Katalog Zjawisk Paranormalnych cz. 18

PDF pageEmail pagePrint page

Fumarole

Fumarole – miejsca, szczeliny lub źródełka błota umiejscowione w okolicach wulkanów, z których wydobywają się opary i gazy. Niedawno pojawiła się teoria, że podobnie jak w miejscach napięć tektonicznych, dochodzi w ich okolicach do wzmocnienia zjawisk paranormalnych.

 

 

Funeral

Funeral – Dom pogrzebowy. W USA istniej silna wiara, że Domy Pogrzebowe nawiedzane są przez duchy osób, które były w nich chowane. Istnieje wiele udokumentowanych relacji, że budynki, które były dawniej Domami Pogrzebowymi lub kostnicami, są nawiedzane przez duchy i zjawy. Relacje  mówią także o nawiedzeniach przez złe duchy, jakie tam zamieszkują, zwłaszcza dzieci rodzin, które nie wiedząc czym był poprzednio ich dom zakupywały go po okazyjnych cenach.

 

Futerał

Futerał – Istnieje kilka relacji o futerałach na lunety, które generowały zjawiska paranormalne. Futerały te miały się tajemniczo same otwierać. Inne obracały się same w chwili, gdy ich posiadacz miał umrzeć. Futerał na okulary jednej z Brazylijek miał się otwierać sam, gdy pobliska rzeka miała wylać. Są także podania o nawiedzonych futerałach na instrumenty muzyczne. W latach dwudziestych w USA krótko krążyło podanie o futerale na gitarę jednego z muzyków jazowych, który gdy go się zamknęło, wytwarzał dźwięki muzyki.

 

G

Ga

Ga – Syberyjskie bóstwo bogactwa i tajemnicy, dawni Ewenkowie wierzyli, że Ga dzielnych myśliwych przyprowadza do skarbów.

 

Gabol

Gabol – W Rodezji w Afryce na granicy z RPA nocami można zobaczyć tajemniczą zjawę zwaną przez miejscowych Gabol. Ma ona postać rosłego murzyna z ludzką nogą w ręku.

Legendy mówią, że ukazanie się zjawy zwiastuje, że kobiety w okolicy będą ginąć. Niektórzy mówią, że to postać kanibala, albo adepta tajemniczej morderczej tubylczej sekty.

 

Gadająca Głowa

Gadająca Głowa – Na początku XIX wieku w Dreźnie pojawiły sie plotki, że drewniana głowa w jednym z budynków wieszczy i gada. Podobno głowa ta z sufitu mówiła ludziom, którym się nie spodobała, „ a to, że zostaną okradzeni, a to że złamią rękę, a to że sie im dom spali itp” Podobno powiedziała też jednemu z dragonów napoleońskich, że zginie w najbliższej bitwie i ten wściekły kazał ją wyrwać z sufitu i spalić. Podobno też w XVII wieku w Polsce była drewniana głowa, która jeśli się ją poprosiło odpowiadała na pytania. W Rosji natomiast jest przekaz o głowie średniowiecznego bojara, która po odcięciu (bojar został ścięty) złorzeczyła swoim oprawcom. Podobne relacje napotykamy też w XVI wieku w Meksyku, gdzie podobno głowa ściętego Indianina odpowiadała na pytania, wieszczyła, a jak do pojemnika, w którym ja przechowywano, wrzucono kawałek jadeitu mówiła przepowiednie. Żołnierz hiszpański przechowywał ją przez blisko dwa lata w glinianym garnczku z mocnym alkoholem i za wróżby pobierał opłaty w złocie. Głowa ta jednak nie przyniosła mu szczęścia, gdyż zginął w jednej z potyczek z Indianami, a cenna głowa przepadła.

 

Gadające głowy

Gadające głowy – Istniej wiele legend i przekazów na temat gadających głów. Niemal wszystkie kultury mają swoje opowieści na temat gadających głów: istniały głowy ludzkie, które po oddzieleniu od ciała przekazywały żywym różne informacje, chociażby jak głowa Dantona, która po odcięciu, gdy kat ją podniósł zamrugała do tłumu. Głowa samuraja Tatewakiego, która po odcięciu przekazała świadkom i oprawcom daty ich zgonów, czy głowa pirata Storbeckera, która przypomniała po odcięciu o obietnicy. Drugim rodzajem relacji o gadających głowach są relacje na temat głów ludzkich, które choć martwe, przez wiele lat po złożeniu im ofiary, lub datku, wieszczyły, przepowiadały, lub nawet radziły. Trzecim rodzajem głów są kamienne, drewniane lub wykonane w metalu głowy rzeźb, które posiadały zdolność wieszczenia i po złożeniu im lub opiekujących się nimi kapłanom ofiary, wieściły przepowiednie. Czwartym rodzajem są głowy nawiedzone, które jeśli odezwały się do kogoś, tym samym sprowadzały na niego nieszczęście, lub śmierć. Piątym rodzajem są Głowy duchy, które jako głowy widma nawiedzały bądź siedliska ludzi, bądź domy, czy zamki, lub poszczególnych ludzi. Ostatnim rodzajem są głowy zwierząt lub tworów, które ukazywały się różnym osobom, bądź nawiedzały rody, a ich ukazanie się przepowiadało śmierć.

 

Gadający ichneumon

Gadający Ichneumon – Legenda o Gefie -” gadającym ichneumonie” (Talking Mangóose), jest jedną z najdziwniejszych dwudziestowiecznych historii o duchu w postaci zwierzęcej.

Jesienią 1936 roku w Cashens Gap w miejscowości Dalby na wyspie Man w starej wiejskiej rezydencji zaczęły rozlegać się dziwne odgłosy. Właściciel domu, niejaki pan Irving, zauważył niedługo potem cień małego zwierzątka przemykającego sie po pokojach. Wkrótce przez szpary w suficie dostrzegł małe łapki pokryte futrem. Najdziwniejsze jest jednak to, że po odkryciu go tajemniczy stwór przemówił do Irvinga ludzkim głosem, przedstawiając się mu jako Ichneumon Gef. Całą sprawą zainteresowali sie wkrótce dziennikarze wietrzący sensacje i badacze zjawisk nadprzyrodzonych, lecz nie udało sie dowieść, że ten pierwszy przypadek zwierzęcia widma przemawiającego ludzkim głosem jest oszustwem. Po roku sprawa nieco ucichła tym bardziej, że Gef pojawiał sie teraz znacznie rzadziej, a Irving kilka lat później sprzedał swą posiadłość. Nie był to jednak koniec historii. W kilka lat później nowy właściciel posesji ogłosił publicznie, że na terenie swej posiadłości zastrzelił małe futerkowe zwierzątko. Niestety nigdy nie udało się ustalić, czy był to słynny gadający ichneumon.

Harry Price i R.S. Lambert w roku 1936 opisali całą historię w książce pod tytułem  The Haunting of Cashens Gap.

 

Gadający pies

Gadający pies – Historia gadającego psa rozpoczęła się w chwili budowy Nowej Huty, w jednym z gospodarstw likwidowanej wsi Mogiła. Zwykły podwórzowy kundel, gdy wyprowadzano na siłę gospodarzy, miał powiedzieć, że “władza ludowa” upadnie. Miał też mówić niepochlebne słowa o Leninie, o ówczesnym rządzie, o władzy radzieckiej. Właściciel psa dostał pałkami po plecach natomiast psa MO gdzieś wywiozło. Później cała historia została zatuszowana tak, że nie wiadomo, jakie były losy psa i do kogo on należał.

Cała historia mogłaby wydać sie śmieszna, lub co najmniej nieprawdziwa, gdyby nie była tak tragiczna. Autor w latach 1986-88 poszukiwał w Krakowie i okolicach świadków owego zdarzenia, lecz albo nikt o nim nie wiedział, albo opowiadano je w formie dowcipu lub anegdoty. Dopiero w roku 1989 w Miejscowości Małe Ciche od jednego z miejscowych górali, którego rodzina kiedyś pracowała w okolicach Krakowa, uzyskał potwierdzenie tej opowieści. Ponadto góral mówił, że już wcześniej pies gadał, ale baby bały się, że to złe gada i dopiero jak ksiądz wyświęcił podwórko i chałupę, plotki i strachy ustały. Pies gadał rzadko, czasy były trudne, ludzie mimo wyświęcenia bali się go i nikt nie chciał go ani kupić ani wziąć,a  gospodarz bał się go zabić.

 

Galleytrot

Galleytrot – To duch zwierzęcy o kształtach wielkiego psa, który zgodnie z relacjami miejscowych przemyka „niby złe tchnienie” po wiejskich drogach wschodniej Anglii. Jak twierdzi Alasdair Alpin MacGregor w swej książce z 1955 roku pod tytułem The Ghost Book (Książka o duchach) nazwa galleytrot to zniekształcone francuskie wyrażenie „gardez le tresor”– (pilnujcie skarbu).

Jest wiele prawdy w tym twierdzeniu, gdyż rzeczywiście widmowego psa można zobaczyć  najczęściej w miejscach w pobliżu starych cmentarzysk, albo ukrytych skarbów. Według Mac Gregora najstraszliwszą postać galletrota jako widmowego psa z głową mnicha, można zobaczyć, jak błąka się  po pustkowiach hrabstwa Suffolk. MacGregor relacjonuje „-widmo to pojawia się także w hrabstwie Essex, szczególnie w części graniczącej z Suffolkim. Pewien czarny okaz galleytrotta przekracza podobno granicę hrabstw, kiedy podąża z Middletonu w Essexie do Boxfordu w zachodnim Suffolku”. Petter Haining autor Leksykonu duchów ma zawsze nadziej, że nigdy nie napotka owego ducha, gdyż zetkniecie się z nim stanowi ponoć zapowiedź rychłej śmierci (patrz też PSY). O tajemniczej zjawie pod postacią czarnego psa lub czarnego psa z głowa ludzką mówią też rzymskie relacje z IV i V wieku naszej ery z terenów Brytanii. Rzymianie mówili na tę zjawę Canis negra i unikali jej jak mogli, gdyż przynosiła śmierć. Także barbarzyńcy z północy omijali z daleka miejsca, gdzie pojawiał się widmowy pies.

 

Gangsterzy

Gangsterzy – Zgodnie z relacjami wielu gangsterów było nawiedzanych przez duchy swych ofiar. Najsłynniejszym gangsterem  dręczonym przez duchy był Al Capone, nawiedzany przez ducha ofiary mordu w dniu św. Walentego.

 

Gaobliny

Gaobliny – zwane też Gablinami, to duchy tkalni, krosien. Gaoblin ma mieć postać małego szarego człowieczka, który niekiedy pojawia się z kurzu bawełnianego i przebiega pod maszynami i krosnami. Jego zobaczenie ma zwiastować wypadek, jaki się wydarzy. Relacje o tym dziwnym duchu pochodzą z XIX- wiecznej Łodzi. Ostatnia relacja pochodzi z połowy lat osiemdziesiątych XX wieku i dotyczy relacji prządki z zakładów „Obrońców Pokoju” z Łodzi. Janina Kowalska tak zrelacjonowała to zdarzenie „-Robiłam na nocnej zmianie, coś koło trzeciej Hanka zawołała mistrza bo krosno przepuszczało i rwało nici. Potem mistrz wezwał chudego. On był od nastawiania, a my robiłyśmy na kilku krosnach materiały do kadeelu (KADEEL, KDL – dawny skrót od nazwy Kraje Demokracji Ludowej). Chudy i Rudy nastawiali krosno, ale jedno z kół ciągle szwankowało. Jak poleciałam do trzeciego krosna, bo nić zerwało, coś mi smyrgnęło koło nóg. Nawet myślałam, że to ten kot, co sie nim Zośka opiekowała, ale patrze, a to mały szary pokurcz, taki niski człowiek w brudnej kapocie, aż odskoczyłam. Na mój krzyk przyleciał i mistrz i brygadzista. Ten ostatni też to widział. Spluwał potem po kątach, a nawet się żegnał, choć był mocno partyjny. Potem to było urwanie głowy. Rudemu koło pasowe uszczypało koniuszek palca, brygadzista jak go odprowadził do zabiegowego to poparzył sie kawą, mistrzowi ukradli z fiata wycieraczki, mnie nie dano wczasów, a stary, to znaczy kierownik, złamał nogę. Inne dziewczyny tez miały różne wydarzenia. W socjalnym to się nasłuchałam wielu innych opowieści. Dziewczyny mówiły, że tak zawsze jest póki się ten  –  (G a b l i n) nie nasyci się krwi.”

 

Gargantua

Gargantua – Potworny człowiek, olbrzym. Niektórzy badacze zaliczają go do gigantów, inni do mutantów. Dał początek wielu opowieściom grozy oraz fantastycznych.

 

Garoter

Garoter – Tak w Hiszpanii nazywano osoby posługujące sie garotą, czyli katów. W Andaluzji krąży jednak legenda o duchu garotera z XVI wieku. Miguel Alvarez tak relacjonuje te przekazy „– W  Europie doby średniowiecza i renesansu stanowisko kata, zwanego też mistrzem, było postrzegane w dwojaki sposób. W wielu krajach kat był poważaną osobą, w innych pogardzano nim i bano się go, lecz zawsze było w nim coś mistycznego, coś tajemniczego. Ówczesne wierzenia ludowe mówiły, że sznur wisielca przynosi szczęście, medycy potrzebowali ciał do badań anatomicznych, a przecież sekcje były zakazane i groziły za nie surowe kary.  Kaci zamieszkiwali w miastach, lub poza ich obrębem, albo w miejscach wyznaczonych. Wokół nich narastały różne mity i przesądy. Pierwsze udokumentowane pisemnie relacje o duchu garotera pochodzą z przełomu XVIII i XIX wieku, lecz już wcześniej wielu peonów przekazywało sobie ustnie historię o dziwnej zjawie ukazującej się wieczorami i wczesnym rankiem na drogach. W czasie okupacji francuskiej gerylasi wielokrotnie mówili, że czekając w zaczajeniu na podjazdy francuskie słyszeli stukot kopyt konia, a po chwili ukazywało się widziadło. Na chudym koniu, z którego odpadały płaty skóry, siedział człowiek w szarej pelerynie  z czaszką obciągniętą ziemisto żółtą skórą. Przy pasie przytroczony miał nieduży toporek, a w ręku trzymał sznur garoty. Kto spojrzał w oczodoły zjawy, ten czuł jakby patrzył w twarz śmierci, a wkrótce dosięgała go śmierć, lub obłożna choroba. Duch ten boi się wody święconej oraz andaluzytu. By się jej ustrzec należy przeżegnać się i prysnąć w jej stronę wodą święconą. Wtedy zjawa znika. Francuscy żołnierze okupujący Hiszpanię wielokrotnie widywali tę zjawę  i bezskutecznie strzelali do niej. Kawalerzyści korpusu polskiego dwukrotnie organizowali zasadzki na tajemnicze widziadło, póki nie przekonali się, że mają do czynienia z duchem. Po wyzwoleniu Hiszpanii ducha garotra widywano rzadziej i dopiero w czasie wojny domowej znów nasiliły sie relacje o tej zjawie. Najczęściej widywano ją tam, gdzie toczyły się walki, gdzie ginęli ludzie, tak jakby śmierć w jakiś tajemniczy sposób przyciągała ją. Coraz więcej ludzi uważało, że ukazanie się ducha zwiastuje śmierć.

Czyim duchem  jest to tajemnicze widziadło? Tu znawcy tematu wskazują na garotera z XVI wieku. Podobno jeden z ówczesnych garoterów lubił dusić ludzi i zadawać im cierpienie. Łamał nawet cichy układ, że osoby skazane na spalenie na stosie były wczesnej przez katów duszone, by nie cierpiały mąk palenia żywcem. Podobno kiedyś zabił także kobitę, mimo że mówiła, że jest w ciąży. Gdy brakowało skazanych garoter miał dusić biednych i żebraków. Kiedy kiedyś udusił żebraka poszukującego schronienia w pobliskim klasztorze, jeden z braci zakonnych przeklął go mówiąc, że nigdy nie zazna spokoju, a imię jego ulegnie na zawsze zapomnieniu. Wkrótce potem garoter udał się w podróż i w drodze nagle zachorował. Wezwano księdza, lecz nim ten przybył garoter miotając przekleństwa zmarł.  Ciało zabrano z gospody, lecz gdzie zostało pochowane nikt nie wiedział, a jeden z mądrych franciszkanów mówił, że garotera czeka gehenna aż po koniec świata. Wkrótce potem zaczęto widywać zjawę garotera. Inne pogłoski mówiły, że garoter sprzedawał ciała skazanych sekcie satanistycznej dla ich praktyk magicznych lub, że zamordował jakiegoś kupca, który wiózł andaluzyty dla wytwórcy biżuterii.

 

Gbur

Gbur – ( z kaszubskiego) – gospodarz

 

Gehenna

Gehenna – (z hebrajskiego) – piekło

 

Geis

Geis – (z galijskiego) – zakaz

 

Giaur

Giaur – Na wybrzeżu Turcji w kawiarniach krąży pomiędzy opowiadaczami przekaz o zjawie rosłego rycerza ubranego po chrześcijańsku w zbroję, jaką używali krzyżowcy, który w obłoku mgły wynurza się z morza, a ukazanie się go przepowiada śmierć wiernych (mahometan), którzy go napotkają. Legenda sięga XI lub XII wieku ne i mówi o rycerzu – krzyżowcu, który bez litości napadał i mordował wyznawców proroka. Potrafił wjechać na swym wielkim ogierze w sam środek bitwy i długim mieczem ścinał głowy muzułmanów. Podobnie na genueńskiej galerze atakował i topił statki arabów.

Wreszcie miłościwy i litościwy Allach zesłał wielki sztorm, który zatopił giaura wraz z jego galerą, lecz podobno tak wielka jest jego niewiernego nienawiść do wiernych wyznawców proroka, że po kres świata wynurzać się będzie z piekła iblisa, by nieść zagładę wiernym.

W XIX wieku legenda ta krążyła  po kalifatach i jak podają przekazy mamelucy, straszyli nią swoje dzieci. Do chwili obecnej nie udało sie niestety ustalić czyja zjawa pojawia sie na wybrzeżach Turcji, ale wszystkie przekazy mówią wyraźnie, że przynosi ona nieszczęścia i śmierć tylko wyznawcom wiary proroka.

 

Giganty

Giganty – Zgodnie z legendami w wielu religiach zanim pojawił sie człowiek, najpierw były giganty. Staro izraelskie przekazy mówią o godze i magodze, starocerkiewne o sunce → waligóra (sunce to słowo scytyjskie, lecz zostało przejęte przez Słowian), greckie o gigantach itd. Mitologia celtycka także opowiada o legendarnych gigantach, a staro hinduskie księgi opowiadają o gigantach przypominających olbrzymich obrośniętych włosami ludzi, z którymi ludzie u zaraniu swych dziejów toczyli krwawe wojny. Przed drugą wojną z Saddamem Huseinem ukazała sie krótka notatka, o znalezieniu w Iraku tajemniczej tabliczki z pismem klinowym, mówiącym o rasie pradawnych gigantów przypominających ludzi, lecz często chodzących także na czworaka, lub podpierających się rękami. Inna legenda, tym razem pochodząca z Rosji, a rozpowszechniona w północnej części Ukrainy, mówi o „Olbrzymach”, pół ludziach, przypominających zarówno człowieka, jak i niedźwiedzia, którzy w pradziejach polowali na ludzi.

 

Giganty przestworzy

Giganty przestworzy – Giganty nieba. W latach dwudziestych XX wieku w Peru, Chile i zachodniej części Brazylii pojawiły sie relacje o wielkich latających stworach o rozpiętości skrzydeł porównywalnej z wielkością skrzydeł ówczesnych samolotów. Miejscowe plotki mówiły, że to prehistoryczne pterodaktyle, lub pteranodony. Pojawiły się też inne plotki, częściowo pod wpływam Świata Zaginionego – Artura Conan Doyla. Lotnicy opisywali te stwory jak wielkie kondory, lecz z zębatymi dziobami i skórzastymi porośniętymi wielkimi piórami skrzydłami oraz szponami na nogach. Ponieważ jednak nie wykonano zdjęć nieznanych istot, a relacje o nich przestały pojawiać się już 1923 roku, do chwili obecnej nie udało się ani potwierdzić, ani zaprzeczyć ich istnienia oraz stwierdzić czym były te nieznane stwory.

 

Gilgamesz

Gilgamesz – Epos starobabiloński o Gilgameszu, pochodzący z trzeciego tysiąclecia pne  wielu badaczy zjawisk paranormalnych uznaje za najstarszą z zachowanych opowieści o duchach. Epos opowiada przygody na wpół legendarnego władcy sumeryjskiego Gilgamesza, który straciwszy w bitwie przyjaciela imieniem Enkidu, najpierw usiłuje go ożywić zdobywając na dnie morza tajemnicze ziele, które niestety zjada mu wąż morski. Zwraca się do boga podziemi Negrala o przewrócenie życia przyjacielowi. Po długich błaganiach  Gilgamesz czuje gwałtowny poryw wiatru, z którego wyłania się przejrzysta postać Enkidu. Gilgamesz w rozmowie ze zjawą, upewniwszy się, że przyjaciel nie cierpi, pozwala mu odejść do krainy cieni, a sam wyrusza na poszukiwanie dalszych przygód. Mit o Gilgameszu zawiera szereg niewyjaśnionych wątków, ale też wiele faktów, jakie przypisuje się zjawisku paranormalnemu, tak jak na przykład mglistość postaci zjawy, wiatr, obniżenie się temperatury itp.

Prawa autorskie zastrzeżone

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Accessibility
Zamknij