Mity Słowian cz.1

PDF pageEmail pagePrint page

Wstęp

Mitologia Słowian, Bałtów, Prusów i Jadźwingów, krążyła w podaniach ustnych i zapisach runicznych, które albo nie przetrwały albo nie umiemy ich odczytać. Dopiero w średniowieczu zaczęto ją spisywać na podstawie opowiadań ludu. Podstawą każdego systemu religijnego jest mit o stworzeniu świata. Nic w tym dziwnego  jego obecność w każdym systemie wierzeń wynika z podstawowej ludzkiej potrzeby, jaką jest odpowiedź na pytanie o początek wszechrzeczy. Więcej można spotkać mitów na temat stworzenia Ziemi niż na temat wszechświata. Drugim problemem jest fakt, że Słowianie zamieszkiwali olbrzymi obszar od Grecji po arktyczne morze i od Morza Północnego aż po Ural. Ich wierzenia i mity różniły się nieco chociażby w nazewnictwie bogów. Nigdy nie wykształciła się jedna, uniwersalna dla rejonów nadbałtyckich mitologia, a poszczególne plemiona mogły poszczycić się własnymi, unikalnymi mitami i bogami. Wspólnym elementem politeizmu bałtyckiego jest kult gromowładcy – znanego pod wieloma imionami – mściwego Perkuna oraz pana niebios i władcy bogów; szlachetnego boga-stworzyciela Deiwasa. Nadzwyczaj gorliwe jest także czczenie żeńskich bóstw urodzaju i płodności zajmujących ważną funkcje w wierzeniach bałtów. Rozproszone plemiona łączyła także wiara w życie pozagrobowe i konieczność kultu przodków. Ważną rolę w życiu religijnym odgrywały święte gaje oraz kapłani. Bałtowie wierzyli, że prawa obowiązujące zarówno we wszechświecie, jak i społeczności plemiennej są pochodzenia boskiego, a ich złamanie kończy się często – jak pokazuje mit o Juracie – gniewem bezlitosnych bóstw. Litwini szczególnie obawiali się podstępnego Velinesa, który choć jedno oko posiadał, widział wszystko. W dawnych czasach szczególnie szanowano święte prawo gościnności; w opowieściach często skąpcy i niegościnni chłopi są karani zamienieniem w zwierzęta przez zakamuflowanych bogów, a przyjmujący zbłąkanych znajomych są wynagradzani. Dziewice mogły poszczycić się powszechnym szacunkiem i wieloma przywilejami, na które nie mogły sobie pozwolić mężatki. Pogaństwo bałtowskie do końca funkcjonowania w społeczeństwa pozostawało animistyczne. W odróżnieniu od pokrewnych Słowian, Bałtowie nie stawiali bogom świątyń, a przedstawienia pod postaciom rzeźb i posągów należały do rzadkości. Ludność bałto-słowiańska będąca protoplastami dzisiejszych Bałtów i Słowian zasiedliła obszar dzisiejszej Ukrainy, Litwy, Polski, Białorusi, północne Niemcy, Czechy, tereny dawnej Jugosławii, Bułgarię, podnóże Alp oraz „europejską” część Rosji od V tysiąclecia do III tysiąclecia p.n.e po rozpadzie wspólnoty praindoeuropejskiej, z której się wywodziła najprawdopodobniej, jako ostatnia.

Powstanie wszechświata

Na początku była nicość i z tej nicości wyłonił się Świętowit, nicość była zimna wiec Świętowit ukręcił bicz ze światła, którym rozdzielił światło od ciemności. Gdy strzelał z bicza padały iskry, które tworzyły gwiazdy na ciemnym niebie.  Potem Świętowit stworzył wiele światów, a na końcu stworzył świat z wody, nad tym światem, który szczególnie sobie upodobał unosił się w swej boskiej postaci[1]. Bogu dokuczała jednak samotność. Spostrzegł wtedy na wodzie swój cień. Postanowił, więc oddzielić cień i ciało związane z cieniem. W ten sposób powstali bogowie Swaróg i Weles. Swaróg z jego ciała, a z cienia Weles. Po czym wypowiedział magiczną formułę „czyń się” i odszedł (odpłynął na swej łodzi) na zachód do swego nieba[2].

Swaróg ze światła uplótł łódź i zamieszkał w niej, kołysząc się na falach. Weles zanurkował w głębiny i tam spędzał większość czasu. Jednakże obu bogom znudziła się monotonia morza i zapragnęli stworzyć stały ląd. Swaróg namówił Welesa, aby ten zanurkował, aż na samo dno otchłani i przyniósł mu garść piasku. W czasie zbierania piasku Weles miał wypowiedzieć formułę z magicznych słów, która by zawierała ziarno współpracy.

Weles miał wyrzec formułę „Z mocą Swaroga i moją”. Weles dwukrotnie nurkował, ale nie mógł dosięgnąć dna bezkresnego morza. Dopiero przy trzeciej próbie, wypowiedziawszy poprawną formułę, udało mu się sięgnąć dna otchłani i schwycić garść piasku. Jednakże Weles chciał stworzyć ziemię tylko dla siebie, więc kilka ziaren piasku ukrył w ustach. Swaróg wziął piasek z rąk Welesa i rzucił go na wodę, a z piasku tego zaczął powstawać ląd. Piasek rósł także w ustach Welesa, a ten musiał go wypluć i z niego powstały góry[3]. Stworzony ląd był niewielki, dlatego Weles ponownie postanowił zawładnąć nim sam i nie dzielić się z bratem ziemią. Gdy zmęczony Swarog zasnął, Weles postanowił zepchnąć brata do morza. Wziął go delikatnie na ręce, a gdy tylko zaczął zbliżać się do brzegu, ziemia zaczęła się rozrastać, w miarę zbliżania brzeg odsuwał się coraz dalej w morze. Osiągał coraz to większe rozmiary w miarę tego, jak zdesperowany Weles niósł Swaroga do morza. W końcu zrezygnował, a Swaróg obudził się i spostrzegł, że ląd się powiększył. Weles z radością przekazał mu wiadomość o tym, że świat stale się powiększa. Na początku obaj byli zadowoleni, ale Swaróg po pewnym czasie zaczął się niepokoić, że niebo stanie się zbyt małe i nie będzie zdolne dłużej przykrywać lądu. Mimo, że podzielił się z Welesem swoim niepokojem, ten nie chciał go słuchać i niczym się nie przejął. Swaróg chciał, więc zamrozić powstająca ziemię, aby się nie powiększała i całą pokrył lodem. Lecz nie powstrzymało to przyrastania lądu, Weles w tym czasie obudził góry, a te swym żarem stopiły lód tak, że został tylko na północy.  Swaróg zaczął podejrzewać, że Weles coś ukrywa, stworzył, więc pszczołę, którą wysłał na przeszpiegi. Pszczoła siadła cichutko na ramieniu Welesa i śledziła jego poczynania. Natomiast Weles z morskich fal stworzył kozła i zaczął z nim rozmawiać. Śmiał się z głupiego boga Swaroga, który nie potrafi powstrzymać rozrastania się świata. Weles opowiedział kozłowi, że wystarczy kijem wyznaczyć wszystkie strony świata, aby ten przestał się rozrastać.

Kiedy pszczoła wróciła do Swaroga i opowiedziała mu, co słyszała, ten skręcił z fal i światła kij, wyznaczył nim wszystkie strony świata i rzekł „Wystarczy Ziemi”. Świat przestał się rozrastać i stał się takim, jakim go dzisiaj widzimy. Swaróg i Weles postanowili udać się do niebios by Świętowit dał jednemu tak stworzony świat.  Bogowie jednak zaczęli się kłócić o panowanie nad niebiosami. Tego Świętowit nie mógł już ścierpieć. Zawołał Swaroga i Welesa do siebie i podzielił pomiędzy nich świat. Swaróg miał panować nad lądem, a Weles miał rządzić pod ziemią. W ten sposób krainy bogów zostały rozdzielone i Welesowi przypadła w udziale Nawia, kraina gdzie bóg mógł wypasać na łąkach dusze zmarłych ludzi. Swaróg zaś stał się bogiem ognia, słońca i ziemi. Powróciwszy do swej dziedziny Swaróg stworzył Peruna[4] boga piorunów i dał mu za małżonkę Perperunę boginię płodności i piękna[5], a także opadów. Ta stworzyła, jako swe towarzyszki boginki Unalunę dając jej pieczę nad ciszą oraz boginkę Dodolę – ducha opiekuńczego sprawującą pieczę nad domem, dobytkiem i potomstwem. Boginka zapewniała szczęście i powodzenie, jeśli gospodarz troszczył się o nią. W przeciwnym wypadku zsyłała na niego nieszczęście.

Ze związku Peruna i Perperuny urodziła się córka Dzidzilela lub Dzidzileja – bóstwo macierzyństwa, patronka matek i duchowa opiekunka dzieci. Później bogini powiła córkę Lelę – boginkę miłości i uwodzenia.

Tymczasem Perun stworzył lasy, łąki, rzeki i zapełnił tak powstały świat wszelakimi zwierzętami za wyjątkiem kozłów, które stworzone przez Welesa upodobały sobie góry. Perperuna natomiast stworzyła chmury i deszcz oraz wszelkie kwiaty by ziemia była piękniejsza.

Przebiegły Weles chciał wiedzieć, co dzieje się na ziemi wiec stworzył Gribka, małego karzełka i wysłał go z misją by ten doniósł mu, co dzieje się na ziemi.

Na swe nieszczęście Gribek, jako pierwszą istotę ujrzał Lelę i w niej się zakochał. Lecz boginka nie odwzajemniała uczuć małego pokurcza, więc biedny Gribek zapominając o swej misji poszedł w głąb lasów, gdzie zamieszkał pod korzeniem drzewa.

Zgodnie z mitologią Jadźwingów widząc smutek Gribka bogini Perperuna stworzyła mu towarzyszkę Okuszę (Ofkę), a Dzidzilela pobłogosławiła ich związek dając im liczne potomstwo i tak powstał ród krasnali.

Weles widząc niepowodzenie misji Gribka stworzył Marzannę i dał je władzę nad wodami ziemskimi, chłodem, snami, a nawet wojną. Marzanna dawała życie, ale je też odbierała, jako słowiańska bogini śmierci, zimy i niszczycielskiej mocy natury. Na świecie zapanowała niekończąca się zima, widząc to Swaróg stworzył swego syna Swarożyca zwanego też Dażbogiem[6]. Od chwili jego narodzenia słońce zaczęło zwyciężać zimę. Młody Swarożyc przejawiał wielkie zdolności do rzemiosła, a zwłaszcza kowalstwa, już jako chłopiec umiał wykuwać pioruny dla Peruna, był też szczodrym bogiem i darzył całą ziemię urodzajem.

[1] Tutaj mitologia mówi różnie, raz, że unosił się pod postacią łabędzia, człowieka lub płynął przez nieboskłon w wielkiej łodzi.

[2] W niektórych rejonach Bułgarii istniej inna wersja – Bóg widząc jak różni są bliźniacy zasmucił się wiedząc, że pomiędzy nimi nastanie spór, mimo to rzekł, że daje im Ziemię we władanie, po czym ustanowił boskiego strażnika Światowida, by swymi czterema twarzami patrzył we wszystkie strony świata. Swą laskę rzucił w morze i powstał z niej wielki wieczny Dąb, a w głębinach stworzył Wer. (coś niepisanego, co dało początek wszystkim rybom, zwierzętom i ptakom). Po czym, odleciał w swej skrzydlatej łodzi na zachód do swego nieba by stworzyć siedzibę dla dusz bohaterów, które żyją wiecznie.

[3] W podkarpackiej z kolei ludowej baśni obaj stwórcy występują pod postacią dwóch gołębi (lub kaczek) siedzących na dębie, z których jeden nurkuje w morzu i przynosi z dna w dziobie trochę piasku.

[4] Perkun występujący w wierzeniach Bałtów.

[5] W krajach południowosłowiańskich podczas klęski suszy istnieje obyczaj, podczas którego tańczące dzieci wybierają młodą, niedojrzałą i niegotową do zamążpójścia dziewczynę (dodatkowy atut to sytuacja, gdy jest to ostatnie dziecko kobiety przed utratą płodności) i nieszczęsne to dziewczę, nagie, ubrane tylko w kwiaty, zioła i liście, udając się z tańcem przez wieś jest polewane wodą przez staruchy i gospodynie. Dziewczyna ta jest znana w różnych krajach pod takimi imionami, jak Perepuna, Peperuna (Bułgaria i Macedonia), Perperuna (Grecja), Perperona (Albania), Pirpiruna (Rumunia). W ruskiej mitologii natomiast pojawia się zagadkowe bóstwo Perepłuta, które również może mieć związki z opisywaną postacią dziewczyny.

[6] W kontekście związków Słowian z Bałtami uwagę przykuwa również bóg Sveistiks, młody kowal będący twórcą sklepienia niebieskiego, noszący przydomek Teljavelis, por. lit. kalvis, łot. kalejs. Obowiązkami niebiańskiego kowala było wykuwanie piorunów Perkunowi a także stopniowe ozdabianie nieba swymi dziełami. Inna odmiana mitu mówi, że to on wykuł tarczę złotą, a bogowie zawiesili ją na nieboskłonie, jako Słońce. Sudowianie znów wierzyli, że Sveistiks stworzył Slŭntse, który codziennie przemierzał cały nieboskłon [ Zdzisław Bednarek – opracowania].

Marek Sandomierski

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Zmień wielkość liter
Kontrast