Najtrudniej zacząć

PDF pageEmail pagePrint page

Fotoprzewodnik

Łódź w czasie wojny straciła prawie całe swoje mieszczaństwo. Po wojnie dla nowej inteligencji była tylko trampoliną do pobliskiej Warszawy. I tak jest do dziś. Niewielu polityków po awansie do stolicy pamiętało o naszym mieście. A chociaż po przemianach i upadku przemysłu włókienniczego staliśmy się dużym ośrodkiem akademickim, większość naszych absolwentów dojeżdża do pracy w Warszawie.

Awans do „nowoczesnych” bloków w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych zerwał również więzi terytorialne. Ciepła woda i centralne ogrzewanie w betonowym pudełku było szczytem marzeń propagandy sukcesu. Nawet starzy mieszkańcy Łodzi szybko zapominali o swoich odrapanych i ciasnych (po dokwaterowaniach) kamienicach, a nie mieli czasu, ani motywacji do poznawania nowych sąsiadów. Przestano nawet witać sąsiadów ze swojego bloku.

Nic dziwnego, że w naszym mieście jest tak mało inicjatyw społecznych, czy społeczne dbanie o jakieś miejsce w pobliżu domu lub nawet na swoim podwórku. Nieliczne, aktywnie działające organizacje społeczne i obowiązkowe Komitety Osiedlowe były dla kolejnych Zarządów bardziej kulą u nogi, niż partnerem czy gospodarzem terenu. I to pomimo doświadczeń wielu miast, że potrafią one racjonalniej gospodarować pieniędzmi.

Problemem są też przepisy na styku administracja – mieszkańcy. Dyrekcje na każdym szczeblu są zobowiązane do ogłaszania przetargów na najdrobniejsze nawet prace, a mieszkańcy nie mogą wspomagać takich działań, bo każdy pracownik musi byś ubezpieczony. Są więc z mocy prawa izolowani od decydowania o swoim otoczeniu.

Fundacja „NASZE ZOO” będzie przełamać ten impas, publikując fotoreportaż z poszczególnych etapów prac przy zagospodarowaniu naszego podwórka przy ul. Pomorskiej 32 i opisując związane z tym przepisy. Udało nam się połączyć zainteresowania mieszkańców z życzliwością Urzędu Dzielnicowego Łódź-Śródmieście i Administracji Nieruchomości „Kamińskiego”.

Na nasze podwórko wchodzi się przez bramę podtrzymywaną solidnymi drewnianymi stemplami. Pomimo mało zachęcającego portalu, odwiedza nas wiele wycieczek, zachwyconych i zdziwionych taką zielenią w środku silnie zurbanizowanego, jednego z największych miast Europy. A jest się czym zachwycać. Na środku stoi wielka, ponad półwiekowa, rozłożysta morwa. Z lewej, w rogu – wielka biała brzoza, której gruby, prościutki pień dźwiga koronę ponad dachy pobliskich domów. Sroki przeniosły tam gniazdo, po tym, jak koty dobrały się do poprzedniego na morwie. Pomimo wielkiej i głośnej awantury, nie dały rady obronić piskląt. Zieleń uzupełnia jeszcze średniej wielkości kasztan i kilka mniejszych drzewek, dwumetrowy żywopłot, oddzielający plac warsztatu samochodowego oraz pokrywająca ścianę poprzecznej oficyny winna latorośl, owocująca co roku. Gniazdują w nim wróble, które ostatnio znikają z naszego miasta. Taka zieleń powoduje, że nawet nie zauważa się, w jak złym stanie są otaczające podwórko budynki. Frontowy, podtrzymują stemple w bramie. Z prawej strony znajduje się prawdopodobni przedostatnia łódzka stajnia (wliczając w to kościół pod wezwaniem św. Jerzego), skazana już na wyburzenie. Na szczęście wyrok nie został jeszcze wykonany. Mamy nadzieję na ułaskawienie, modnie zwane rewitalizacją. Całość uzupełnia bruk (tzw. kocie łby), które pokrywają większość podwórka.

Największym problemem są komórki, stojące na samym środku. Od dawna nieużywane, gdyż część lokali została zamieniona na lokale użytkowe, którym komórki nie przysługują, większość lokatorów ma ogrzewanie elektryczne lub gazowe i są w bardzo złym stanie. Niestety, każdemu lokalowi mieszkalnemu, który może mieć piec, komórka przysługuje. Trzeba zatem zrobić nową inwentaryzację i przypisać komórki (w piwnicy i na zewnątrz do lokali). Nawet taka komórka jest obiektem budowlanym, w rozumieniu prawa i jej rozbiórka wymaga projektu i nadzoru budowlanego. Jak w takim gąszczu przepisów mogą włączyć się do prac mieszkańcy, aby obniżyć koszty rozbiórki? AN ma takie środki, jakie lokatorzy płacą komorne. O tym w następnym numerze.

Jerzy Dauksza
Zdjęcia  Aleksandra  Zarzycka-Olszewska

 

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Accessibility
Zamknij