Drzewo niezbyt dobrego

PDF pageEmail pagePrint page

Jak się niszczy dobre pomysły na przykładie „Drzewa Pokoleń”

Plebiscyt to taka forma społecznego sondażu, która winna przynieść, nie tylko radość i satysfakcję osobom które zostały w nim pozytywnie wyróżnione, ale również przynieść określone informacje dla wszystkich uczestniczących w tym plebiscycie. Plebiscyt to przecież wyrażenie zdania przez ogół do tego plebiscytu zaproszony.

Podstawowymi warunkami przeprowadzenia wartościowego plebiscytu jest:

  • dokładne określenie przedmiotu (osoby, zdania , tezy), który ma być poprzez ten plebiscyt poparty, zanegowany lub odrzucony,
  • dokładne określenie osób lub środowiska, które poprzez uczestnictwo ma wyrazić swój pogląd w danej sprawie.
  • stworzenie takich warunków, by wszystkie osoby mające tam głos wyrazić, poznały przedmiot i miały nie skrępowaną możliwość wyrażenia tego zdania.

Tymczasem organizatorzy plebiscytu DRZEWO POKOLEŃ, ku zaskoczeniu całego środowiska, nie zapewnili ani jednego z tych warunków. Ku zaskoczeniu, bo przecież organizatorem była placówka naukowa, znająca się na sposobach badania opinii publicznej i wiedząca, jakie szkody wyrządzić może źle przygotowana opinia.

Pierwszym błędem w realizacji tegorocznego plebiscytu było przyjęcie, jako pretendentów do tytułu SENIOR LIDER, obok seniorów również grupy osób. Jeśli były to nawet grupy nieformalne, to ich miejsce powinno być wśród organizacji pozarządowych, lub w oddzielnej specjalnie stworzonej grupie.

W rezultacie takie postawienie sprawy, budziło wśród głosujących zdziwienie, zakłopotanie, konsternację, a w końcowej fazie rozbawienie, wyrażające się dowcipem, że plebiscyt na lidera wygra  pewnie ”Pan Telefon”.

Drugim zasadniczym błędem było całkowite niezrozumienie środowiska, które miało wyrazić  swoje zdanie. Uczelnia dostrzegająca na co dzień problemy swoich  studentów nie zauważyła, że oceny dokonywać mają przede wszystkim osoby starsze (60+), wśród których ogromny odsetek nie ma jakiegokolwiek kontaktu z Internetem, a cóż dopiero z Internetem w smartfonie czy telefonie komórkowym.

Błąd trzeci W rezultacie błędu drugiego, znaczna grupa zainteresowanych osób (około 60%) była pozbawiona możliwości wyrażenia swojego zdania. Równocześnie osoby te nie mogły liczyć na pomoc ze strony Domów Kultury (kluby seniora), Domów Dziennego Pobytu, czy innych placówek, bo te wyposażone są tylko w kilka urządzeń (komputerów) potrzebnych do głosowania. Osoby starsze nie mogły też zrozumieć, dlaczego posiadacz Internetu może głosować wielokrotnie, a inna osoba wcale. Podawano przykład głosowania przy Funduszu Obywatelskim, gdzie głosuje się raz przy pomocy swojego numeru PESEL, co gwarantuje poprawność i uczciwość. Pytano dlaczego nie można głosować na specjalnie przygotowane karty.

Podobno, ta metoda głosowania, jak poinformowała nas rzeczniczka plebiscytu, zapobiega „kupowaniu” głosów. Niezbyt to dobrze świadczy o tym, co myślą organizatorzy o  kandydatach do wyróżnienia, ale postanowiliśmy iść tym śladem i zapytaliśmy, co sądzą o takim zabezpieczeniu znawcy tematu. Przytoczono nam wiele możliwości „kombinowania” jak chodźmy zmiana daty w smartfonie, co pozwala na wielokrotne korzystanie z tego urządzenia w tym samym dniu. Nie sprawdzaliśmy…

Przy tak popełnionych błędach organizacyjnych sam wynik plebiscytu przestawał być ważny  bez względu na uzyskane poparcie, bowiem:

  • świadczył głównie o możliwościach technicznych osób głosujących;
  • nie określał, ile faktycznie osób oceniło pozytywnie danego kandydata – jedna osoba mogła np.: korzystać z komputera w pracy, dwóch komputerów w domu i kilku telefonów komórkowych, a inna mimo zainteresowania tematem, nie miała dostępu do żadnego urządzenia;
  • nie określał, czy w przypadku Seniora Lidera jest to cała grupa, czy któryś z jej członków;
  • poddawał w wątpliwość rzetelna ocenę uczestników.

W rezultacie oberwało się i osobom zgłoszonym do plebiscytu, bo zasypywani byli telefonami z pytaniami dlaczego tak dziwny to plebiscyt i gdzie mogą zagłosować, nie mając dostępu do Internetu.

Organizatorzy zapomnieli jeszcze o tym, że taka forma współzawodnictwa ma sens w przypadku muzycznej listy przebojów, gdzie piosenki  z niej odtwarzane są codziennie i można je porównać, lub w przypadku zwartej społeczności lokalnej, gdzie wszystkie osoby dobrze się znają, przez co mają możliwość kierowania się, nie tylko osobistymi sympatiami, ale i realną oceną.

Nie negując więc faktu, że wszystkim kandydatom w tym konkursie, nie tylko nominowanym do plebiscytu, należą się gratulację, bo ich kandydatury to przemyślane decyzje środowiska, stwierdzamy jednak z przykrością, że nikt z nominowanych i wygranych, nie może czuć prawdziwej satysfakcji z udziału w tym przedsięwzięciu.

Szkoda, że kolejna szczytna idea została spaprana. Beztroska to, czy nieudolność? Może za rok będzie lepiej…

                                                                                                              Stanko Łodzic

 

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Accessibility
Zamknij