Katalog Zjawisk Paranormalnych cz. 9

PDF pageEmail pagePrint page

Czarna zjawa z psami

Czarna zjawa z psami. – Gdy zapada zmrok odwiedzający Park Źródliska w Łodzi widują niekiedy czarną postać ubraną na czarno w wysoki cylinder i czarny frak. Zjawie tej towarzyszą czarne psy. Niektóre relacje mówią, że zjawa ta uśmierca niekiedy ludzi złotą laską, jaką trzyma w ręku. Zjawa ta przechadza się zazwyczaj dostojnie po alejkach parku angielskiego oraz odwiedza swój pałac. Zjawą tą jest duch Karola Scheiblera (1820-1881) jednego z najbogatszych łódzkich fabrykantów.

Czarne damy

Czarne damy – Podobnie jak białe tak i czarne damy są jednym z najczęściej spotykanych duchów na zamkach i w pałacach na terenie Europy jak i Azji. Ubrane w stroje z różnych epok przemierzają krużganki i komnaty swych dawnych siedzib. W przeciwieństwie jednak do białych duchy czarnych dam zawsze powiązane są z jakimś tragicznym wydarzeniem i spotkanie ich przynosi niemal zawsze nieszczęście. Relacje o czarnych damach spotyka się na terenie Ameryki Północnej oraz Południowej. W okolicach Baligrodu w Bieszczadach ma się pojawiać zjawa na czarno ubranej kobiety – Ukrainki, która miała ponoć tam zginąć w 1945 lub 46 roku.

Czarny elf

Czarny elf – W mitologii germańskiej nie wszystkie elfy są dobre. Czarny elf jest istotą zła, zapładnia on ludzkie kobiety by rodziły dzieci, z których wyrastają zabójcy, zbrodniarze i seryjni mordercy. Czarny elf chce by na ziemi zapanowała nienawiść, smutek i przerażenie.

Czarny pies  

Czarny Pies – O zjawie tej opowiadało i opowiada wielu amerykańskich kierowców ciężarówek. Pierwsze relacje pochodzą z początku lat dwudziestych dwudziestego wieku, kiedy to kierowcy ciężarówek zaczęli mówić o pojawiającym się na drodze i biegnącym w ich kierunku  wielkim czarnym psie z wyszczerzonymi zębami i czerwonymi ognistymi oczami. W chwili, gdy chcieli ją ominąć każdorazowo dochodziło do wypadku. Wśród amerykańskich kierowców   rozpowszechniony jest przekaz, że czarny pies pojawia się tym kierowcom, którzy za długo są w  trasie i tym którzy zbyt szybko lub zbyt nachalnie chcą się dorobić.

Czarny pies  z Ogrodzieńca

Czarny pies z Ogrodzieńca – Zjawę tą można zobaczyć wieczorami lub w nocy, jeśli się znajdzie w ruinach gotyckiego zamku w Ogrodzieńcu wzniesionego w jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Pies ten znacznie większy od zwykłego, ciągnie za sobą długi brzęczący po wybojach łańcuch, oczy jego płoną nieziemskim blaskiem a sierść jest smoliście czarna. To upiorne zwierze snuje się wokół murów zamkowych lub przebiega jego dziedzińce. Legendy mówią, że w takiej postaci pokutuje wiecznie kasztelan krakowski Stanisław Warszycki (patrz też JEŹDZIEC BEZ GŁOWY Z DANKOWA). Ten okrutny pan właśnie tu, na zewnętrznym dziedzińcu urządził grotę zwaną Męczarnią Warszyckiego, gdzie torturowano opornych poddanych. Tak samo okrutnie kasztelan poczynał sobie z swoją służbą a także domownikami i rodziną, nawet własną żonę skazał na publiczną chłostę.

Widmowy pies strzeże także skarbów, które kasztelan Warszycki ukrył. Zgodnie z relacjami większość tych bogactw miała być wypłacona kasztelanowi Męcińskiemu, który ożenił się z jego córką z pierwszego małżeństwa – Barbarą. Jednak posag nigdy nie trafił do rąk rodu Męcińskich. Po śmierci kasztelana Warszyckiego rodzina przeszukała komnaty, w których jak przypuszczano powinny znajdować się ukryte bogactwa, ale nie znaleziono ani talara. Prawdopodobnie Warszycki obawiając się szwedzkiej grabieży ukrył skarby w lochach, które następnie wysadzono w powietrze, aby zapobiec atakom Szwedów.

Pierwsze relacje o widmowym psie sięgają końca XVII wieku. W XVIII wieku jeden z mnichów z pobliskiego Giebła tak opisał to zjawisko. -Zjawa jak cielak duża, smoliście czarna, oczy jak węgle gorejące ciągnie za sobą łańcuch lub powrósło na pięć łokci długie przebiega podzamcze dążąc w swym potępieńczym locie ku murom zamkowym… W pierwszych latach XIX wieku, zwłaszcza w okresie napoleońskim szczególnie często widywano ta zjawę. W drugiej połowie XIX wieku pojawiła się wśród badaczy teoria, że przynajmniej cześć bogactw Kasztelana Warszyckiego została przewieziona lub ukryta w klasztorze na Jasnej Górze, a następnie przeznaczona na walkę z potopem szwedzkim. Pamiętać należy, ze kasztelan Warszycki należał do najwierniejszych stronników króla Jana Kazimierza. W okresie dwudziestolecia międzywojennego kilkakrotnie podjęto próby sfotografowania i zbadania tego zjawiska, lecz każdorazowo z nieznanych przyczyn sprzęt ulegał czasowej awarii. Z okresu II Wojny Światowej pochodzi relacja żołnierza niemieckiego o napotkaniu zjawy Psa z Ogrodzieńca podczas tajnej misji realizowanej przez SS. I tym razem z nieznanych przyczyn zawiódł sprzęt, którym esesmani usiłowali zbadać to zjawisko. Po drugiej wojnie światowej zjawa nadal była widywana przez mieszkańców. Relacje te opisali Bogna Wernichowska i Maciej Kozłowski w swej książce Duchy Polskie

Cyt.- Było to chyba w roku 1963, w sobotę 25 lipca, bośmy się następnego dnia na odpust do Giełbia wybierali. Chcieliśmy wspólnie z sąsiadem wygnać krowy na pastwisko już nocą, żeby z samego rana móc pójść na odpust. Była już chyba jedenasta wieczorem, może nawet później, tyle, że jasno było, bo księżyc wyraźnie świecił. Najpierw poszliśmy do mojej obory (moja chałupa bliżej zamku stoi) i wówczas, nim weszliśmy we wrota, zobaczyłem ogromnego czarnego psa. Strachliwy nie jestem i psów się nie boję, ale jak zobaczyłem, że ten diabeł ciągnie za sobą łańcuch i biegnie do zamku, to zaraz zacząłem uciekać. Sąsiad też uciekał. Tej nocy jużeśmy tam nie wrócili i krów na pastwiska nie wygnali.

Inne relacje przytoczone też we wspomnianej książce opisują sytuację, w której nieznani ludzie przyjechali taksówką, prawdopodobnie by przeżyć przygodę, lecz to, co zobaczyli przeraziło ich na, tyle, że kobieta biorąca udział w nocnej ekspedycji zemdlała. Także autorzy wyżej wymienionego opracowania przytaczają niezmienny fakt, że bydło nigdy nie chciało się paść na zamkowym podwórzu. W latach osiemdziesiątych XX wieku łódzcy badacze zjawisk tajemnych podjęli wyprawę dla zbadania tego zjawiska. Przez pierwsze dwa dni nic się nie działo nie licząc wizyty milicjantów ( był to okres stanu wojennego), trzeciej nocy jednak najpierw rozładował się akumulator, w chwile później usłyszano brzęk i coś czarnego bezgłośnie przesuwało się w kierunku murów ruiny. Z trzech aparatów fotograficznych w dwóch zawiodły lampy błyskowe, a w trzecim nastąpił błysk i żarówka eksplodowała. Znikąd pojawił się wicher, a badaczy w tym autora przeszył dreszcz i zimno. Przy próbie wywołania zdjęć wyszło na jaw, że na zdjęciu z aparatu, w którym zawiodła lampa widać jakąś rozmyta plamę natomiast zdjęcie z aparatu, w którym nastąpił rozbłysk widać nie zjawę, lecz zamglony fragment muru.

Zjawisko to także było badane przez ekipę telewizyjną TVN z programu „Nie do wiary” i choć ducha nie udało się im sfilmować to jedna z kamer na dziedzińcu uległa czasowemu uszkodzeniu.

Czarodziejka

Czarodziejka – kobieta zajmująca się czarowaniem zwana także rzadziej “kobietą wiedzącą”,  w legendach ludowych często jest kojarzona ze złą czarownicą. Jej atrybutem jest czarny kot a służą jej różne zwierzęta. W literaturze rosyjskiej złe gęsi, w literaturze zachodniej małpy lub wilki czy niedźwiedzie. W wielu baśniach ludowych nazywana jest czarownicą i wtedy zawsze jest zła, żywi się dziećmi które wczesnej tuczy, a następnie piecze w piecu lub gotuje w kotle. Jej  kocioł może także ją przenosić w powietrzu, choć częściej używa do tego miotły latającej. Baśnie ludowe nazywają ją także “Babą Jagą”. Wygląd złej czarownicy jest opisywany jako starej kobiety w brudnych łachmanach, z dużym nosem i pomarszczonej twarzy.

Dobre czarodziejki są opisywane jako piękne kobiety bardzo zmysłowe, służące swoją wiedza czarodziejską bądź królom czy władcom bądź całym narodom czy nacjom. Ich mistrzynie zakładają szkoły magii w której szkolą przyszłych adeptów czy adeptki magii. Zgodnie z legendami czarodziejkami były nie tylko kobiety ludzkie ale także kobiety elfy.

Czarodziejką przypisuje się także prowadzenie odwiecznej wojny z demonami, którą rozpoczęła pierwsza z nich zwana pogardliwie przez ludzie nie wiedzących “bladź”.

Czarownik

Czarownik, czarodziej, czarnoksiężnik – Czarownik – osoba zajmująca się czarowaniem, czarami i z reguły leczeniem, rzadziej przygotowywaniem trucizn. Czarownicy najczęściej występują w prymitywnych kulturach, ale także w bardziej rozwiniętych cywilizacjach występuje wiele przekazów na temat czarowników. Czarodziej – osoba zajmująca się czarowaniem (dzieje, czyli wykonuje czary) jest bardziej wykształcony niż czarownik i jego siłę ocenia się ilością posiadanej many czyli mocy czarodziejskiej.  Znawcy tematu twierdzą, że zdolności czarodziejskie z reguły dziedziczy się po rodzicach lub po jednym z nich rzadziej występuje ona w sposób samoistny nawet u osób, u których w rodzinie się ona nie przejawiała. Czarodzieje posiadają umiejętności używania białej magii, zielarstwa, przewidywania przyszłości, warzenia mikstur i wywarów, używania zaklęć i przeciw zaklęć, jak również przywoływania tak zwanych duchów opiekuńczych. W kulturach dalekiego wschodu moc czarodziei określana jest w forioku, czyli manie wzmocnionej doświadczeniem. Czarownicy w przeciwieństwie do czarodziei używają zarówno białej jak i czarnej magii.

Czaszki

Czaszki – Istnieje wiele legend i przekazów zarówno historycznych jak i literackich na temat paranormalnych sił i możliwości czaszek. Do najbardziej znanych zaliczane są przekazy związane z kryształowymi czaszkami (patrz KRYSZTAŁOWE CZASZKI) oraz jedne z najstarszych zwyczajów praktykowanych przez pierwotne ludy – gromadzenia i przechowywania czaszek zarówno pokonanych wrogów jak i zmarłych członków rodziny. Są też relacje ukazywania się samych czaszek jako osobnych zjaw. W mitologii celtyckiej czaszkom i głowom przypisywano magiczne i nadnaturalne zdolności i nawet zamek Tower ma być wybudowany na miejscy pochówku głowy jednego z celtyckich bohaterów, która ma przez wieki chronić Anglię.

Czerwonoskórzy

Czerwonoskórzy – Wiara, że czerwonoskórzy są przewodnikami duchowymi (spiryt guides) wielu mediów zrodziła się w Stanach Zjednoczonych w pierwszych latach amerykańskiego spirytyzmu. Okultyści amerykańscy wielokrotnie informowali, że wiadomości z zaświatów otrzymują od duchów noszących indiańskie imiona. Zganienie to zostało dokładnie omówione w książce A Surwey of the Occult  z 1935 roku.

Czerwony Upiór z Grodźca

Czerwony Upiór z Grodźca – W dawnym piastowskim zamku Grodziec położonym malowniczo na Dolnym Śląsku w paśmie Pogórza Kaczawskiego na miejscu pradawnego grodu Bobrzan pojawia się, przerażający duch. Jest nim widmowy rycerz zwany Czerwonym Upiorem. Zjawę ta można spotkać błądzącą po zamkowych komnatach i na wewnętrznym dziedzińcu. Kościotrup w zbroi z narzuconą na nią długą purpurową opończą straszył już w czasach Piastów Legnickich, zapiski na ten temat pochodzą z XIX wieku i zachowały się do dnia dzisiejszego. Zjawisko to było także opisywane w okresie międzywojennym, a także pod koniec lat czterdziestych, kiedy to polscy osadnicy widzieli wyraźnie upiora stojącego na najwyższej baszcie zamkowej.

Dokładnie nie wiadomo, która z postaci dawnych właścicieli pokazuje się w zamku, gdyż zamek zanim stał się siedzibą Piastów Legnickich przez wiele lat był gniazdem rycerzy rozbójników bezlitośnie garbiących i mordujących kupców na pobliskich traktach. Wielu z nich położyło głowy bądź w walkach lub pod topór kata w pobliskim Lwówku Śląskim albo w Legnicy.

Z pojawianiem się upiora wiążą się też średniowieczne przekazy. Jeden z nich mówi, że Czerwony Upiór ukazał się kasztelanowi Janowi, panu na Grodźcu, który bezlitośnie gnębił swych poddanych. Upiór ukazał się Kasztelanowi w trakcie uczty, czym go tak przeraził, że Kasztelan Jan natychmiast zwolnił wszystkich więźniów i poświecił resztę swego życia na spełnianiu dobrych uczynków, modły i posty. Gdy Kasztelan zmarł rzeźbę przedstawiającą jego głowę wmurowano w ścianę Komnaty Rycerskiej. Inna z wersji mówi, że Upiór zagroził kasztelanowi, że jeżeli się nie poprawi to wkrótce przyjdzie po niego. Minęły lata i rządy nad Grodźcem przejął wnuk Kasztelana Jana tak samo okrutny jak jego dziad w młodości. Jednego razu sprawował sądy nad poddanymi, którzy nie zapłacili mu daniny. Kiedy jednego z chłopów za niepłacenie podatków skazał na śmierć głodową z ust głowy wmurowanej w ścianę posypały się złote dukaty. To zdarzenie podobnie wstrząsnęło panem Grodźca jak pojawienie się Czerwonego Upiora wstrząsnęło jego dziadem. Tak samo jak Kasztelan Jan uwolnił poddanych oraz wyraził zgodę by jego córka Agnieszka poślubiła książęcego drużynnika. Po ślubie młodej pary kasztelan przekazał im całe dobra a sam poświecił się działalności charytatywnej. Niektórzy znawcy tematu uważają, że kamienna głowa miała powiedzieć –…Bierz dukaty, nie męcz ludzi, nie bądź chciwy… Na pamiątkę tych zdarzeń w zamku umieszczono trzy wczesnorenesansowe rzeźby głów: młodej kobiety, rycerza w hełmie i starego mężczyzny z otwartymi ustami. Wiele ciekawych relacji dotyczących Grodźca opisuje Bogna Wernichowska w swej książce Duchy Polskie.

Prawa autorskie zastrzeżone

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Accessibility
Zamknij