Miłość i polityka

PDF pageEmail pagePrint page

Zawsze, kiedy opisywano uczucia, przedstawiano je, jako linię prostą, gdzie na jednym końcu była miłość, na drugim nienawiść, a na środku obojętność.

Kiedy byłem mały i zastanawiałem się jeszcze nad rzeczami nikomu do niczego niepotrzebnymi, zauważyłem, że ludzie bardzo łatwo przechodzą z miłości do nienawiści i odwrotnie. I nigdy ta zmiana nie przechodzi przez obojętność. A więc te dwa gorące uczucia musiały znajdować się blisko siebie i mieć jakieś inne połączenie. Linia prosta była złą wizualizacją! Zagiąłem więc ją, przybliżając końce do siebie. Ukazała mi się podkowa, gdzie na jednym szczycie był brak uczuć (obojętność), a na drugim gorące uczucia, niestykające się ze sobą, choć położone bardzo blisko. Miłość i nienawiść mogły gwałtownie przeskakiwać z jednego końca na drugi (jak iskra w maszynie elektrostatycznej), lub powoli i boleśnie przechodzić z miłości w obojętność, albo równie powoli z nienawiści w obojętność – przynosząc ulgę. Ten model lepiej wierniej oddawał rzeczywistość.

Przypomniało mi się to, nie dlatego, że uderzyła mi do głowy druga młodość, ale choć to może dziwnie zabrzmi, przyglądając się temu, do się dzieje w polityce. Systemy partyjne też zawsze prezentowano na linii prostej. Z jednego końca była prawica, z drugiego lewica, a w środku liberałowie.

Jakież było moje zaskoczenie, kiedy pewna skrajnie komunistyczna partia krawatowa połączyła się z partią skrajnie prawicową, nacjonalistyczną i religijną. I nie chodziło tylko o chwilową współpracę dla zdobycia dobrze płatnych państwowych etatów, ale miał to być sposób na utworzenie jednolitego bloku, z którego bracia mniejsi chcieli stworzyć swoją wielką partię! Tylko dalibóg, jaką?

     Anarchia

 

Znów zagiąłem linię prostą, zbliżając jej końce do siebie. Wynik okazał się szokujący.

                                                                                    Anarchia

 

 

 

Komunizm          Faszyzm

 

                                                                        Komunizm       Faszyzm

Po rozwidlonej stronie podkowy, znalazł się wówczas komunizm (skraja forma lewicy) i faszyzm/fundamentalizm (skrajna forma prawicy). Komuniści twierdzą, że wrogiem społecznym są kapitaliści (elitarna część każdego społeczeństwa), których należy eksterminować, po czym zabrać wszystko, co do tej pory osiągnęli i oddać kolektywowi, rządzonemu przez dyktatora i jego dobrze opłacanych zauszników. Faszyści i fundamentaliści uważają, że ich wrogami są inne narody lub inne wyznania (najczęściej innego pochodzenia), które należy eksterminować, po czym zabrać wszystko, co do tej pory osiągnęły i oddać wiernym, zwłaszcza ślepo posłusznym wodzowi/kapłanowi aktywistom. Ich wspólną cechą jest jednoczenie narodu wokół wspólnego wroga i ręczne sterowanie każdym posunięciem jednostki przez jednoosobowego dyktatora (wspartego nielicznym komitetem), poprzez stale rozbudowywaną administrację państwową oraz schodzącą głęboko w teren ścisłą inwigilację jednostki i niższej administracji. W obu systemach społeczeństwo ma się integrować do walki ze wspólnym wrogiem, najpierw wewnętrznym a następnie zewnętrznym, lub w razie przewagi przeciwnika izolować się, zaciskać pasa i szykować do kontrataku. Oba przewidują centralny rozwój usług socjalnych i równoczesny rozwoju aparatu represji do likwidowania „wrogów systemu”. Wszystko to ma być finansowe ze skonfiskowanych majątków, a po przejedzeniu środków zaciskanie pasa w imię wyższych celów, wsparte centralnie sterowaną propagandą sukcesu oraz jeszcze aktywniejszą likwidacją „wrogów systemu”. Różnica polega wyłącznie na tym, że komuniści przewidzieli poziomy podział społeczeństwa (likwidować należało właścicieli kapitału, inteligencję i administrację każdego państwa, a skrajna prawica – podział pionowy (likwidować należało obce społeczeństwa, zaczynając od właścicieli kapitału, inteligencji i administracji).

Po przeciwnej stronie podkowy znalazł się anarchizm (skrajna forma liberalizmu), system walczący o likwidację wszelkich struktur państwowych, w tym oświaty, służby zdrowia, wojska i policji. Każdy obywatel martwi się o siebie, swoje zdrowie i wykształcenie, a wszystkie spory miały być regulowane przy pomocy siły.

 

Socjaldemokracja

Liberalny konserwatyzm

  

   Socjaldemokracja                                                                       Liberalny konserwatyzm

 

 

 

Układem najbardziej stabilnym energetycznie w przyrodzie jest zawsze dynamiczna równowaga najbardziej oddalonych od siebie elementów skrajnych. Taki układ występuje, gdy dwie partie: socjaldemokratyczna i liberalno-konserwatywna regularnie wymieniają się. Łatwo to zaobserwować w krajach wysokorozwiniętych, np. śledząc wybory komisarzy w Unii Europejskiej. Jednak im większa stabilizacja, tym mniejsza dynamika zmian. Łatwa do zaobserwowania w USA. Dwie konkurencyjne partie tak zbliżają się do siebie programem, że z reguły wybory ograniczają się do wyborów personalnych. Prezydenci, tak jak ich partie muszą mieć programy dekadenckie, aby dostać się do Białego Domu. Inicjatywy nie docierają na szczyty, np. najbogatszy kraj świata jest na szarym końcu państw walczących o ochronę środowiska. Najważniejsze u nich jest zadufanie w sobie obywateli.

 

Republikanie

Konserwatyści

 

                   Republikanie                                                        Konserwatyści

A jak przedstawia się historia Polski w ostatnich dziesięcioleciach?

Układy totalitarne są niezwykle drogie energetycznie. Socjalizm w Polsce był finansowany na początku z resztek prywatnych majątków prywatnych, jakie przetrwały wojnę, sprzedaży surowców, zwłaszcza węgla oraz ograniczania kosztów produkcji poprzez zamknięcie granic i obniżenie płac (w przeliczeniu na dolary). O ile koszty na kulturę propagandy sukcesu były stosunkowo wysokie, to nakłady na naukę bardzo ograniczone (odcięto ją od nowych technologii, sprzętu i wymiany informacji). Zaciągano też olbrzymie pożyczki (jak na obroty i możliwości spłaty), aby nadrabiać narastające zapóźnienia. Pierwszy sekretarz nie mógł bezpośrednio kierować losem każdego obywatela. Decyzje musiały schodzić w dół. Świadomość życia w luksusie elit, które „musiały” bywać w świecie oraz coraz większe oddalenie od ideologicznego centrum, bez kontroli społecznej, wielokrotnie powodowały „wypaczenia”. A te demoralizowały ludzi i jeszcze bardziej podnosiły koszty utrzymania ustroju. Od komunistycznego centrum do anarchistycznej prowincji było bardzo blisko.

 

PZPR

 

                                              PZPR

Wysokie zadłużenie oraz przejście energetyki krajów zachodnich na tanią ropę i uran, a następnie działania ograniczające energochłonność produkcji, spowodowało spadek zapotrzebowania na węgiel i inne surowce, a w konsekwencji bankructwo systemu i powstanie nowych partii. Ponieważ społeczeństwo było zmęczone długim ręcznym sterowaniem, obie skierowały się w stronę liberalizmu. Otwarto granicę na nowy kapitał i nowe trendy. Nierównowaga była finansowana przez naszych wierzycieli, kupujących nasze zacofane zakłady po zaniżonych cenach i zdobywających nowe rynki zbytu.

 

SDLP

AWS

 

                                                SDPL                                                    AWS

Zachwyt Mc Donaldem i napojami w petach nie trwał zbyt długo. Wysokie koszty kolejnej nierównowagi spowodowały opór społeczny. Powstały nowe partie, starające się przywrócić energetyczną równowagę. Wahadło znów poszybowało w kierunku ręcznego sterowania. Do władzy doszła skrajnie lewicowa Samoobrona, skrajnie prawicowa Liga Polskich Rodzin i starający się okrakiem pogodzić wodę z ogniem PiS, który przy pomocy prawicowej retoryki, chciał wprowadzić lewicowy program gospodarczy (dlatego tak bardzo iskrzyło przy każdej odsłonie planu gospodarczego). Wszystkich łączyła tylko chęć powstrzymywania prywatyzacji. Olbrzymia administracja to liczne i dobrze płatne etaty polityczne. Nie tylko w administracji państwowej. Również w przemyśle państwowym. Nie dość, że łatwiej tak kontrolować gospodarkę, ceny i zapotrzebowanie społeczne, to jeszcze są to następne etaty „dla swoich”. Nic więc dziwnego, że dla całej frakcji prywatyzacja była podkopywaniem stołka, na którym siedzieli i źródła finansowania reklamy swojej populistycznej polityki. Kiedy Samoobrona wraz z Resortem Rolnictwa otrzymała dwie najbardziej rozbudowane Agencje: Rynku Rolnego i Mienia Rolniczego, natychmiast PIS zaprzestał, obiecywanego w wyborach, zmniejszania administracji. Przecież Samoobrona nigdy nie ukrywała, że „Oni już byli i nakradli. Niewiele już zostało. Teraz my chcemy.” I swoim członkom obiecywała, że jak przejmą władzę, to im dadzą pracę.

PO

         SLD

 

Liga Polskich Rodzin

Samoobrona

 

                                                                        SLD                                             PO

                                              

 

   PIS

                                                        Samoobrona                                           Liga Polskich Rodzin
                                                                                                     PIS

Próba wchłonięcia przystawek spowodowała jednak ciężką niestrawność w rządzącym PiS-ie. „Noc długich noży” i czystki Stalina wymagały wyjątkowego okrucieństwa, bez którego nie mogłyby się udać. Powtórzenie tej metody przy pomocy konferencji prasowych okazało się wyjątkowo nieskuteczne.

I kolejny ruch wahadła w kierunku liberalizmu, ale już znacznie mniejszy. Urynkowienie gospodarki przez PO, ale bez lekceważenia naszych przedsiębiorców (choć wiele w tej sprawie można jeszcze zrobić). Pomogły też unijne środki (ekwiwalent za nasze zacofanie gospodarcze) i dynamika Polaków na unijnym rynku. Jednocześnie tradycyjne partie lewicowe zmieniły program na bliższy ręcznemu sterowaniu. Jednak zwrot był tak gwałtowny, że wielu działaczy wypadło za burtę i pływająwpobliżu w szalupach, lub dryfują na rzucanych im ostatnio kołach ratunkowych. Również społeczeństwo zaczęło dojrzewać politycznie. Dało temu wyraz, odwołując wielu prezydentów miast w kraju. Pokazało, że już może odwołać tego, kto się nie sprawdza, choć do wspólnego budowania w wielu regionach jest jeszcze daleko (niestety w Łodzi też).

        PIS

 

SLD

     PO

 

                                                                                                                   PO

                                               SLD                                                                     

                                                                                   PIS

Dziś, przed zbliżającymi się wyborami, mamy trzy liczące się partie i przyprogowy języczek uwagi. Stabilne i programowo liberale PO, jądro wyłuskane z lewicy i chcący ręcznego sterowania PiS, który nie może się zdecydować, czy będzie lewicą, czy prawicą. Ciekawe, jak będzie wyglądała podkowa po tegorocznych wyborach?

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Accessibility
Zamknij