Katalog Zjawisk Paranormalnych cz. 19

PDF pageEmail pagePrint page

Glanvill, Joseph

Glanvill Joseph – Joseph Glanvill ( 1636-1680) jest uważany przez wielu badaczy za ojca współczesnej parapsychologii. J.Glanvill w swej rozprawie z 1681 roku pod tytułem Sadducismus Triumphatus wyłożył „pełne i niepodważalne świadectwo istnienia czarownic i widziadeł”. Autor jako człowiek dogłębnie wykształcony, zainteresowany zjawiskami nadprzyrodzonymi

i uczestnik w sprawie tak zwanego Dobosza z Tedworth, usiłował podchodzić do nich w sposób obiektywny z pełnym przeświadczeniem, że można te zjawiska wyjaśnić w sposób naukowy. Bywał na procesach czarownic, zbierał relacje od ludzi, którzy twierdzili, że widzieli ducha, uczestniczył w seansach i przepytywał media. Wprawdzie wielu obecnych znawców tematu potwierdza, że wielu ludziom dawał wiarę i tym samym popełnił szereg błędów, czego dowodem jest wiele naiwnych stwierdzeń, jakie zawarł w swej rozprawie. Tym nie mniej Glanvill zapoczątkował szereg metod stosowanych do dzisiaj w badaniach nad zjawiskami nadprzyrodzonymi. Harry Price w swej książce Poltergeist Over England z 1945 roku napisał cyt. – „To on pierwszy skłaniał szczęśliwców, którzy zetknęli się z duchami, by każdy taki wypadek badali we właściwy sposób, opisywali systematycznie i dokumentowali świadectwem wiarygodnych świadków”. Niektórzy badacze uważają, że Glanvill zetknął się z nieznanym już dzisiaj opracowaniem polskiego mnicha brata Jakuba, który pod koniec XV wieku napisał krótką rozprawę o ludziach, co się z duchami zetknęli (rozprawa ta zaginęła prawdopodobnie bezpowrotnie w czasie wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku). Polski zakonnik ostrzegał w niej, by nie dawać wiary każdej relacji i wskazywał, że to Kościół winien badać takie zjawiska i świadków. To Kościół winien uprzedzać ludzi, by nie dawali wiary tym, co szatan, lub inny demon się ukazuje i plotkarom i oszustom.

Głodne duchy

Głodne duchy – W wierzeniach chińskich są to duchy osób zmarłych, które powracają z zaświatów, gdyż czegoś im tam brakuje czy to pieniędzy, czy to strawy, czy duchowego wsparcia czy wreszcie modlitwy. Powracają one do świata żywych by czerpać z żyjących tak potrzebną im energię.

Głodomór

Głodomór – 1. głodomór, a ściśle mówiąc strach głodomór ( galley beggar) pojawia się w północnych rejonach Anglii strasząc napotkanych ludzi. O zjawie tej po raz pierwszy pisze Reginald Scot w swej książce z 1584 roku pod tytułem The Discoverie of Witchcraft – Jest to bardzo wychudzona zjawa, często wręcz szkielet, której główne zajęcie polega na straszeniu napotkanych ludzi (angielska nazwa głodomora pochodzi od dialektycznego czasownika gally – „straszyć”). Niezwykły ten duch, jeżeli ma taką chęć i wolę, potrafi obywać się bez głowy. Najsłynniejszy głodomór ukazuje się na wzgórzu między Over i Nether Stowey w hrabstwie Somerset. Jeździ pędem po okolicy na czymś w rodzaju sanek, trzymając pod pachą własną głowę, która zanosi się upiornym śmiechem. Jego krewniak, znany jako byk głodomór (bull beggar) potrafiący sadzić ogromnymi susami, pojawia się w Surrey.

2. głodomór pod postacią szkieletu pojawia się także w Polsce w centralnej części Pomorza i w okolicach jeziora Gardna. Najstarsze relacje o tej zjawie pochodzą z XIII wieku i są wiązane z dawnymi miejscami kultu Słowian. Według relacji zjawa ta ukazuje się także pod postacią szkieletu siedzącego na szkielecie konia. Dawniej uważano, że jej ukazanie się zapowiada nieurodzaj, głód, lub morowe powietrze.

3. w okolicach miejscowości Glaubitz w Niemczech oraz w okolicach gór Harcu opowiadana jest legenda o pojawiającym sie Kościeju, zjawie rycerza rabusia skazanego na śmierć głodową, który jako szkielet–duch, ubrany łachman, lub bez niego, ukazuje się na drogach, strasząc w miejscach, w których rabował za życia.

4. w Peru i Chile istniej także przekaz o wychudzonej zjawie, lub wręcz szkielecie, ukazującej się w podartej kuźmie na andyjskich drogach. Ponieważ duch ten nie ma twarzy a jedynie czaszkę, tak naprawdę nie wiadomo, czy jest to duch Indianina, czy też Hiszpana. Istnieją też dwie legendy mówiące o pochodzeniu zjawy: jedna opowiada o inkaskim arystokracie i wojowniku, który wykradł inkaską księżniczkę z rąk Hiszpanów. Za to konkwistadorzy skazali go na karę śmierci. By uczynić ją okrutniejszą, zamurowali go w sali, z której mógł przez wąski, pozostawiony otwór, widzieć biesiadujących Hiszpanów. Konkwistadorzy w takcie uczt zbliżali do otworu potrawy, wodę i wino. Mimo to dumny Inca nigdy, aż do swej śmierci, o nic ich nie poprosił. Po dwóch miesiącach odmurowano pomieszczenie, a w nim znaleziono wyschnięte ciało dumnego Indianina. Dla postrachu trupa przywiązano do muru, by ludność mogła go widzieć, lecz w nocy ciało znikło. Wkrótce hiszpańscy konkwistadorzy zaczęli napotkać na górskich szlakach wychudzoną zjawę. Ten kto ją zobaczył, wpadał do przepaści, lub ginął pod spadającymi kamieniami. Tak podobno przez wiele lat duch inkaskiego arystokraty mścił się na hiszpańskich oprawcach i ich potomkach. Druga – opowiada o młodym hiszpańskim grandzie, który zakochał się w inkaskiej księżniczce, lecz gubernator nie wyraził zgody na ich ślub. Mimo to Hiszpan poślubił ją potajemnie. Za to Indiankę uduszono garotą, a jej męża skazano na śmierć głodową. Towarzysze skazanego prosili samego Pizarra, by złagodził wyrok, lecz odmówił i po miesiącu skazaniec zmarł śmiercią głodową. Wtedy na okolicznych drogach zaczął ukazywać się duch głodomora, a ci co go spotkali, doznawali przerażenia, lub wkrótce umierali na tajemniczą chorobę z wychudzenia. Do chwili obecnej miejscowa ludność wierzy, że by odwrócić nieszczęście po zobaczeniu ducha, należy przy najbliższej kaplicy wylać nieco wódki na ziemię i rzucić kilka liści koki.

Głos Guya de Torno

Głos Guya de Torno – Legenda sięga początku XIV wieku i mówi, że w 1323 roku w pewnym domu w mieście Alais w Prowansji zaczął się nagle rozlegać głos niedawno zmarłego właściciela pana Guja de Torno. Wieść ta obiegła całe miasto i tak poruszyła miejscową ludność, że przeor miejscowego klasztoru, wysłał do nawiedzonego domu czterech zakonników, by zbadali na miejscu całą sprawę. Wysłannicy spędzili w domu wdowy de Torno osiem dni, po czym orzekli, że dom jest w istocie nawiedzony przez ducha byłego właściciela, który miał im oświadczyć, że nie zazna spokoju póki nie odprawią oni stu mszy na jego intencję. Pobożni zakonnicy spełnili prośbę, po czym tajemniczy głos umilkł na zawsze. Późniejsi badacze sceptycznie nastawieni, wysuwali przypuszczenia, że cała sprawa była szalbierstwem dokonanym przez wdowę, osobę podobno o usposobieniu histerycznym, zdolną do naśladowania głosu swego zmarłego męża za pomocą brzuchomówstwa. Na początku XXI wieku jednak badacze tajemnic ponownie przeanalizowali całokształt materiału, docierając do zapisów, że w czasie gdy głos się pojawiał, nie zawsze wdowa de Torno była w domu. Ponadto zakonnicy chcąc dotrzeć do sedna sprawy, usunęli z domu wszystkich domowników, a mimo to głos się pojawił i wbrew temu, co twierdzili sceptycy, zakonnicy nie byli ani naiwnymi, ani opanowani zabobonami. Legenda o Guyu do Torno opisana została w kilku starych francuskich rękopisach i długim średniowiecznym angielskim poemacie. Ojciec Herbert Thurston omówił ją szczegółowo w swej książce z 1953 roku pod tytułem Ghost and Poltergeists – Duchy i Poltergeisty.

Głos Śmierci

Głos Śmierci – Głos Śmierci czyli Cyhyraeth, jest zjawiskiem nadprzyrodzonym znanym wyłącznie w Walii. Fenomen ten prześladuje kilka najstarszych rodów walijskich. Polega on na tym, że w powietrzu pojawia się bezosobowy, przeciągły jęk, który zapowiada śmierć jednego z członków rodziny. Ostatnio głos ten usłyszano w okolicach rzeki Towy.

Głosy Duchów

Głosy Duchów – Istnieją setki relacji ludzi, którzy słyszeli głosy osób zmarłych lub nieobecnych. Kilka ciekawszych tego rodzaju przypadków opisał Camille Flammarion w książce La mort et son mystere w 1920 roku. Dobrze udokumentowana historia wydarzyła się w USA w czasie Pierwszej Wojny Światowej, kiedy to pewna kobieta ze stanu Indiana nagle usłyszała, jak jej syn, walczący jako żołnierz we Francji, woła o pomoc. Kobieta uklękła i zaczęła modlić się o jego ocalenie. W dwa miesiące później otrzymała listowną odpowiedź z Francji w której doniesiono jej, że w chwili, gdy usłyszała głos, jej syn został postrzelony.

Niemiecki psycholog doktor Konstatntin Raudive w swej książce pod tytułem Uberleben wir den Tod neue Experimente mit dem Stimmenphänomen z 1973 roku pisze, że nagrał na taśmę magnetofonową głosy wielu tysięcy duchów zmarłych ludzi. Zgodnie z opisem Petera Haininga, dr Raudive wpadł na pomysł kontaktowania się z duchami w trakcie nagrywania głosów ptaków i w obecności dwóch bezstronnych świadków przeprowadził eksperyment polegający na tym, że nastawił swoją aparaturę nagrywającą i wezwał duchy do mówienia. W rezultacie udało mu sie nagrać na taśmę magnetyczną głosy wielu istot. Jedne z nich przemawiały w obcych językach, inne były niezrozumiałe. W rezultacie tego eksperymentu uzyskał rewelacyjne wyniki, które opisał w swej książce.

Nie była to jednak ani pierwsza, ani ostatnia próba. W połowie lat trzydziestych w Polsce studenci Uniwersytetu Warszawskiego przeprowadzili wraz ze studentami Politechniki eksperyment, polegający na nagrywaniu na płyty za pomocą czułych mikrofonów dalekich odgłosów tła, lecz przy odtwarzaniu usłyszeli liczne głosy cyt.: „tak jakby setki ludzi na raz mówiły, jakby targ i bazar Różyckiego na raz” (płyta z tym nagraniem uległa zniszczeniu dopiero w trakcie bombardowania Warszawy w 1939 roku). Okultyści uznali to nagranie za nagranie głosów duchów. W 1937 roku Szapsio Okno wraz z Abramem Sandomierskim przesłuchali te płyty i ustalili, że występują słowa i zdania w co najmniej trzydziestu językach oraz, że kilka słów można zrozumieć, jeśli odczyta się je wspak, co by wskazywało, że mogą to być głosy demonów, lub opętanych. W latach dziewięćdziesiątych XX wieku w Stanach Zjednoczonych łowcy duchów rozpoczęli systematyczne nagrywanie w miejscach uznawanych za nawiedzone odgłosów duchów na czułe magnetofony technologii cyfrowej.

Głosy Zmarłych

Głosy Zmarłych – Od setek lat napływały relacje od osób, które słyszały głosy osób zmarłych. Część relacji dotyczyła dyspozycji, jakie osoby zmarłe wydawały żywym np. słynna jest relacja pani Domiceli Wąsowskiej, która czuwając przy swoim zmarłym mężu usłyszała jego głos polecający jej oddać 300 rubli sąsiadowi, od którego zmarły tę kwotę pożyczył. Inna relacja pochodzi z 1945 roku z Wrocławia zamienionego przez Niemców w miasto twierdzę. Mówi ona, że na krótko przed likwidacją zwierząt w ZOO, jeden z opiekunów zwierząt usłyszał nagle głos swego niedawno zmarłego syna (zginął na Pomorzu w obronie wału pomorskiego), aby ten uciekał po upadku miasta na południe do Austrii. W 1922 roku w Chicago niejaka Hartley na pogrzebie swego ojca nagle usłyszała jego głos mówiący, by nie wracała do domu. P

rzerażona posłuchała go ratując tym swoje życie, gdyż koło jej domu doszło do strzelaniny pomiędzy gangami.

Druga część relacji, zwłaszcza tych pochodzących ze Stanów Zjednoczonych, mówi o kontaktach głosowych z osobami zmarłymi. Nie tylko media, ale także osoby wrażliwe słyszały głosy, polecenia i ostrzeżenia od osób zmarłych. W trakcie wojny wietnamskiej żołnierze wspominali, że słyszeli głosy niedawno zbitych kolegów, które ostrzegały ich o niebezpieczeństwie. Także istnieją relacje dzieci, które słyszały nieznane im głosy a okazywało się, że to głos osoby zmarłej. W Wielkiej Brytanii także zanotowano kilka przypadków, że żony nagle słyszały głos swego męża, który wówczas walczył gdzieś na froncie, a wkrótce okazywało się, że mąż właśnie zginął.

Ostatnia grupa relacji dotyczy telefonów. Osoby, które je otrzymały przysięgały, że to dzwoniła osoba im bliska, lub znajoma, a okazywało się, że wówczas, gdy trwała rozmowa, osoba ta już nie żyła. W przeciwieństwie do Głosów duchów, Głosy zmarłych słyszały osoby bliskie, lub znajome osobom zmarłym. I zawsze przekaz ten był kierowany pod adresem konkretnej osoby. Podobno istnieje także nagranie głosu osoby zmarłej na automatycznej sekretarce.

Głosy widma

Głosy widma – Widmowe głosy, głosy zjaw – to dziwne zjawisko paranormalne polegające na tym, że osoby przebywające w miejscach zazwyczaj nawiedzonych, słyszały tajemnicze głosy, głosy które namawiały ich do określonych zachowań, ostrzegały, straszyły. W wielu przypadkach dochodziło także do opętań osób, które słyszały te głosy. Część badaczy uważa, że mogą to być także głosy demonów. Wiele osób relacjonowało, że tajemny, nieznany im głos nawoływał je po imieniu.

Głowy Widma

Głowy Widma – Widmowe głowy ukazywały sie wielokrotnie zarówno w Europie, Ameryce jak i Azji. Jednym z najlepiej udokumentowanych zdarzeń tego rodzaju jest przypadek z Oakville pod San Francisco. Według artykułu z 1891 roku z “The San Francisco Examiner” głowa widmo pojawiała w Oakville w domu należącym do rodziny Walsinghamów. Ukazywała się zazwyczaj pod postacią tajemniczego kulistego światła, które następnie przekształcało się stopniowo w ludzką głowę o długich zmierzwionych, siwych włosach, z plamami krwi na czole. Głowa unosiła się około 15 centymetrów nad podłogą, a zbliżający się do niej ludzie doznawali uczucia, że chwytają ich za gardło lodowate ręce. Zjawisko to widziała nie tylko rodzina Walsinghamów, ale także kilka postronnych osób. Widmowa głowa wzbudzała takie przerażenie, że mieszkańcy porzucili dom, który wkrótce został wyburzony. W jego fundamentach znaleziono bezgłowy szkielet uznany przez mieszkańców miasta za przyczynę niezwykłego zjawiska. Tematowi widmowych głów Elliott O’Donnell poświecił jeden z rozdziałów swej książki z 1954 roku pod tytułem Dangerous Ghosts “Niebezpieczne duchy”. W Polsce w XVIII i XIX wieku w nieistniejącej już wiosce na północ od Jastrzębiej Góry w jednej z chałup miała ukazywać się głowa “kaszubskiego gbura”, która wieszczyła zagładę wioski i pochłoniecie jej przez morze.

Gniewmir

Gniewmir – Mityczny, pierwszy z dwunastu wojewodów miał założyć wielki port na wyspie Wolin. Zginał w czasie oblężenia Strzałowa. Legenda przypisuje mu zdolność przywoływania w czasie bitwy okrutnego zębatego potwora, który zabijał wrogów i przegryzał ich pancerze. Według legend Gniewmir miał także jako pierwszy z władców słowiańskich na krótko połączyć wszystkie plemiona słowiańskie pomiędzy Odrą a Bugiem w federacje plemion – zalążek państwa.

Gnomy

Gnomy – Według Paracelsusa są duchami żywiołu ziemi i mogą się w niej tak swobodnie poruszać jak ludzie na powierzchni. Mędrcy asyryjscy zaliczali je do żywiołów ziemi, zaś hermetysci zaliczyli je do żywotników. Są to istoty o wzroście nie przekraczającym 1,3 metra zamieszkujące podziemia. Nie znoszą światła słonecznego, które zamienia je w kamień. W mitologii uważa się, że gnomy są spokrewnione z elfami i krasnoludami. Wyróżnia się też dwie ich rasy: podziemne i skalne. Gnomy nie są szkodliwe w większości przypadków dla ludzi, ponieważ bardziej psocą niż szkodzą. Istnieje wiele książek i opowiadań, w większości fantastycznych, na temat gnomów, ale tylko relacja pani Pukanis z 1929 roku zasługuje na uwagę jako opis zjawiska paranormalnego. Cyt. „przed wieczorem wracałam do Lidy, gdy z pagórka przy drodze wynurzyło się coś dziwnego, jakaś nieduża, do pasa sięgająca mi istota o perkatym dużym nosie, z brodą do pasa i wąsiskami. Już myślałam, że to złe mnie naszło to się przeżegnałam, a to stworzenie tylko się mnie patrzyło. Wyciągnęłam poświecony różaniec ale to nadal nie uciekło, natomiast pociągnęło mnie za kiejdę. Krzyczę mu – duszy ci nie dam, ale pokurcz wciągnął mnie za wzgórek, a tam kobiecina leży bez ducha, stworek wcisnął mi do reki parę monet i dał nura do ziemi.” Pukanisowa uratowała kobietę, która zasłabła. Jedną z monet dała na ofiarę, a trzy pozostałe sprzedała miejscowemu Żydowi. Ten określił je na złote monety z początku XIX wieku. Kilku miejscowych obywateli udało się wkrótce na to miejsce, ale mimo przekopania znacznego terenu, skarbu nie odkryło. Jeden z miejscowych policjantów przeprowadził prywatne dochodzenie, lecz nie udało mu sie ustalić, by Pukanisowa kłamała. W swym środowisku była uznawana za wiarygodną kobietę i dobrą żonę, matkę dwóch córek. O gnomach pilnujących skarbów mówią legendy górnicze. W kopalniach miał pojawiać sie gnom czarny, a w Złotym Stoku w kopalni złota gnom złoty.

Gnuśny Wawrzyniec

Gnuśny WawrzyniecLazy Laurence jest duchem strzegącym sadów w angielskich hrabstwach Somerst i Hamp. Legenda głosi, że może przyjmować dowolna postać i rzucać uroki na każdego intruza w sadzie właściciela: człowieka czy demona. Jego osobliwą umiejętnością jest wywoływanie kurczy w nogach uciekających złodziei owoców. W Anglii istniej wiersz mówiący o tych umiejętnościach.

Lazy laurence let me go-o

Don’t hold me Summer and Winter too

W przekładzie Krzysztofa Zarzeckiego brzmi po Polsku to tak:

Gnuśny Wawrzyńcze, puść mnie stąd,

Nie każ mi pokutować tu do świąt

Angielska pisarka Maria Edgeworth ( 1767-1949) napisała powieść Lazy Laurence Gnuśny Wawrzyniec w 1823 roku, której akcja jednak rozgrywa się poza regionem, w którym Gnuśny Wawrzyniec się pojawia, bowiem w wiosce Aston w pobliżu Bristolu.

Gobeliny

Gobeliny – O tych dywanowych obrazach znawcy tematu mówią, że przenoszą duszę artysty, który go stworzył. Najznakomitszymi gobelinami są wytwarzane z cienkich nici robionych z kości słoniowej. Są podania mówiące, że w wielu słynnych gobelinach przez wiele lat zamieszkiwały istoty nie z tego świata. Odmiennym rodzajem gobelinów są arrasy, a z Arrasami Wawelskimi wiąże się przekaz, że zawierają w sobie magię i mimo różnych przeciwności losu nie ulegną nigdy zniszczeniu tak długo, jak będą się znajdowały w polskich rękach.

Prawa autorskie zastrzeżone

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Accessibility
Zamknij