CZTERY PORY ROKU

PDF pageEmail pagePrint page

Czerwcowy Turniej Jednego Wiersza KAMENY skupił czternastu poetów wokół tematu: „Cztery pory roku” i może, dlatego, że chodziło o cztery (tak naprawdę jest ich sześć) powstały wiersze długie, prawie poematy. Nie znaczy jednak, że utwory były nudne. Wiele osób pokazało prawdziwy talent.  To szczęście, że oceniał je wytrawny znawca poetyckich warsztatów i poetyckich dusz: Jan Piotr Iwański.  Werdykt zaskoczył nieco zebranych, choć wszyscy byli zgodni, co do przedstawionych przez poetę ocen.  Zanim jednak przedstawimy nagrodzone złotym i srebrnymi tomikami utwory, warto zaznajomić się ze zmianami w turniejowym regulaminie.

Turniej jednego wiersza tradycyjne polega na przyjściu ze swoim utworem, odczytaniu go i poddaniu się ocenie jury. W naszym turnieju zasady są nieco inne. Składamy wiersze u organizatorów, a to, dlatego, że jeszcze przed oceną drukowany jest tomik turniejowy zawierający zgłoszone utwory. Wiersze czyta jeden lektor, co daje wszystkim równe szanse, bo oceniający nie zna nazwisk autorów prac. Taki sposób prezentacji i oceny nie zwalnia jednak twórców z uczestnictwa w samym turnieju. Dlatego wprowadzono do regulaminu nowy punkt informujący, że wiersze nieobecnych autorów nie będą oceniane.  Są oczywiście wyjątki: znaczna odległość miejsca zamieszkania autora, jego podeszły wiek lub choroba i ewentualnie inne zdarzenia losowe, o których organizatorzy zostaną powiadomieni przed rozpoczęciem turnieju.

Ograniczono też długość utworu do 1 strony A-4, zapisanej w rozmiarze 12 czcionki Times New Roman.

Przypominamy, że w każdym turnieju może wziąć udział od 10 do 15 wierszy, a najbliższy turniej to utwory na temat: ”Moje drugie ja” i gromadzi je redaktor Jolanta Wołosińska. Termin składania wierszy: do końca sierpnia 2018 roku na adres e-mail: kamenajola1@gmail.com.

 

Turniej Jednego Wiersza KAMENA

CZTERY PORY ROKU

8 czerwca 2018 roku, Biblioteka Miejska – Filia nr 11, ul. Piękna 33/35

 

Oceniający:

Jan Piotr Iwański

Uczestnicy:

1.Barbara Drzewoska-Piechota, 2.Ewa Małolepsza, 3.Zofia Pawłowska, 4.Emilia Banachowicz,  5.Dawid Wymysłowski, 6.Jolanta Wołosińska, 7.Krystyna Stelmaszczyk, 8.Ewa Sienkiewicz, 9.Michał Polit,  10.Marta Tarnicka-Dec, 11.Janina Kolado-Frątczak, 12.Krystyna Ciesielska-Tarkowska, 13.Wiola Szyłak, 14.Ewa Nowakowska.

 

Decyzja Oceniającego:

Złoty Tomik – Michał Polit – „Na pierwszej stronie”

Srebrne Tomiki:

– Krystyna Ciesielska-Tarkowska- „Kocham rok”

– Marta Tarnicka – Dec – „ Pory roku w Wenecji”

Wyróżnienia:

– Dawid Wymysłowski – „Imię krokusów”

– Ewa Nowakowska – „Cztery pory roku”

 

Program Artystyczny: Zespół CON AMORE

 

Mąż zaufania: Stanisław Andrzej Średziński

 

ZŁOTY TOMIK

Michał Polit

NA PIERWSZEJ STRONIE..

 

Gdzieś na krańcach galaktyki

planeta szlocha samotna

lądując zasadziłem źdźbło trawy

rozkwitła pełną paletą barw wiosna

 

Poszukując gorącego wiatru

pojazd mknie w przestrzeni żwawo

ster nagle skręcił w mgławicę

gdzie hula roztańczone lato

 

Wyleciałem uszczęśliwiony

statek w głąb wszechświata pędzi

komety niczym kasztany lecą

to właśnie czar kosmicznej jesieni

 

Dotarłem w najzimniejsze rejony

czy w zerze absolutnym pojazd wytrzyma

jednak to co tutaj widzę mnie zdumiewa

gwiazdy kryształowa spowiła zima

 

Ujrzałem kosmiczne cztery pory

warkocze kasztanowe są przepiękne

lecz obszar wszechświata zimnem otulony

na pierwszej stronie opisany będzie.

 

 

SREBRNE TOMIKI

 

Marta Tarnicka – Dec

PORY ROKU W WENECJI

 

Moje miejsce na ziemi

Wenecja

wiosną

mój przewodnik zmienia gondolę na łódź podwodną

żeby przepłynąć pod mostem

czekamy na odpływ

latem

znów zamykają rogatki

od nadmiaru gości ugina się laguna

jesienią

łowię aparatem kalejdoskop światła na murze

mufin kampanili zmoczył suknię

zimą

słońce kładzie

lodowe kwiaty akacji na wodzie

mówi maska do maski

słychać 4 Pory Roku Vivaldiego

Vivaldi mieszkał w Wenecji

 

 

Krystyna Ciesielska –  Tarkowska

KOCHAM ROK

 

Kocham wiosnę delikatną z koronkami

Zielonych witek rozwieszonych

Na białych pniach brzóz.

Drzewa sadów w orszaku weselnym

Zapowiadając czas odrodzenia

Wszystko tonie w głosach

Rozśpiewanych ptaków

 

Lato złote, bogate łanami zbóż

Błękitny modrak i mak czerwony

Konkuruje z różowym powojem

Gorąca cisza dzwoni w kłosach

Przegrzana słońcem wlewa się

W nas życiodajną energią.

 

Białą puszystą zimę,

Skrzącą się blaskiem

Fioletowego śniegu

Świerki dumne w bieli,

Zadymkę, burzę śnieżną.

Bezkresną biel, co gotowa pochłonąć bez reszty.

To wszystko kocham.

 

Ale jesień kocham najbardziej,

To jak dobra, dostojna, mądra,

Nabrzmiała płodem miłości matka.

Pragnie obdarzyć nas wszystkich,

Co zdołała zebrać swój koszt obfitości.

 

Złotem i szkarłatem okryta,

Kroczy wśród szelestu liści

I rozsiewa zapach.

 

Ten zapach jesieni czuje jeszcze zimą.

Gęsty wdziera się w nozdrza,

Przenika do mózgu

Zapach soczystych grusz i jabłek,

Warzyw, świeżego chleba,

Pieczonych ziemniaków

I szeleszczących liści

 

Szeleszczą pod stopami i zdają się mówić.

Jak było w dobrze – umieramy bez żalu.

Powtórzcie nasze życie, przeżyjcie to, co my

Nabierzcie tyle zapachów w siebie,

Nabierzcie tyle radości w siebie,

Dajcie tyle z siebie

Żeby umierać nie było żal

 

 

WYRÓŻNIENIA

 

Ewa Nowakowska

CZTERY PORY ROKU

 

Rozszalała, roztańczyła się wiosna

W barw zieleni i kwietnej powodzi.

Roziskrzona, drżąca smuga słońca

Migotliwym wdziękiem mami i uwodzi.

Gdzieś opodal słodkie skrzypiec dźwięki

Niosą ptaków śpiew i szmer strumyka.

Zastygła wiosna w pozie pełnej wdzięku

Oczarowana mistrzowską muzyką,

Usiadł lipiec pod lipą, znużony dniem.

Rozgrzane powietrze niesie miodną woń.

Skrzypki w jego dłoni wibrują ospale,

Gdzieś daleko, po niebie przetacza się grom.

Lato śpiewa radośnie trelem ptaków,

Strumień tęczą barwną płynąc zamigotał.

Ożyła przyroda wonią barwnych kwiatów,

Nocą letnią, z oddali dźwięk skrzypeczek dotarł.

Jesień dojrzała, jesień kolorowa,

Wiatr szałaput goni liście wirujące.

Na ciężkich gałęziach owoców bez liku

Ciepłe, pieszczotliwe i dobre słońce.

Jest też twarz jesieni zimna i pochmurna

W strugach deszczu drży smutna muzyka.

Wiatr porywisty wyje i zawodzi,

Bezlistne gałęzie do ziemi przygina.

Zimowa muzyka to śnieżne zawieje,

Dźwięczące z wiatrem sople kryształowe.

Mroźne okowy i drzew nocne jęki,

Dla żywych stworzeń są to dni głodowe.

Nagle cisza zastyga w bajkowej aurze.

Zimowe gwiazdy kolędy śpiewają.

Ranek blaskiem słońca roziskrzył śnieg biały,

Czarodziejskie skrzypce ,,gloria” wygrywają.

 

 

Dawid Wymysłowski

IMIĘ KROKUSÓW

 

Roztop mojego serca lód!

Ciepłymi promieniami twoich dłoni.

Marcowe słońce zabije chód,

W niemym uścisku naszych skroni.

 

Zaopiekuj się mną, przez ten ćwierćrok

Weź do domu zasadź w doniczkę,

I oparz ten krwawiący bok,

Bym zakwitł choć na jedną chwilkę.

 

Gdy już uschną, a mój widok ci się znudzi

Będziesz wolała chabry…

I twoja dłoń mnie z szklarni wyrzuci,

Bo na co komu latem wiosenne kwiaty?

 

Na mojej kompostowej mogile.

Złotą porą wyrośnie stokrotka,

Stołować się u niej będą motyle.

A o mnie już zupełnie zapomnisz,

Po co pamiętać wiosennego kwiotka…

 

Biel zasypie twoją, jakże przepiękną roślinę

A ja będę się cieszyć, patrząc jak usycha

By dać sobie oddechu chwile…

I czuć jak mój pęd na nowo rozkwita.

 

Stanisław Andrzej Średziński

 

 

 

 

 

 

 

Your Offcanvas Sidebar area is currently empty. Go and add some widgets first.

Zmień wielkość liter
Kontrast