Mia100 Ławek

PDF pageEmail pagePrint page

Koncepcja wprowadzenia w Łodzi zasady, że wszystkie drogi wiodące do centrum usługowego w osiedlach mieszkaniowych będą wyposażone, co 100 metrów w ławki, zrodziła się w Fundacji KAMENA Łódź na początku 2017 roku. Nie trzeba, bowiem specjalnych badań by stwierdzić, że część seniorów nie wychodzi z domu, bo wie, że nie będzie miała gdzie odpocząć.  A przecież, jak podkreślają wszyscy 70+ (i więcej), seniorzy nie chcą litości tylko stworzenia takich warunków by osoba starsza mogła być jak najdłużej samodzielna. Ta idea, zbieżna przecież z interesem ekonomicznym naszego miasta jest jednak przez wiele osób niezrozumiała. A może to tylko zawikłane procedury i przepisy sprawiają, że ta oczywista potrzeba nie mogła przebić się do odpowiednich organów mających w tej sprawie głos.

W trakcie prób rozpropagowania idei MIA100 Ławek, z niekłamana satysfakcją odczytaliśmy artykuł w Gazecie Wyborczej, która podawała, że w Londynie władze miejskie przeprowadziły badania i doszły do tego samego wniosku: co 100 metrów jedna ławka. Czy byliśmy pierwsi, czy też wiadomość z Londynu dotarła z opóźnieniem?  Nie ważne, i tak czujemy się prekursorami na naszym rodzimym podwórku.

Ale od pomysłu do przemysłu daleka droga. Licząc na wsparcie powierzyliśmy nasz projekt Miejskiej Radzie Seniorów i za jej pośrednictwem skierowaliśmy do odpowiednich urzędów. I tu, po raz kolejny przekonaliśmy się jak niewielkie znaczenie ma to społeczne ciało przy Prezydencie Miasta Łodzi. Nie posiada ono, bowiem osobowości prawnej, co wręcz wyklucza je z formalnego działania na rzecz seniorów. Może tylko wnioskować o coś do kogoś, nie za bardzo wiedząc, czy ktoś ten wniosek przeczyta, nie mówiąc już o ustosunkowaniu się do niego czy wdrożeniu w życie. Ot taka sobie rada: przyjdą, pogadają i pójdą… a karawana…

Na szczęście, niczym w bajce o Kopciuszku, na horyzoncie pojawiły się dobre wróżki. Pierwszej z nich prof. Małgorzacie Niewiadomskiej-Cudak, wiceprzewodniczącej Rady Miejskiej w Łodzi zawdzięczają seniorzy powołanie do życia funkcji Rzecznika ds. Seniorów. Tak, bowiem zakończyła się moja batalia o stworzenie ”okrągłego stołu”, przy którym zasiądą seniorzy znający potrzeby środowiska i decydenci, którzy na te potrzeby powinni reagować. Zamiast tego powołano do życia rzecznika mającego łączyć te dwie strony. Dobre i to, choć bez interpelacji pani wiceprzewodniczącej i ta koncepcja zginąć by mogła w gąszczu ważnych spraw.

Teraz obok Małgorzaty Niewiadomskiej-Cudak stanęła Małgorzata Moskwa-Wodnicka. Obie panie przygotowały interpelacje, która daje szanse, iż jeszcze w tym roku ruszy nasza akcja. Wymaga to jednak przeniesienia funduszy z innego konta, a o tym zadecydować może jedynie Pani Prezydent. Mowa tu o funduszach rzędu 100 tysięcy złotych rocznie, co w budżecie tak wielkiego miasta jest kwotą znikomą.

Nie można również zapominać, że podczas informowania mieszkańców o naszej koncepcji, powstały w niektórych środowiskach listy poparcia i zostały wykorzystane w pierwszych próbach zaangażowania miasta w ten projekt.  Dziękujemy dziś za nie i mamy nadzieje, że wkrótce przekażemy tym osobom dobrą nowinę.

Póki, co, trzymajmy zaciśnięte kciuki.

                                                                                                                             Stanisław Andrzej Średziński

P.S.

Wszystkim, którzy z lekceważeniem odnoszą się do tego projektu, życzę krótkotrwałego ataku lumbago, lub innej drobnej dolegliwości. Dostrzegą wtedy nie tylko brak ławek, ale jakichkolwiek przedmiotów np. śmietniczek, czy choćby polnego kamienia, na którym wesprzeć by można zbolałe ciało.

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Zmień wielkość liter
Kontrast