IV. Grupa krwi „A”

PDF pageEmail pagePrint page

Nasz bezpośredni przodek, człowiek z Cro-Manon, szybko po pojawieniu się na Ziemi nauczył się wytwarzać broń i używać narzędzi. Jego wielka wytrzymałość, wysoka inteligencją wykorzystywana przy polowaniach w zorganizowanych grupach oraz umiejętność posługiwania się groźną i skuteczną w walce bronią, wielokrotnie wzmocniły jego silę. Nie musiał już liczyć na to, że ma niesmaczne mięso. Sam stał się najgroźniejszym drapieżniki, jaki kiedykolwiek pojawił się na naszym globie. Jego wrogiem stał się wyłącznie inny człowiek.

Łatwość zdobywania pokarmu i brak wrogów był przyczyną gwałtownego przyrostu populacji. Ale duża ilość ludzi potrzebowała dużo jedzenia. To musiało doprowadzić do wielkiej migracji. 28 000 lat p.n.e. ludzie opanowali już Europę i Azję, a do 15 000 lat p.n.e, wszystkie kontynenty (za wyjątkiem nie opanowanej do dziś Antarktydy).

Zagęszczenie ludności rosło wszędzie,  a zdobywanie pożywienia przez opanowywanie nowych terenów musiało się kiedyś skończyć. Głód zmuszał do poszukiwania innych źródeł pokarmu. Ludzie musieli jadać coraz więcej bogatej w węglowodany, ale łatwiejszej do zdobycia żywności pochodzenia roślinnego, uzupełnianej tylko niewielką ilością mięsa, ryb oraz udomowionych zwierząt. Tak narodziło się rolnictwo, wymuszające osiadły tryb życia.

W szczytowym okresie neolitu lub nowym wieku kamienia łupanego, czyli między 25 000 a 15 000 rokiem p.n.e., gdzieś w Azji, lub na Bliskim Wschodzie pojawiła się u ludzi nowa, korzystna mutacja, która w istotny sposób zmieniła przemianę materii całego organizmu. Umożliwiła osobom dziedziczącym ją łatwiejsze trawienie i spalanie węglowodanów oraz przyswajanie białek pochodzenia roślinnego. A tym, co stało się łatwym do rozpoznania wyróżnikiem tej grupy był cukier N-acetylogalaktozamina przyłączony do złożonego wielocukru zwanego fukozą, czyli antygenu grupy „Ołł. W ten sposób powstał nowy antygen krwi, antygen grupy „A”.

Węglowodany, zwłaszcza złożone, są dużo wolniej trawione od pokarmów pochodzenia zwierzęcego. Ich wartość energetyczna wynosi 3,73 do 4,12 kcal w 1g, a więc jest o ponad połowę niższa od wartości energetycznej tłuszczów. Organizm musi ich spalić dwa razy tyle, co tłuszczu. Poza tym cały proces jest dłuższy i bardziej skomplikowany. Aby rozłożyć cząsteczkę glukozy tylko na pół, potrzebne jest 12 enzymów, sporo wit. B1 i magnezu. Do rozłożenia łańcucha kwasu tłuszczowego na cząsteczki dwuwęglowe potrzebny jest tylko jeden enzym, a na cząsteczki jednowęglowe, tzw alfa-oksydacyjne, jeszcze jeden. A więc proces spalania nie tylko jest dłuższy i potrzebuje na to więcej energii, ale musi dodatkowo zostać wyprodukowane więcej długich łańcuchów białkowych – enzymów, które stale trzeba odnawiać. To jeszcze bardziej obniża efektywność spalania węglowodanów.

Białko posiada podobną wartość energetyczne do cukrów. Jeżeli jednak zostaje dostarczone w mięsie, to z jego komórkami spożywane są również enzymy nadtrawiające białko, dzięki czemu jest ono łatwiej rozkładane i przyswajane przez organizm. Poza tym komórki zwierząt zawierają związki energetyczne typu ATP, które natychmiast po wchłonięciu mogą oddawać energię potrzebną przemianom biochemicznym komórek człowieka. Dlatego cykl metabolizmu węglowodanów jest dużo dłuższy również od cyklu spalania białek.

Być może dlatego ich organizmy wydzielają najmniejszą ilość kwasów i enzymów żołądkowych. Pokarmy roślinne, które są podstawy ich diety, nie potrzebują ich tak wiele aby zostały strawione, a jednocześnie nie potrafią tak silnie jak mięso neutralizować tych kwasów. Dlatego mięso przestało być dla nich dobrym pokarmem. Nieścięte i nienadtrawiane w żołądku przez pepsynę, już po przejściu do zasadowej dwunastnicy i jelita cienkiego ulega rozkładowi przez bakterie, czyli gniciu. Ta zatruwa wątrobę, hamuje całą przemianę materii i staja się główną przyczynę tycia oraz zmęczenia i złego samopoczucia. Może temu towarzyszyć nawet zatrzymywanie płynów w organizmie.

Źle trawiony jest także nabiał, który również wymaga wysokich dawek kwasu żołądkowego. Poza tym produkty mleczne zaburzają reakcje insulinowe i w ten sposób zwalniają metabolizm. Również, jak u osób z grupą krwi „O”, D-galaktozamina działa w sposób podobny do antygenu wrogiej grupy „B”, choć reakcja immunologiczna jest tu wolniejsza i mniej ostra. Mleko i jego przetwory znacznie zwiększają i tak już wysoki poziom śluzu, co u ludzi z grupą krwi „A” może wywoływać alergię, astmę, częste kłopoty z oddychaniem, zapalenia zatok i uszu oraz powodować reakcje ze strony układu pokarmowego. Niewielka ilość mleka, zwłaszcza kwaśnego (kefir, jogurt, biały ser), może być jednak dobrym uzupełnieniem wapnia w organizmie. Wysoce wskazane jest za to mleko sojowe i ser sojowy (tofu). Jest to dobre źródło białka, bo pochodzenia roślinnego. Poza tym posiada wiele lektyn, korzystnych dla tej grupy krwi, między innymi o działaniu przeciwnowotworowym. Grupa krwi „A” ma niewielkie zapotrzebowanie na tłuszcze, zwłaszcza nasycone pochodzenia zwierzęcego. Tłuszcze obecne w pokarmie obniżają poziom wydzielania kwasów żołądkowych, który u tych osób i tak jest bardzo niski. Niższa jest też produkcja żółci przez wątrobę, bez której tłuszcze nie mogą przeniknąć przez jelita (głównym zadaniem żółci jest emulgowanie tłuszczów, czyli zmieszanie z wodą poprzez rozbicie ich na bardzo drobne kropelki. W ten sposób ich powierzchnia wielokrotnie się zwiększa i może mieć kontakt z błoną śluzową jelita). Prawdopodobnie przestawienie przemiany materii na spalanie węglowodanów spowodowała również obniżenie w komórkach ilości enzymów biorących udział w spalaniu tłuszczów. Po co mają istnieć sprawne ciągi wykorzystywania tego nośnia energii, skoro jego przyswajanie jest niewielkie, a większa podaż może spowodować tylko biegunkę i zalepianie kosmków przewodu pokarmowego. Przyroda niezwykle rzadko bywa rozrzutna.

Dla tej grupy korzystnym pokarmem są prawie wszystkie zboża, rośliny motylkowe, warzywa, owoce, orzechy i pestki, uzupełniane owocami morza. Mięs należy unikać całkowicie, ale jeśli zachodzi taka konieczność dopuszczalna jest niewielka ilość kurczaka lub indyka, najlepiej gotowanego lub pieczonego. Ze zbóż należy ograniczyć spożywanie pszenicy, która niestety w ostatnich latach bardzo się spopularyzowała. Wprawdzie nie powoduje tak ostrych reakcji jak u osób z grupą krwi „O”, niemniej u ludzi z wyraźnymi skłonnościami do produkcji dużej ilości śluzu może przyczynić się do rozwoju astmy i częstych zapaleń górnych dróg oddechowych, gdyż powoduje zwiększenie jego produkcji.  Pszenica, która u osób z grupę krwi „O” powodowała tworzenie odczynu zasadowego w mięśniach, u ludzi z grupą krwi „A” powoduje zakwaszenie mięśni.

Każdy powinien określić swoją indywidualną tolerancją, a przy spożywaniu dużej ilości ciast, uzupełniać dietę o zasadowe owoce. Z warzyw dostępnych u nas należy unikać tylko roślin psiankowatych, takich jak pomidory, ziemniaki i papryka oraz kapusty, z owoców natomiast bananów i pomarańczy.

Wszystkie przemiany I reakcje, jakie zachodzą u osób z grupą krwi „A”, są w związku z tym słabsze i wolniejsze niż u innych grup krwi. Ma spowolnione również reakcje obronne, dlatego bardzo tolerancyjny i przyjazny układ odpornościowy. Może dlatego jest ona znacznie odporniejsza na ostre choroby zakaźne, które dziesiątkowały dawne cywilizacje, takie jak cholera, dżuma, ospa, tyfus, czy grypa. Kiedy powstawały pierwsze miasta i wielkie skupi¬ska ludności, wielkie epidemie wybuchały prawie w każdym pokoleniu. Przetrwały je przede wszystkim osoby z grupą krwi „A”, dając początek następnym pokoleniom tworzącym duże skupiska ludzkie i wypierając w ten sposób posiadaczy pierwotnej grupy krwi „O”. Dziś, kiedy najniebezpieczniejsze choroby zakaźna w wielu krajach zostały zlikwidowane, grupa krwi „A” okazała się wrażliwsza na choroby tzw. cywilizacyjne, zwłaszcza wynikające z przedłużającego się życia. Szczególnie muszą uważać na choroby serca i nowotwory. W wyniku ewolucji powstało też wiele bakterii, które nie zostają wykryte i zniszczone przez białe ciałka krwi, ponieważ upodobniły się antygenowo do komórek krwi „A”. Również wiele nowotworów upodobniło się do komórek tej grupy. Dlatego układ immunologiczny ma duże trudności z rozpoznaniem intruzów. Na szczęście istnieje wielka grupa lektyn roślinnych, które znacznie precyzyjniej rozpoznają te różnice i aglutynują (zlepiają) niebezpieczne bakterie oraz komórki nowotworowe. Jest to sygnałem dla ludzkich makrofagów do ich pożarcia i całkowitego zniszczenia. Szczególną rolę odgrywają tu lektyny soi, soczewicy, orzeszków ziemnych, czy winniczka.

Wolniejsza, ale płynniejsza przemiana materii spowodowała, że stres ludzi z grupą krwi „A” nie wchodzi w mięśnie. U nich zmęczeniu ulega wyłącznie mózg. Taka reakcja okazała się bardzo korzystna wśród ludzi żyjących w dużym zagęszczeniu. Przecież trudno w każdym sporze z sąsiadem odreagowywać stres przy pomocy rąk. Takie zachowanie spowodowało, że osoby z grupą krwi „A”, choć mniej dynamiczne, są lepiej zorganizowane i łatwiej potrafią współpracować ze sobą.

Ruch jest oczywiście niezbędny wszystkim do życia. Napędza płyny ustrojowe, pogłębia oddech, masuje jelita i narządy wewnętrzne. Tej grupie nie daje jednak uczucia psychicznego odpoczynku Dla nich to tylko praca. Dlatego bardziej wskazany jest łagodny ruch taj-czi, lub joga, połączony z technikami relaksacyjnymi. Jest wiele takich technik, z których należy skorzystać, tak jak i z kilkakrotnego dziennie głębokiego oddychania przeponą. Zwłaszcza proste techniki należałoby zastosować po dużym stresie, czy większym wysiłku intelektualnym, aby choć na chwilę oderwać się od rzeczywistości. To bardzo pomaga.

Mutacja, która spowodowała taką zmianę w przemianie materii pojawiła się w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu. Dokładnie wtedy, kiedy podstawowym posiłkiem wielu ludzi stały się produkty roślinne, a oni sami rozpoczęli osiadły tryb życia, często skupiając się w wielkich miastach. Prędkość mutacji była tak wielka, że czterokrotnie przewyższała możliwości Drosophili (muszki owocowej), uznawanej obecnie za rekordzistkę. Umożliwiło to jeszcze większe zagęszczenie ludności na opanowanych przez siebie terenach. Nie trzeba było, tak jak wśród amerykańskich Indian, (posiadaczy grupy „O”), redukować przyrostu naturalnego ciągłymi wojnami plemiennymi.

Te cechy sprawiły, że to właśnie posiadacze grupy krwi „A” tworzyli pierwsze cywilizacje i podwaliny współczesnej nauki. Dlatego diety, idee filozoficzne i metody postępowania, które docierają do nas z Dalekiego Wschodu, sprawdzają się dla tej grupy do dziś. Ale nie zawsze są korzystne dla innych, zwłaszcza grupy krwi „O”, która, choć tak bliska, jest zupełnym przeciwieństwem, jeśli chodzi o odżywianie i dynamizm działania.

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Accessibility
Zamknij