Kontrola podków

PDF pageEmail pagePrint page

W państwach sterowanych ręcznie podejmowanie decyzji przez jednostki lub małe grupy „trzymające władzę” jest najszybsze. Na bardzo szybką reakcję pozwala również ręczna kontrola, która jest stosowana przy tej organizacji zarządzania. Monarchie mające władzę (nie fasadowe, jak w obecnej Europie) zniknęły w większości krajów, gdyż statystycznie dobrych królów było tylu, co złych, a odbudowa państwa po złym królu trwa znacznie dłużej, niż jego niszczenie. A władza absolutna, która nie jest dziedziczna, jeszcze łatwiej się deprawuje lub korumpuje. Trwa stosunkowo krótko (najczęściej jedną, dwie kadencje), a trzeba pożyć i rodzinę zabezpieczyć na kilka pokoleń. To samo dotyczy kontroli na poszczególnych szczeblach. Kontroluje władzę ta grupa, która ją tworzy. Stopień wyższy, jeżeli istnieje, może prowadzić tylko wyrywkowy, fasadowy nadzór i ma utrudniać życie niechętnym władzy.

Anarchia, przeciwieństwo sterowania ręcznego, nie przewiduje żadnego podejmowania decyzji i żadnej kontroli ani. Silniejszy bierze wszystko. W razie sporu, wygrywa ten, który wcześniej strzeli.

Między tymi skrajnościami istnieją socjaldemokracja i liberalny konserwatyzm oparte na wielopoziomowych strukturach zarządzania państwem i  kontroli społecznej prawicowej lub lewicowej, bezpośredniej lub pośredniej (sprawowanej przez wszystkich lub wybrane grupy społeczne). Ale to wymaga wielkiego aparatu urzędniczego, sterowanego przez duże grupy ludzi, którzy tworzą olbrzymiej ilości przepisów regulujących wszystko i olbrzymiego aparatu kontrolno-karnego, sprawdzającego czy wszystkie decyzje są wykonywane zgodnie z obowiązującymi przepisami. Taka władza jest skuteczna tylko wówczas, gdy wszystko jest kontrolowane, a korupcja i błędy (np. sanitarne, budowlane) są karane. System popełnia najmniej błędów, ale działa najwolniej, a jego decyzje, zwłaszcza gospodarcze, często są nieekonomiczne i spóźnienie. Ten system, stosowany i promowany przez kraje najlepiej rozwinięte, obecnie zyskuje przewagę na świecie, ale społeczeństwo bywa niezadowolone z trybu pracy tej machiny.

Jeżeli państwo źle działa, to można albo wszystko jeszcze dokładniej opisywać kolejnymi przepisami, albo ograniczać ich ilość. Z reguły po wymianie władzy następuje upraszczanie przepisów, a następnie stopniowe ich mnożenie i uszczegółowianie. Zbyt wielkie namnożenie powoduje, że w końcu tylko największe kancelarie i wielkie koncerny mające bardzo wyspecjalizowanych prawników, mogą je w pełni poznać. W dodatku tak uszczegółowiane przepisy w różnych ministerstwach, departamentach i wydziałach wykluczają się nawzajem, a więc bogaci mogą obalić zarzut kontrolera każdego wydziału, powołując się na obowiązujący przepis innego wydziału. Przepisy stają się martwe i niczego nie kontrolują. Czy przepisów nie ma, czy nie można ich stosować, silniejszy bierze wszystko. Narastają nadużycia, rośnie anarchia i powstaje prawo dla bogatych.

Odpowiedzią jest „wzięcie władzy we własne ręce”, ale wraz z kontrolą odchodzącej ekipy powstaje możliwość wykorzystywania jej do uzyskiwania własnych korzyści i też powoduje narastanie nadużyć. Zaraz po zmianie władzy CBŚ dokonało ścisłej kontroli działalności żony profesora, u którego zmarł ojciec min. Ziobro, chociaż była profesorem innej specjalności medycznej, albo zmiany personalne w najlepszych końskich stadninach, nawet jeżeli wymagały naprawy.

Dobrym przykładem zobrazowania obu metod jest niedawno szeroko omawiany wybór dyrektorów wydziałów i departamentów. Za rządów PO obowiązywał bardzo ścisły konkurs powoływania dyrektorów wydziałów i departamentów, o czym oderwani od władzy głośno i długo przypominali. I w Zarządzie Miasta Łodzi nie ma już żadnego dyrektora, ponieważ inny przepis pozwala powoływać p.o. dyrektora, który tylko nie może być aktywnym politykiem. Mamy teraz samych p.o. W odpowiedzi PiS odwołał konkursy i wprowadził powoływanie dyrektorów. Jest to mało elegancko, ale efekt dokładnie taki sam – wszystko poza kontrolą społeczną.

Rozwijanie papierologii przez będącą przy władzy PO doprowadziło m. in. do olbrzymiego marnotrawstwa środków unijnych, przy wydawaniu których liczyła się wyłącznie dobra sprawozdawczość. Urzędników nie interesowała efektywność, bo nie z niej byli rozliczani. Tragiczne było również szykowanie jednego wielkiego przetargu, zamiast kilku małych (ta sama inwestycja, mniej pracy w urzędzie, łatwiejsze sprawozdania). Efektem jest to, że polscy przedsiębiorcy zamiast się rozwinąć, wykorzystując wsparcie unijne, zostali wyparci przez wielkie firmy starej Unii. W tym przez przedsiębiorstwa hiszpańskie i portugalskie, które urosły, gdy wsparcie otrzymywały ich kraje i właściwie je wykorzystali.

Władza ustawodawcza jest skuteczniejsza, gdy istnieje mała ilość partii, gdyż wtedy łatwiej o większość parlamentarną. A jeżeli partie mają silne kierownictwo, to dodatkowo istnieje wśród posłów jednolitość poglądów (kto ma inne, w przyszłych wyborach nie trafi ma listę wyborczą). Ponieważ władzę wykonawczą wybiera władza ustawodawcza, a kompetencje prezydenta są raczej reprezentacyjne, koalicja wyborcza (jeżeli musi być) bierze wszystko.

Przejęcie władzy to nie tylko tworzenie i wykonywanie przepisów, ale również zarządzaniem olbrzymim budżetem państwa i intratnymi posadami, więc do wyborów idzie się z listą głównych zarządzających, programem oraz olbrzymią kampanią wyborczą.

I tu dochodzimy do ordynacji wyborczej. Duże, silne i bardzo zcentralizowane partie w Warszawie tworzą listy wyborcze dla każdego szczeblu i starają się ustawić ordynację wyborczą tak, aby przejmować władzę również na niższych poziomach drabiny administracyjnej. Tam również jest budżet i intratne posady. Jedno i drogie jeszcze bardziej wzmacnia władzę i kontrolę centralną.

I moloch rośnie w siłę. A im większy, tym bardziej pracuje na samego siebie i na swoich stworzycieli (prawo Parkinsona) oddalając się coraz bardziej od społeczeństwa, na którego rzecz miał działać.

 

Przed wyborami rządzące PO nastawiło się na mnożenie przepisów, aby jak najsprawniej rozliczać się z przejmowanych dotacji Unii Europejskiej, niemal całkowicie tracąc kontrolę nad efektywnością ich wydawania. Ograniczono się wyłącznie na kontroli, kto te pieniądze dostanie i jak napisze sprawozdanie. W tym kierunku w kampanii wyborczej poszło też betonowe SLD chcąc przejąć wyborców i dotacje. Obiecywali tylko większe rozdawnictwo środków na cele społeczne z dofinansowaniem z mocno już zadłużonego budżetu państwowego. PiS zaś zdecydowanie przesunął się na prawo i ograniczył obietnicę do wsparcia rodzin. W miarę liberalny Twój Ruch (dawniej Ruch Palikota) rozpadł się wewnętrznie, nie zdobywając znaczenia i poparcia.

W tym czasie, wraz ze wsparciem finansowym i nakazami prawnymi w Unii Europejskiej, przyszedł do Polski podział na tworzenie unii totalnej, lansowanej przez partie liberalno-lewicowe, które przejęły Komitet Europejski i zdominowały Europarlanent oraz partie prawicowe, które opowiedziały się za unią państw.

Prawicowi do tej pory przywódcy PO, aby wejść do europejskiej elity rozdającej unijne pieniądze i stanowiska, opowiedzieli się po stronie ruchów lewicowych, którymi kierowała Angela Merkel. Jednak w pewnym okresie społeczeństwo polskie miało dosyć niekontrolowanych rządów i wydatków PO, nieskutecznej administracji państwowej, lokalnej i sądowniczej oraz wyprzedaży polskiego kapitału wielkim koncernom niepłacącym w Polsce podatków. Czarę goryczy przelał limitowany nakaz przyjmowania arabskich imigrantów ze strefy wojny, przy całkowitej ignorancji dla przyjmowanych w Polsce ukraińskich imigrantów ze strefy wojny.  I powiedziało STOP!

Trudna sytuacja budżetowa i słabość skłóconych ruchów lewicowych, mających do zaoferowania wyłącznie dalsze zadłużanie budżetu, spowodowała wyeliminowanie z sejmu postkomunistycznych partii lewicowych. Do parlamentu oprócz PO, PiS i PSL weszła jeszcze bardzo radykalna partia Nowoczesna, która przejęła zaczną część radykalnych, zwłaszcza młodych działaczy skłóconego PO, które po 8 latach straciło z dnia na dzień władzę i olbrzymie środki napływające z Unii Europejskiej.

Wszystkie one szły pod hasłem działań naprawczych, choć metody bardzo się różniły. PO i jej rewolucyjny odłam Nowoczesna były za kontynuowaniem biurokratycznego rozwoju i przyciąganiu do niesprawnego państwa jak najwięcej zagranicznych korporacji, a PiS i KUKIZ’15 za ręcznym naprawianiem zapaści oraz psuciem rodzinnej atmosfery upolitycznionych Sądów, organizacji kontrolnych i żyjących z tego medialnych zagranicznych koncernów. W bardzo trudnej sytuacji znalazł się PSL, który od przełomu działał raczej jak związek zawodowy rolników i przy wszystkich partiach zarządzał agencjami pozabudżetowymi, np. Agencja Rolna, Agencja Nieruchomości, a po wyborach stracił wszystkie te intratne etaty.

Metodą na usprawnienie molocha jest odebranie mu znacznej części władzy i przekazywanie na jak najniższy możliwie szczebel: województwa, gminy, sołectwa. Tam decyzje są najszybsze i najbardziej ekonomiczne, a władza na wyższym szczeblu powinna kontrolować wyłącznie ich zgodność z prawem i to zabezpieczającym interesy ogólnospołeczne, np. bezpieczeństwo, korupcja, ekologia. Ale pieniądze z Unii, tak jak podatki, wpływają do władz centralnych i tam są tworzone listy wyborcze.

Jerzy Dauksza

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Accessibility
Zamknij