrzydło i tyły północnego zęba rosyjskich „wideł”.
  • Front Południowy (dowodzony przez gen. Lemezana da Salins) miał, tak jak północny, zadanie obronne polegające na obronie Lwowa, Borysławskiego Zagłębia Naftowego oraz połączeń kolejowych z Rumunią, jedynej drogi importu amunicji z Węgier.

Dwa polskie fronty: Północy i Południowy miały stępić i zatrzymać ostrza wideł, Front Środkowy, uderzyć z południa na skrzydło i tyły wojsk Tuchaczewskiego szturmujących Warszawę i wyłamać północny ząb wideł. Była to trzecia próba stoczenia walnej bitwy i pokonania agresora, według tego samego zamysłu operacyjnego, co dwa poprzednie.

Tuchaczewski był przekonany, że Polacy nie będą w stanie zorganizować kontrnatarcia i skoncentrują się na obronie Warszawy. Główne siły skierował na północ od Bugu. Na Warszawę ruszyła jedna armia, lewe skrzydło bolszewickie nad Wieprzem osłaniała słaba Grupa Mozyrska. Znalezione przy poległym polskim oficerze rozkazy o przegrupowaniu wojsk Tuchaczewski uznał za celową dezinformację. 13 sierpnia bolszewicy uderzyli na przedmieścia Warszawy – przełamali pierwszą linię obrony i zajęli Radzymin. Rozpoczęły się dwudniowe walki o stolicę. Najcięższe boje stoczono pod Radzyminem i Ossowem. Armia gen. Władysława Sikorskiego zatrzymała i zaczęła spychać na wschód dwukrotnie silniejszego wroga. Polska kontrofensywa znad Wieprza ruszyła 16 sierpnia i bezpośrednio zagroziła tyłom armii bolszewickiej. Rozmiary klęski zwiększała szybkość polskiego natarcia – piechota posuwała się 50 – 60 km na dobę, zajmując węzły komunikacyjne, przeprawy, mosty na tyłach cofającego się przeciwnika.

Ostatnią fazą Bitwy Warszawskiej było pobicie w Bitwie Zamojskiej – od 25 sierpnia do 4 września – Armii Konnej oraz XII Armii. Zostały one na interwencję Trockiego zawrócone spod Lwowa i skierowane z odsieczą armiom Frontu Zachodniego. Działanie to było spóźnione i nie przyniosło zakładanych rezultatów, zakończyło się całodniowym bojem pod Komarowem, w którym pobita została Armia Konna, przez 1 Dywizję Kawalerii płk. Juliusza Rómmla. Ostatecznie w nocy z 4 na 5 września odeszła za Bug. Z trzech armii sowieckich ocalało 10 tys. ludzi. Polacy wzięli do niewoli 66 tys. jeńców, zdobyli 231 dział i 1023 ciężkich karabinów maszynowych.

Do ostatniej wielkiej batalii wojny polsko – sowieckiej doszło nad Niemnem 20 – 29 września 1920 r. Dzięki posiłkom ściąganym z Rosji, bolszewicy uzupełnili straty Frontu Zachodniego. Tuchaczewski przygotował plany akcji zaczepnej. Dzięki lepszej organizacji Polacy wcześniej zakończyli koncentrację wojsk i uprzedzili uderzenie sowieckie. Bolszewikom nie udało się odtworzyć linii frontu i wojska polskie dotarły do Dźwiny i Mińska. Na południu Polacy oswobodzili całą Galicję odrzucając bolszewików za Zbrucz. W trakcie ostatniej polskiej ofensywy przeciwko Armii Czerwonej, gen. Lucjan Żeligowski upozorował bunt swoich oddziałów (na polecenie Piłsudskiego) i zajął Wilno oraz okoliczne powiaty. 18 października zostało zawarte zawieszenie broni.

Wielka strategiczna Bitwa Warszawska, toczona była w trójkącie ograniczonym od północy granicą pruską, od południowego-zachodu linią rzek Wisła i Wieprz, a od wschodu liniami południkowo płynących Niemna i Bugu – od Grodna do Sokala. Bitwa Warszawska, nie toczyła się więc jedynie, jak jest to w uproszczeniu pokazywane, pod Radzyminem i Ossowem, ale na obszarze większym od Belgii i Holandii razem wziętych i nie przez kilka dni, ale przez ponad miesiąc, od końca lipca do pierwszych dni września.

Dla politycznych planów bolszewików rewolucja w Polsce była koniecznym etapem na drodze do faktycznego celu, jakim była rewolucja w Niemczech i w kolejnych krajach Europy Zachodniej. Gdyby nie udało się obronić Warszawy, Polska Republika Rad stałaby się faktem i mostem dla komunizmu do przejścia do Niemiec i innych krajów Europy zachodniej. W wojnie polsko-bolszewickiej chodziło także o zapewnienie niepodległości państwom nadbałtyckim. W ocenie prof. Michała Klimeckiego pokój ten pokój był niepełny. Po pierwsze nie zapewniliśmy wolności Ukrainie, co było wielkim marzeniem Piłsudskiego oraz nie przyczyniliśmy się do oddalenia wizji kolejnej wojny. Pamiętać jednak trzeba o wsparciu udzielonym nam przez Węgry, zwłaszcza dostawie brakującej nam amunicji.

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Zmień wielkość liter
Kontrast