Mimo wszystko

PDF pageEmail pagePrint page

W ramach projektu „Razem na szczyty”, przez miłośników gór, przy współpracy Fundacji Jaśka Meli „Poza Horyzonty” ostatnio byłem w Górach Orlickich.

 

Wcześniej, uczestniczyłem w różnych wyprawach i obozach dla ludzi niepełnosprawnych. Poznałem osoby bez nóg, bez rąk, niewidomych, głuchoniemych, z mózgowym porażeniem dziecięcym, stwardnieniem rozsianym itd.  Chciałbym się teraz nisko przed nimi pokłonić i im podziękować. Dziękuję Wam, że jesteście i pokazujecie, że mimo obiektywnych trudności można żyć pełnią aktywnego życia. Dziękuję także, jako osoba niepełnosprawna, ta która co chwile pomstuje na swoją nieporadność. Muszę napisać, że właśnie ten mój stan obecny i ta „niedoskonałość” pozwalają mi postrzegać świat zupełnie inaczej, a codzienne, zwyczajne czynności nabierają wspaniałego kolorytu.

{module [173]}

 

Kiedyś uświadomiłem sobie, że tak na prawdę nie ilość kończyn, sprawność różnych zmysłów, waga, wzrost, status materialny, zawód itd. decyduje o tym czy ktoś jest dobrym i wartościowym człowiekiem. To wszystko siedzi w głowie. To w naszych myślach, emocjach, poczuciu własnej wartości tkwi tak naprawdę wszystko, co nazywamy ogólnie człowieczeństwem. Bo to indywidualnie człowiek, każdy jeden, jest wspaniałością samą w sobie i zawsze jak się w nim dobrze poszuka można tam znaleźć jakieś ukryte, ba nawet nieoszlifowane talenty. O sukcesie nie decyduje wcale to czy jest ktoś wysoki, niski, gruby, chudy, słucha rock and roll’a czy disco polo, jeździ bmw czy tramwajem itd. ale to co sobą reprezentuje. Jakie ma cele w życiu? Co powoduje że codziennie rano chce mu się wstać z łóżka i zacząć dzień? Po prostu kim jestem? Tak bez sztucznego makijażu, sztucznego uśmiechu, odgrywanej pozy i jeszcze tam czegoś?

Znam kilka zdrowych osób, które żyją tylko dlatego, że się urodzili. Wegetują. Nie widzą sensu, nie maja życiowych priorytetów, bo nie maja dla kogo żyć. I nic z tym nie robią… Marnują dany im czas. A przecież nikt tego czasu im nigdy nie zwróci. Z drugiej strony znam tez kilkoro niepełnosprawnych, niby w gorszym stanie fizycznym od mojego, ale ludzie ci wstają każdego dnia z uśmiechem na ustach ponieważ czują się potrzebni, maja coś do zrobienia, wiedzą że jak ich zabraknie, to świat będzie uboższy. Dlatego żyją!

Wszyscy żyjemy, nie dlatego, że tak wypada, ale dlatego, że mimo niepełnosprawności, każdy z nas, chce żyć. Ja też, mimo wszystko kocham życie, zamierzam wycisnąć je jak najlepszy i najsmaczniejszy owoc. A  jeszcze z tych wiór,  co niby idą do wyrzucenia, odzyskać coś wspaniałego.

Celowo nie zamieszczam w tym tekście ładnego zakończenia.

Niech teraz każdy się zastanowi nad swoim życiem…

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Accessibility
Zamknij